Koty rządzą na Krecie — fotoreportaż o niezwykłych kotach na niezwykłej wyspie

Popularne powiedzenie mówi, że koty rządzą światem. W maju tego roku przekonałem się o tym na własne oczy i na własnej skórze. Podczas pobytu na Krecie przeżyłem szok koto-kulturowy. Kto był, ten wie, o czym mówię. Kto nie był – temu postaram się co nieco o kreteńskich kotach opowiedzieć.

Koty rządzą na Krecie

Kreta to nie Egipt, koty nie są tu może bóstwami, ale widać je dosłownie na każdym kroku. To pierwsze zaskoczenie i diametralna różnica w porównaniu, chociażby z Polską. Na Krecie kotów jest zdecydowanie więcej, niż psów. Przynajmniej na widoku, na ulicach. Kiedy po kilku dniach zobaczyłem Panią spacerującą nadbrzeżem z psem byłem autentycznie zaskoczony – tak bardzo mi tu… nie pasowała. Kreteńskie koty wygrzewają się na tarasach, wprost na chodnikach, w cieniu starych kapliczek, pod parasolami kawiarnianych ogródków. Koty są stałymi rezydentami hoteli i historycznego monasteru (zobacz zdjęcia poniżej). Tak, koty są wszędzie i NIKOMU nie przeszkadzają. Nikogo też nie dziwi widok kota w tawernie, czy nawet eleganckiej restauracji, który sprawnie lawiruje pomiędzy stolikami i kelnerami w poszukiwaniu smakowitych kąsków.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

A może koty rządzą ludźmi?

W Polsce kot wolno żyjący zazwyczaj ucieka przed człowiekiem. Rzuca się do bramy, piwnicznego okienka, pod parkujące samochody, co jest już wyjątkowo niebezpieczne. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego się tak zachowuje? Dlaczego kot – drapieżnik, ucieka? Najwyraźniej jedyne, czego może się spodziewać po człowieku, to atak. Kreteński kot podchodzi do Ciebie, jak do dobrego znajomego. Łasi się do nóg, albo i nie, w zależności od kociego nastroju. Wie, że zaraz zostanie nakarmiony, napojony, a może i załapię się na porcyjkę pieszczot (oczywiście, w zależności od kociego nastroju). À propos jedzenia. Pewnego wieczoru romantyczna kolacja we dwoje zamieniła się w kolację dla czworga. Na dwie ręce dokarmiani byli kot i pies! (zdjęcia poniżej). Bo na Krecie nikt kotów nie przegania, wręcz przeciwnie – zaprasza do stołu i wspólnego smakowania Krety.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

Koty pupilami turystów

Bardzo często można się spotkać z opinią, że kreteńskie koty wolno żyjące to jedynie chwilowa atrakcja turystyczna. W sezonie mają być jakoby pupilkami turystów, mają być przez nich dokarmiane, a nawet przekarmiane, a poza sezonem to już tylko tragedia i horror. Zdaniem paru „miłośników i znawców zwierząt” zdziczałe koty mordują wszystko, co się wokół nich rusza, a nawet siebie nawzajem. Pozbawione opieki turystów masowo umierają i zapadają na wszelkie możliwe choroby plus wszystkie plagi egipskie. Z większa koto-bzdurą się nie spotkałem. My byliśmy akurat poza sezonem (choć na Krecie sezon trwa wiecznie), na dodatek byliśmy pionierami – jednymi z pierwszych turystów po lockdown’ie. Nie było nas – turystów – wielu, ale kotów było mnóstwo. Nie wyglądały na zagłodzone, zabiedzone, umierające (zobacz zdjęcia poniżej). Owszem, trzeba uczciwie powiedzieć: ten i ów miał zaropiałe oczko, a tamten znów naderwane ucho. Ale kto tak nie wygląda, żyjąc na ulicy? Kto wychował się w jakiejś „dzielnicy cudów”, których u nas nie brakuje, ten sam miał pewnie nieraz… naderwane ucho albo śliwę pod okiem. Nie zapominajmy też, że kot to wciąż drapieżnik (sprawdź, ile z lwa drzemie w kocie) Jego naturalnym środowiskiem wcale nie jest nasza kanapa, bo koty rządzą tam, gdzie chcą.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

Kocia Banda

Był późny wieczór, wracaliśmy ze spaceru do hotelu, kiedy naszym oczom ukazał się niezwykły widok. Zebranie Kociej Bandy, bo inaczej tego chyba nie można nazwać. Na podjeździe jednego z domów w Analipsi rozsiadła się wygodnie grupa kotów, na czele z usadowionym na podwyższeniu wielkim kocurem. Wszystkie pozostałe wpatrzone były w niego jak w obraz. Wyglądało to dosłownie jak narada wojenna, podczas której Pan Kot Szef rozdziela rewiry do opanowania i zadania na najbliższą noc i dzień. Tego się nie da opisać, a i zdjęcia (poniżej) nie bardzo wyszły ze względu na porę i fakt, że nieco je spłoszyliśmy. Niewykluczone, że były to kreteńskie koty hotelowe.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

Kreteńskie koty hotelowe

Koty rządzą też hotelami. Nie wiem, czy nazwać je stałymi rezydentami, czy też członkami personelu. Mają swoje rewiry (czytaj wyżej: Kocia Banda), jeden drugiemu nie wchodzi w paradę, jak już któryś opanuje Twój taras czy balkon, ten jest już Twoim kotem. Przynajmniej na czas pobytu. Ja do dziś z łezką w oku wspominam „Grubcię„, naszą hotelową kotkę. Grubcia wpadła pewnego dnia na balkon, zaczęła stepować małymi, pulchnymi łapkami i od razu skradła nasze serca. Doskonale wiedziała (wyczuwała?) kiedy wracamy i pojawiała się nie wiadomo skąd, teleportując od razu w pobliże lodówki czy stołu. I rozpoczynała stepowanie (tak zabawnie przestępowała z łapki na łapkę), co w jej języku znaczyło: „jeszcze bym coś zjadła”. Czasami wpadał też młodzian o niesamowitym spojrzeniu (również na zdjęciach poniżej), ale ten był bardziej niezależny. Do dziś zastanawiamy się z ukochaną, czy to one wprowadziły się do nas, czy raczej my do nich?

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

Kreta – kocia wyspa?

Miano kociej wyspy nosi japońska Tashiro-jima, często mówi się tak również o Cyprze. Ale jak dla mnie, prawdziwie kocia wyspa to Kreta. Koty są wszechobecne, koty rządzą światem na tyle, że nie ustąpią Ci miejsca w tawernie, koty są dokarmiane, a nie przeganiane, jak to bywa, chociażby w naszym kraju. Koty mają tu nawet swoje królestwo (zobacz zdjęcia poniżej) i są bohaterami turystycznych pamiątek. Żyją wolno, swobodnie, jak na to zasługują. Na Krecie praktycznie przed każdym hotelem, pensjonatem, tawerną, prywatnym domkiem stoją miski dla kotów z wodą i karmą. Wyobrażacie to sobie u nas? Nie mogę oczywiście wypowiadać się w imieniu kreteńskich kotów, ale tak, myślę, że są tam szczęśliwe.

Zakończę anegdotką. Wspomniana wyżej Grubcia do tego stopnia mnie oczarowała, że w ostatnim dniu naszego pobytu zażartowałem: „Ja ją zabieram ze sobą, przemycę w walizce!„. Moja ukochana spojrzała na mnie z politowaniem i powiedziała spokojnie: „Popatrz na nią. Przyjrzyj się jej. Naprawdę myślisz, że byłaby tam szczęśliwa?

Nie, nigdzie poza Kretą nie byłaby już tak szczęśliwa. Nie tylko ona.

tekst: Andrzej, foto: Sabina

KRETEŃSKIE KOTY RZĄDZĄ

Graffiti na starówce w Rethymno. Niestety, nie znam greckiego, może ktoś wie, co napis głosi? Dajcie znać w komentarzach!
Królestwo Kotów — taki napis widnieje na tabliczce tej kociej oazy. Czemu w języku niemieckim, tego nie udało nam się dowiedzieć. Może ktoś z Was wie? Dajcie znać w komentarzach!

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

Dlaczego koty się ukrywają?

Dlaczego koty się ukrywają? Bo nie chcą się pokazać. Powodów, dla których koty się chowają, może być co najmniej kilka, zabawnych, zwariowanych, ale też i niepokojących.

Dlaczego koty się ukrywają

Koty są takie niezależne. Doskonale radzą sobie same i naprawdę niewiele od nas oczekują. Ale bycie tak niezależnym ma również złe strony – dla kotka. Nie przyzna nam się, że coś z nim nie tak, nie powie, co go boli.  Najczęściej chowa głęboko nie tylko swoje problemy, ale i sam ukrywa się przed naszym wzrokiem. Zrozumienie kociej mowy ciała nie jest łatwe, ale koniecznie trzeba się jej nauczyć. Zanim nie będzie za późno.

Koty się ukrywają, bo…

…tak im się podoba. Koty, jak ludzie, mają lepsze i gorsze dni, lepsze i gorsze chwile w życiu. Czasami kot się na coś lub na kogoś obrazi i manifestuje to ukrywaniem się. Czasami koty chcą się po prostu w spokoju zdrzemnąć i chowają się np. na najwyżej półce w szafie z garderobą. Jeżeli masz w domu więcej niż jednego kota, często jest to również zaczepka dla towarzysza, zachęta do zabawy w „szukaj mnie” czy berka.

Koty się chowają, bo…

… źle się czują. Większość kotów ukrywa się, gdy coś im dolega. W naturalnym środowisku dziki lub zdziczały kot bardzo często jest ofiarna wielu drapieżników. Dlatego też większość czasu koty spędzają w ukryciu, chyba że  akurat polują Zauważ, że również samice trzymają swoje kocięta w bezpiecznym miejscu, np. w opuszczonym , trudno dostępnym budynku. Koty się ukrywają dla bezpieczeństwa i ochronę, zwłaszcza gdy są wrażliwe.

Choroba jest słabością, która sprawia, że potężny kocur nagle staje się bardziej wrażliwy i stanowi łatwy cel dla potencjalnych drapieżników. Najlepszą rzeczą, jaką może zrobić, aby przeżyć, jest ukrywanie się. Bez obaw! Jeśli Twój kot jest chory i cały czas się ukrywa, nie oznacza to, że myśli o Tobie jak o drapieżniku. Jest po prostu tak „zaprogramowany”, że instynktownie ukrywa się, kiedy jest bardziej podatny na atak.

 

Ważne jest, aby zwracać uwagę na zachowanie kota

Ponieważ koty ukrywają się instynktownie, wykrycie choroby w warunkach domowych może być naprawdę trudne. Chyba że zdarzają się widoczne gołym okiem wymioty, biegunka, wydalanie moczu, zmiana apetytu, czy poziomu aktywności.

Czy kot jest w stanie wskoczyć na meble, jak zwykle? Czy chybia celu, albo ma trudności z wylądowaniem? Jeżeli zamiast jak zwykle, biegać, tylko leży, może to być oznaką bólu pleców, powszechnego wśród starszych kotów.

Należy również zwrócić uwagę na zmiany w piciu wody i wydalaniu moczu. Wzrost obu nawyków może być oznaką cukrzycy lub problemów z nerkami. Wymioty i biegunka – objawami problemów żołądkowo-jelitowych. Nawet wzrost typowej dla kotów zrzędliwości może być już oznaką choroby.

Zwróć uwagę na zachowanie kota po wyjściu z ukrycia. Czy normalnie je i pije? Czy chodzi zgarbiony? Czy widzisz jakieś wymiociny, biegunkę lub dużo więcej plam moczu w kuwecie? Jeśli tak, nie zwlekaj z wizytą u weterynarza. Przede wszystkim jednak uważnie obserwuj. Ostatecznie to Ty najlepiej znasz swojego kota i wiesz, kiedy jego zachowanie odbiega od indywidualnej kociej normy.

Zobacz również: 7 sygnałów, że Twój kot jest chory!

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

Kot weganin? Zapomnij! Taki gatunek w naturze nie występuje

Kot weganin? Czy to w ogóle możliwe? Ludzie decydują się na dietę wegańską z różnych powodów: zdrowotnych, światopoglądowych, mając na uwadze dobro zwierząt i naszej planety. Nie da się ukryć, że dieta wegańska jest też po prostu modna. Na fali tej mody wielu właścicieli zwierząt próbuje przestawić na weganizm również swoje czworonogi. Czy jednak wegańska dieta roślinna jest bezpieczna dla Twoich zwierząt?

Jeśli mogą psy, to dlaczego nie koty?

Amerykańskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu Wobec Zwierząt (ASPCA) stoi na stanowisku, że choć trudne, możliwe jest utrzymanie zdrowego psa na diecie roślinnej. Natomiast dieta wegańska absolutnie nie jest odpowiednia dla kotów. Przede wszystkim, koty są drapieżnikami, a to oznacza „kot bezwzględny mięsożerca”. Aby przeżyć, koty ​​muszą jeść mięso. Istnieje wiele powodów, dla których koty nie radzą sobie dobrze na diecie wegańskiej, ale wszystko sprowadza się do jednego: po prostu nie są do niej przystosowane. Charakterystyczny dla drapieżników przewód pokarmowy i metabolizm przystosowały się do jedzenia mięsa. Koty nie mogą dobrze trawić materiału roślinnego i potrzebują niezbędnych składników odżywczych, których może im dostarczyć tylko mięso. Karmienie kota roślinami można porównać do karmienia krowy mięsem – ich układ pokarmowy nie jest do tego przystosowany i nie będą się na takim pokarmie rozwijać. Oczywiście, w przyrodzie zdarza się okazjonalny kot wegetarianin. Lucky lubi poskubać liście kalafiora, uwielbia rukolę (zobaczcie filmik na dole wpisu!), zdarzyło mu się nawet schrupać pół rzodkiewki. Ale bynajmniej nie jest to kot weganin! Warto pamiętać, że niektóre owoce i warzywa są dla kotów niewskazane, a wręcz trujące! Zobacz: Lista produktów zakazanych dla kota.

Kot weganin obalony naukowo

Dostępne badania naukowe nie pozwalają jednoznacznie uznać karm wegetariańskich za bezpieczne dla kotów – ostrzegają studentki z SGGW. Magdalena Wit i Justyna Wiśniewska – dwie studentki z Koła Naukowego Medyków Weterynaryjnych SGGW – przeprowadziły pod kierunkiem prof. Piotra Ostaszewskiego przegląd badań i przedstawiły pracę podsumowującą aktualny stan wiedzy w zakresie żywienia kotów karmami bezmięsnymi. O wynikach ich pracy poinformowało SGGW w przesłanej PAP informacji prasowej. Panie przeanalizowały opublikowane w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych artykuły dotyczące kotów na diecie bezmięsnej, w których często stwierdzano, że karma wegetariańska (a nawet wegańska) służy kotom. Karmiciele kotów oceniali wręcz, że kondycja ich pupili jest na takiej diecie idealna. Niekoniecznie oznacza to, że kot może przejść na dietę wegetariańską.

Większości badań opisanych w analizowanych artykułach nasze badaczki zarzucają przede wszystkim braki metodologiczne: badane grupy zwierząt były zbyt małe i przez to niereprezentatywne, a stan zdrowia zwierząt był poddany tylko analizie krótkoterminowej. Zabrakło kompleksowego podejścia do oceny kondycji, często dokonywano pomiaru tylko jednego parametru. Błędem w badaniach było uwzględnienie w nich kotów wychodzących z domu i mających możliwość polowania.

Wegańska karma dla kotów opinie

Duże wątpliwości wzbudziła także jakość przeznaczonych dla kotów karm wegetariańskich i wegańskich: część z nich nie pokrywa całkowitego zapotrzebowania zwierząt na poszczególne składniki takie jak potas, tauryna, witaminy z grupy B, wapń, fosfor czy retinol. Na dodatek karmy wcale nie były w 100 proc. wegetariańskie – w każdej przebadanej suchej karmie stwierdzono obecność zwierzęcego DNA, pochodzącego od bydła, świni bądź owcy. Ustalenie źródła zanieczyszczenia okazało się niemożliwe – nie wiadomo, czy był to dodatek zamierzony, czy tylko zaniedbanie związane z nieodpowiednią higieną urządzeń produkcyjnych.

Dostępne badania nie pozwalają potwierdzić, że długoterminowe stosowanie diety wegetariańskiej jest bezpiecznym sposobem żywienia kotów – podsumowują studentki SGGW. Koty – których głównym źródłem energii w diecie od wieków jest mięso – nie potrafią efektywnie trawić cukrów i w konsekwencji bogate w cukry produkty roślinne nie są dla kota atrakcyjne. Dodatkowo, mięso i wątroby upolowanych przez kota ofiar są obfite w gotowe składniki odżywcze i witaminy – dlatego też z ewolucyjnego punktu widzenia nie było potrzeby, by drapieżnik wytwarzał je z półproduktów (źródło: PAP – Nauka w Polsce). Zatem najwyraźniej coś takiego, jak kot weganin w naturze nie występuje.

 

 

Co sprawia, że dieta wegańska karma dla kotów nie jest bezpieczna?

  • Tauryna: Tauryna jest aminokwasem (budulcem białka) niezbędnym dla kotów. Można ją znaleźć tylko w źródłach pochodzenia zwierzęcego, takich jak mięso, mleko itp., nie występuje natomiast w źródłach roślinnych. Tauryna może być syntetyzowana u ludzi i psów, ale koty nie są w stanie tego zrobić, dlatego potrzebują bezpośredniego przyswojenia z produktu zwierzęcego. U kotów karmionych dietą wegańską często występuje niedobór tauryny, a wraz z niedoborem tauryny mogą wystąpić problemy sercowe, np. kardiomiopatia rozstrzeniowa lub DCM. U kotów z DCM mięsień sercowy staje się bardzo cienki i słaby, co uniemożliwia im pompowanie krwi i normalne dostarczanie tlenu do organizmu. Jest to śmiertelna choroba, jeśli nie zostanie odpowiednio wcześnie wyleczona. Brak odpowiedniej ilości tauryny może również powodować poważne problemy ze wzrokiem u kotów, w tym ślepotę.
  • Białko: koty wymagają diety bogatej w białko. Rośliny po prostu nie mają wystarczającego poziomu wysokiej jakości, łatwo przyswajalnego białka, takiego by sprostać wymaganiom żywieniowym kota.
  • Węglowodany: koty nie trawią węglowodanów. Nie pobierają od nich dużo energii, a dieta bogata w węglowodany nie jest odpowiednia dla kotów. Potrzebują bogatych w kalorie opcji, które zapewnia mięso.

Dbanie o planety bez przechodzenia na dietę

Jeśli leży Ci na sercu dobro naszej planety, dobro zwierząt, szczególnie hodowlanych, nie musisz od razu przechodzić na weganizm. Możesz, dla przykładu, kupować bardziej świadomie, wyszukując marki karmy dla zwierząt, które kierują się zasadami fair trade, cruelty free, produkcją opartą na zrównoważonym rozwoju, takimi, które reprezentują bardziej humanitarne i przejrzyste praktyki rolnicze, czy też posiadają odpowiednie certyfikaty jakości. Wbrew pozorom, to również wielki krok ku poprawie życia nas wszystkich. W tym – naszych pupili.

Andrzej

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

Jak pomóc kotu w upały? Sprawdzone sposoby na ochłodzenie kota

Jak pomóc kotu w upały? Jak schłodzić kota? Sprawdź, jak domowymi sposobami ulżyć naszym futerkom, kiedy żar leje się z nieba.

Kot i upały

Koty, podobnie jak ludzie – jedne znoszą wyjątkową ciepłotę lepiej, inne gorzej. Niektórym futerkom upały naprawdę dają się we znaki. Nie wszyscy jednak kochają smażyć się na słońcu (np. ja). Znam kociaki, które potrafią cały dzień wylegiwać się w promieniach parzącego słońca i najwyraźniej im to odpowiada. Inne, podobnie jak ja, smętnie wloką się z kąta w kąt w poszukiwaniu cienia. Wysokie temperatury, duchota, poruszanie się jak w gorącym rosole jest również męczące dla kotów. Oczywiście, koty kochają ciepełko, uwielbiają wygrzewać się na słoneczku, ale bez przesady! Grzanie a przegrzanie to dwie różne sprawy! Jak zatem pomóc kotu w upały? I to zanim będzie za późno, zanim zauważymy niepokojące oznaki. Chodzi bowiem nie tylko o komfort, ale i zdrowie. Przegrzanie może doprowadzić nawet do udaru cieplnego u kota!

Po pierwsze woda!

Podobnie jak w przypadku ludzi, woda to podstawa! Powinniśmy (ludzie i koty) regularnie pić spore ilości wody, by zapobiec odwodnieniu. Niestety, wiele kotów po prostu nie lubi wody i unika jej jak… ognia. O tym, jak zachęcić kota do picia wody pisaliśmy w tekście „Twój kot nie pije wody? 10 sposobów, by robił to chętniej!”. Pamiętajmy też o kilku kocich prawach. Jego kocia wysokość nie lubi moczyć sobie wąsów, dlatego ideałem jest „menisk wypukły” – dobieramy taką miseczkę, by woda wręcz wypływała poza jej brzegi. W wyjątkowo upalne dni można też wrzucić do miseczki kostki lodu. Warto też pomyśleć o specjalnym poidełku, fontannie dla kota. Kolejna sprawa – jeżeli żywimy naszego kota wyłącznie mokrą karmą, również nie musimy wpadać w panikę, jeżeli omija miskę z wodą. Odpowiednie ilości płynów mają już sosy czy galaretka.

 

 

Domowe spa dla kota

W upały najlepiej, by kot przebywał w domu, nawet jeśli jest to kot wychodzący. Najlepiej w chłodnym pokoju, na legowisku umieszczonym ponad podłożem. Jeżeli w pokoju mamy rolety, żaluzje, lepiej trzymać je zasłonięte. Dzięki temu tworzy się naturalna wentylacja. Oczywiście, możemy się wspomóc wentylatorem. Najlepiej, by był zabudowany – np. wentylatory kolumnowe – by nie stwarzać dla kota dodatkowego zagrożenia. Wiadomo, że ciekawski futrzak może chcieć sprawdzić, co to tak fajnie się kręci. Dobrze od czasu do czasu, jeśli już nie owinąć, to chociaż przetrzeć mruczka wilgotnym ręcznikiem. Z kotem jak z człowiekiem – bardzo dobrze chłodzi zimny okład na kark i łapki (u nas – nadgarstki). W upały odpuśćmy sobie również szalone zabawy! Owszem, koty nie lubią się nudzić, ale czy Tobie chciałoby się galopować za piłeczką w 32-stopniowym upale?

Sposoby jak schłodzić kota

Mokry ręcznik to podstawowe narzędzie do walki z upałami. Można nim kota przecierać, można rozłożyć na podłodze, na posłaniu, czy też przykryć drzemiącego kociaka. Pamiętajcie, że najlepiej przecierać łapki. Kot „chłodzi się” się przed poduszeczki (zauważcie, że u nas podobnie chłodząco działa podstawienie pod zimną wodę nadgarstków). Równie dobrze może to być myjka do kąpieli, czy mokra, wilgotna rękawica do wyczesywania sierści. W sklepach znajdziemy również specjalistyczne maty chłodzące, ale z nimi akurat jest podobny problem, jak z drapakami. Wyglądają fajnie, spełniają swoje zadanie, ale każdy kot da się do nich przekonać. Jedne totalnie je zignorują, inne wręcz zdemolują pazurkami. Dla odmiany znam też koty, które uwielbiają kąpiele. Ba! Wchodzą nawet z moimi przyjaciółmi pod prysznic!

 

Koty wolno żyjące w upałach

Nie zapominajmy o wszystkich bezdomniaczkach czy kotach wolno żyjących! Nie wszędzie znajdą kurtyny wodne, naturalne zbiorniczki wodne czy cieknące krany. Jak pomóc kotu w upały? Jeżeli możesz, masz takie warunki, wystaw miskę z wodą przed dom (ustaw ją, oczywiście, w cieniu). Dla przykładu, na Krecie (o kreteńskich kotach wkrótce napiszę więcej!) jest to powszechne – miski z karmą i wodą stoja niemal przed każdym domem, hotelem, czy tawerną. Jeśli możesz, zadbaj również o okoliczne koty podwórkowe i ogródkowe. One są w szczególnie ciężkiej sytuacji – żaden domownik miski im pod nos nie postawi, nie skryją się również w cieniu mieszkania z klimatyzacją.

Niepokojące oznaki mogące wskazywać na udar cieplny

  • Dyszenie
  • Szybsze bicie serca
  • Okazywanie lęku
  • Kłopoty z oddychaniem
  • Dziąsła o ciemnoczerwonej barwie
  • Otępiałość
  • Podwyższona temperatura wewnętrzna ciała

Jeżeli zauważysz takie objawy – oby nie! – musisz jak najszybciej ochłodzić kota, zawinąć w mokre ręczniki i biec do weterynarza! Z udarem nie ma żartów, w niektórych przypadkach może się skończyć śmiercią.

Uwaga: Białe koty oraz kotki z białymi uszami czy pyszczkami są o wiele bardziej podatne na oparzenia słoneczne!

Andrzej, foto: rihaij, Marja Brouwer, Michael Berger, Ad Delphine from Pixabay

Zapraszam również na: Instagram: @kocia_kolyska | FB: @KociaKolyskaCats

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

KOTomyśli – o czym myśli kot, co inni myślą o kocie. Zbiór aforyzmów i cytatów

Palec na klawiaturę, kto lubi złote myśli, aforyzmy, cytaty? A kto dodatkowo lubi koty? Dziękuję. No, to macie szczęście. Na rynku księgarskim pojawiła się bowiem nowa pozycja, „KOTomyśli. Zbiór aforyzmów i cytatów”.  Jej autorem jest niżej podpisany twórca bloga Kocia Kołyska, choć może należałoby powiedzieć, że jej Autorami są Koty.

KOTomyśli – książka

To na własnej skórze i duszy przeżyte i przez osobiste koty nagonione myśli, przemyślenia, cytaty, plus znane i mniej znane aforyzmy o kotach. Jest szaleństwo, jest wesoło i melancholijnie nieco, jak to z kotami bywa. Rodziła się nie w bólach, ale w huraganach śmiechu, w czasie uniesień i wzruszeń, nierzadko w nerwach jak postronki, jak to z kotami bywa. Książka powstała z miłości do kotów, rzecz jasna, choć jej autor w zamierzchłych czasach był zapalonym psiarzem. Uwierzycie? Główna część książki to KOTomyśli – moje własne, osobiste myśli, refleksje, bon moty, wypadające same z siebie i z głowy, a nierzadko i z ust. Kolejne części to:

  • Korzyści z posiadania kotaCzy wiesz, ile korzyści niesie posiadanie kota? Z przymrużeniem oka, ale prawdziwe.
  • Prawa Lucky’egoMurphy przy Lucky’m to cienias. Prawa Lucky’ego są absolutne i niepodważalne.
  • Prawa PepeTe są wyjątkowo… nie mogę zdradzić, naprawdę! Musicie przekonać się sami!
  • Cytaty i aforyzmyZnane i mniej znane cytaty i aforyzmy o kotach. Poczynając od filozofów, poprzez świat literatury, filmu, sztuki, do ikon popkultury – każdy ma coś do powiedzenia na temat kotów. Poczytajcie, co mają do powiedzenia. Gwarantuję, że nie wszystkie, mimo ich popularności, są Wam znane.

Autor

Andrzej Kwaśniewski — KOT-o-Freak czyli Kociarz w ostatnim stadium rozwoju. Autor bloga Kocia Kołyska, członek Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, dziennikarz z blisko 30-letnim stażem, autor książki o mediach społecznościowych i współautor antologii literackiej. Koci Instagramer w sieci i koci lokaj w domu. W wolnych chwilach lubi poznawać nowe koty, a czasami nawet ich ludzi.

Bez nich nie byłoby tej książki

Oczywiście bez Kotów! To one są zarówno Bohaterami, jak i Autorami tej książki. Reszka, która już z nami nie mieszka, Lucky – syn pierworodny i Pepe– dzidziuś zwariowany. Ale przy tworzeniu tej książki wspomogli mnie również wspaniali ludzie, tak się składa, że same kobiety: Basia Zganiacz, która książkę zilustrowała artystycznie pięknymi rysunkami (kto je zna, ten z kilometra rozpoznaje, kto jest kim na tych rysunkach!)  oraz Sabina Kubica, która zaprojektowała śliczną okładkę, która przejdzie do historii. Naszej kociej rodziny na pewno! Dziękuję Wam publicznie z całego serca za Wasz wkład!

Daj piątaka na zwierzaka

Książek nie pisze się po to, żeby zobaczyć swoje nazwisko na półce (choć 90 proc. celebrytów i blogerów robi to z bardziej prozaicznych powodów). Książki pisze się po to, żeby coś komuś ofiarować. Ja daję Wam swoje myśli i przeżycia. Wy możecie „dać piątaka na zwierzaka”. Bo jeśli jej nie kupicie, to nici z całej tej wymiany myśli. Przysłowiowego „piątaka”, ale faktem jest, że książka jest tania jak barszcz: wersja elektroniczna kosztuje tyle, co browarek, wersja drukowania – w cenie Frappe. Ścieżki zakupowe znajdziecie na samym dole. Na stronie księgarni możecie również przejrzeć spis treści, a nawet przeczytać – obszerny! – darmowy fragment. To co? To chyba tyle? Teraz niech przemówią KOTY!
Ta książka powstała z miłości do kotów. To książka nie tylko dla Kociar i Kociarzy, ale dla każdego, kto choć raz, nawet przelotnie, miał styczność z kotem. Bo kot pozostaje w sercu na całe życie.
Andrzej

EBOOK W PROMOCYJNEJ CENIE!

​8,19 zł6 zł!

otrzymujesz na podanego podczas zakupu maila e-book w formacie: *.epub, *.mobi, *.pdf
[wpecpp name=”Kup w promocji!” price=”6″ align=”center”]

Tu kupisz KOTomyśli w wersji drukowanej! (ebooka we wszystkich formatach również)!

E-book za 8.19 zł drukowana (format A5, 54 str. , papier offsetowy 90 g/m2, styly) za 17.85 zł

Wąchanie – kocie powitanie

Zauważyliście zapewne, że koty podczas spotkania wąchają się nawzajem. Dlaczego to robią? Czego mogą się w ten sposób dowiedzieć?

Dlaczego koty się obwąchują

Nasze małe kotki mają znakomity węch. Może nie tak wspaniały, jak psy, ale i tak kocie nosy mają od 9 do 40 razy więcej receptorów zapachowych niż nasze ludzkie. Dodatkowo koty posiadają także tzw. organ Jacobsona, który nie występuje u ludzi, kotom zaś pozwala wychwycić w powietrzu nawet rzeczy pozbawione zapachu. Niesamowite, prawda? Z wąchania czegoś lub kogoś koty czerpią po prostu wiele cennych informacji.

Wąchanie źródłem informacji

Podobnie jak ludzie, koty wydzielają różne feromony. Kiedy kot podchodzi do innego kota i zaczyna wąchać, szuka feromonów, które powiedzą mu całą prawdę o drugim kocie. Obwąchiwanie zaczyna od głowy, ponieważ tam właśnie znajdują się gruczoły feromonowe. W ten sposób koty mogą poznać wiele fascynujących – przynajmniej dla nich – faktów na temat innych kotów. Feromony są źródłem informacji na temat tego, jaka jest jego płeć, co zjadł ten drugi kotek, a nawet, jaki jest jego nastrój.

Obwąchiwanie innych części ciała

Bardzo często koty obwąchują również tylne części ciała. Co ciekawe, to właśnie z feromonów znajdujących się w okolicach kociego “słoneczka” można dowiedzieć się, jaki jest stan zdrowia koty i jak jest jego charakter.

Wąchanie pokazuje również hierarchię w stadzie. Wącha zazwyczaj kot alfa, dominujący w stadzie, podczas gdy inni po prostu pozwalają się obwąchiwać.

Kocia Kołyska – Wszystko o kotach

Exit mobile version