Mamy przed sobą coś, co przyda się nie tylko na długie zimowe wieczory. Bo wciąga na dłużej. Nie jest to pierwsza, ani jedyna gra, której bohaterami są kotki, ale tym razem to… Czarujące kotki!
„Czarujące kotki” to gra zapowiadana jest jako „pełna magii i kotków”! Jeszcze zanim dotrzemy do sedna, już mamy do czynienia z magią — pokrywą pudełka z grą, która świeci w ciemności. Niby drobiazg, ale bardzo sympatyczny.
W środku czeka na nas kolejna niespodzianka: sporo elementów. W grze korzysta się z aż 77 małych kart, 29 dużych kart i 4 żetonów. I pełno w niej kotków, spośród których na pewno każdy z Was wybierze swojego ulubieńca. Dość wspomnieć, że jest Kot Maruda, Muffinek, a nawet Kot Zamętu. Jak wiemy, to one akurat potrafią wprowadzać idealnie. Blaski i cienie codziennego życia z kotem, niekoniecznie magicznym, pięknie oddane zostały zarówno w ilustracjach, jak i przebiegu gry. Jeśli chodzi o ilustracje — strona graficzna wszystkich elementów gry to prawdziwa magia. Naprawdę śliczne ilustracje, drobiazgowe odwzorowanie szczegółów na czele z kocimi łapkami.
Zamęt zamętem, ale tym razem kociaki będą musiały się wykazać innymi zdolnościami — magicznymi. Tak, aby pokonać wszystkie czyhające na nie klątwy. O co chodzi w rozgrywce?
Grupa czarujących kociaków zupełnym przypadkiem otworzyła magiczną księgę, wypuszczając na wolność uwięzione w niej mroczne siły. Musicie teraz pomóc futrzastym przyjaciołom pokonać wszystkie klątwy i z powrotem zamknąć je w księdze. Spieszcie się, ponieważ już niedługo do biblioteki wraca Profesor Pazurek, która nie będzie zachwycona Waszym wybrykiem!
W tej magicznej grze można zwyciężyć na dwa sposoby. Jeśli pokonacie wszystkie klątwy, wygra gracz z największą liczbą punktów. Lecz jeśli profesor Pazurek przyłapie Was na gorącym uczynku, zwycięzcą zostanie kotek, który najmniej ubrudził sobie łapki czarowaniem!
Dodajmy, że zabawę można urozmaicić (i utrudnić) wprowadzając zasady zaawansowane. Na szczęście wszystko jest jasno opisane w dołączonej do gry instrukcji.
Uwaga: rozgrywka nie należy do prostacko łatwych. Co zrozumiałe, nie tylko w przypadku gier, łatwiej „załapią” wszystkie zasady dzieci i na pewno Was douczą. Dlatego też „Czarujące kotki” idealnie sprawdzą się jako rozrywka dla całej rodziny, a także dla starszych „dzieci” – na spotkania z przyjaciółmi. Nie wspominając już o tym, że będą super prezentem na Mikołaja, czy pod choinkę i to nie tylko dla kociarzy.
Czarujące kotki
Pokonaj wszystkie klątwy!
Wiek: +7 lat, liczba graczy: 2-4, Wydawca: FoxGames
„Kot w domu. Instrukcja obsługi”. Prawda, że to brzmi jak jakiś żart? Przecież każda kociara i kociarz doskonale wiedzą, że kota nie da się „obsługiwać”, można mu co najwyżej „usługiwać”. Spokojnie, na szczęście chodzi o naprawdę świetną książkę – zdradzam to już na wstępie – której Autorka doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Barbara Sieradzan, autorka książki „Kot w domu. Instrukcja obsługi”, wie, o czym pisze, bo dzieliła i dzieli życie z niejednym kotem. Z psami również, ale o tym później. Na bazie własnych doświadczeń stworzyła „instrukcję”, w której przekazuje wiedzę i doświadczenie na temat kocich charakterów i problemów, które potrafią przysporzyć.
Jak NIE wychowywać kota
Barbara Sieradzan zaznacza na wstępie:
„To nie jest poradnik o wychowywaniu kota. To jest książka o tym, jak go nie wychowywać, ponieważ wychowywanie tego czworonoga nie ma żadnego sensu. To poradnik o tym, jak zrozumieć kota i umieć się z nim dogadać ku obopólnej korzyści”.
Dlatego też nieważne, czy masz już kota w domu, czy nie – wiedza zawarta w książce na pewno przyda Ci się na co dzień. Ja sam nieskromnie twierdzę, że o kotach wiem sporo i niejednego kota już miałem/mam na głowie. Ale lektura książki „Kot w domu. Instrukcja obsługi” nieraz mnie zadziwiła, zaskoczyła. Nieraz wydałem okrzyk „Niemożliwe!”, albo odwrotnie: „Nooo, zupełnie jak moje dwa rozrabiaki!”.
Leniwi znajdą w książce propozycje rozwiązań problemów, z którymi spotyka się codziennie większość kocich opiekunów. Jak podawać leki, jak radzić sobie z demolowaniem mieszkania, ostrzeniem kocich pazurów na naszej ukochanej kanapie, jak adoptować pierwszego kota i jak (nie) wtrącać się w stadko kotów buszujących po domu. Miłośnicy dobrych, a przy tym pouczających historii znajdą tu niezwykłe opowieści o życiu z kotami, przy których będziecie się śmiać, wzruszać i płakać na zmianę.
Instrukcja obsługi kota?
Nie da się – to już wszyscy wiemy. Nie da sterować kotem, w drugą stronę, owszem, to działa. Z książki „Kot w domu. Instrukcja obsługi” możemy jednak wyciągnąć sporo kociej mądrości, dzięki czemu w kontaktach z naszymi futerkami unikniemy wielu problemów, a nierzadko i poważnych kłopotów. Barbara Sieradzan opowie Wam o tym, co jest ważne dla kota, jakie są jego zachowania w stadzie czysto kocim i łączonym z ludźmi, jak poradzić sobie z najczęstszymi i najbardziej uciążliwymi problemami (np. załatwianie się poza kuwetą, drapanie mebli, wizyta u weterynarza i podawanie leków, jak zapewnić mu szaloną zabawę za młodu i godną starość. Najważniejsza jednak – przynajmniej dla prawdziwego kociarza – powinna być część mówiąca o tym, jak dogadać się z kotem.
Kot w domu rządzi!
Barbara Sieradzan po raz kolejny udowadnia, że koty są indywidualistami, mają swoje osobowości, charakterki. Koty mają też swoje nawyki i rytuały, czasami nieco zwariowane (w sensie: dla nas niezrozumiałe, dla nich oczywiste i naturalne). Niczym ekscentryczny geniusz czy miliarder, który pija poranną kawę o ściśle określonej godzinie, albo pisze bestseller w szlafroku.
” […] musimy nieco poznać kocią psychikę i spróbować myśleć jak on. To, co dla nas logiczne, wcale nie musi być tak oczywiste dla kota” – pisze Barbara Sieradzan.
Kot w domu rządzi! Kolejny banał, ale nie da się go uniknąć. Kot w domu rządzi i im prędzej to zrozumiesz, tym lepiej dla wszystkich. Postaraj się zrozumieć kota (choć trochę), dogadaj się z kotem, idź na kompromis, bo koniec końców i tak w tym domu będzie rządził futrzak. Na szczęście i na to są sposoby. Jak dogadać się z kotem? Tego nie zdradzę, bo to – przynajmniej dla mnie – jedna z najsmakowitszych części tej książki.
Kot w domu. Instrukcja obsługi… człowieka?
Z tej książki wiedzy wyciągniesz zdecydowanie więcej, niż z typowej instrukcji (one w ogóle są zazwyczaj niezrozumiałe), czy internetowego poradnika. To nie są suche i surowe przepisy na idealną kocio-ludzką symbiozę, bo tak się nie da. To wzruszające, ciepłe i bardzo osobiste opowieści o kotach Autorki, o tym, jak sama na własnej skórze uczyła się życia z kotami i… dla kotów.
Barbara Sieradzan autorka takich książek, jak „Magia kotów”, „Pies w domu. Instrukcja obsługi”, czy „Koty kolorowa edukacja” pisze tak, że jej „koto-instrukcję” czyta się jak wciągającą literaturę piękną. Wisienką na torcie są ilustracje Magdaleny Gałęzi. Kto w mediach społecznościowych obserwuje profil @Miłozwierz ten wie, czego się spodziewać – że boki można zrywać, czytając przy tym ciepłe i pouczające opowieści. Nic, tylko brać i się „instruować”.
Po czym poznać prawdziwą Kociarę? Po tym, że nawet bieliznę
ma w kocie wzorki. Ja akurat – Kociarz – mam skarpetki w kotki, ale
to już temat na zupełnie inną historię. Faktem jednak jest, że
Wyznawcy Kotów mają zazwyczaj… kota na punkcie swoich idoli.
Lucky pomaga w rozpakowywaniu.
Ta stosunkowo
niegroźna choroba objawia się między innymi zamiłowaniem do
kocich gadżetów wszelkiej maści i typu. A jako że zbliżają się
Święta wielkanocne, Dzień Matki, pierwszy Dzień Wiosny i inne, to
postanowiliśmy sobie i Wam zrobić z tej okazji prezent! My się już
swoimi – spersonalizowanymi! – prezentami cieszymy od pewnego
czasu, a teraz chcielibyśmy podzielić się nimi z Wami. Tak na
zachętę, może i Wy znajdziecie wśród nich jakiś pomysł na
prezent dla siebie albo kogoś bliskiego.
Prezent dla
Kociary
M. to wyjątkowy zmarzluch. Dla niej zatem zamówiłem Koc z haftem „Kocia Mama” (https://mygiftdna.pl/koc/kocia-mama). Podobnie jak w przypadku wszystkich omawianych tu gadżetów, śliczny haft możecie sobie spersonalizować, dodając własne imię albo imię Waszego zwierzaka (w zależności od produktu).
Jak
na razie koc – pod względem komfortu grzewczego
– się sprawdza: M. rzadziej narzeka na przenikliwe zimno, Reszka i
Lucky nie narzekają w ogóle. Może dlatego, że kocyk jest
wyjątkowo milusi w dotyku. Wykonany
z wysokogatunkowego polaru, o wymiarach 140 x 200 cm, charakteryzuje
się niepowtarzalną puszystością i miękkością. A
koty są na to wyczulone, bo już niejeden kocyk udeptały.
Pomijając jego funkcje użytkowe, pomyślcie jakim może być fajnym prezentem dla Waszej partnerki, siostry czy przyjaciółki. Oczywiście, o ile kocha koty (a kto ich nie kocha???).
Prezent dla
Kociarza
Nie byłbym sobą, gdybym przy okazji składania zamówienia dla naszej kociej mamy nie wybrał czegoś dla siebie. I tu był niestety większy problem. Jestem bowiem niepoprawnym gadżeciarzem, a w kategorii Prezent Dla Wielbiciela Zwierząt wybranego przez nas sklepu (dlaczego wybraliśmy akurat ten sklep, o tym w podsumowaniu na końcu) jest taka ilość fajnych, zabawnych, oryginalnych, absolutnie niezbędnych gadżetów, że dłuuugo nie mogłem się zdecydować. W moim przypadku przeważyła praktyczność. Tak się składa, że ostatnio dużo jeżdżę na różnego rodzaju wykłady i szkolenia, na których bez kawy ani rusz. Wybór padł zatem na kubek termicznyKotam (https://mygiftdna.pl/Kubek-termiczny/kotam).
Pojemność 320ml,
wymiary 19,2 x 7,2 cm, wewnątrz wykończony dwiema ściankami ze
stali nierdzewnej oddzielonymi od siebie próżnią – będzie ok.
Eleganckie, metaliczne wykończenie w kolorze czarnym zdecydowanie
wyróżnia kubek na tle stalowo-szarych tłumów.
Przyznam, że pomimo
tych widocznych na pierwszy rzut oka zalet i tak miałem spore obawy.
/iejeden tego typu kubek zbiera już bowiem kurz w szafce. Z prostej
przyczyny – były nietrwałe i nieszczelne. Kiedy kolejny raz
zalałem sobie kawą ważne dokumenty i spodnie postanowiłem –
nigdy więcej kubków termicznych. A jednak zaryzykowałem i… nie
żałuję!
Kotam jest solidny i szczelny, a pokrywka z funkcją push open/close ułatwia obsługę jedną ręką (przydatne w drodze). No a laserowy grawer? Wystarczy rzucić na niego okiem podczas nudnego szkolenia (albo samemu takie prowadząc!) i od razu cieplej się robi na sercu. Przecież „Tu jestem i Cię Kotam”!
Prezent dla
Kociary i Kociarza
Był już zatem prezent dla kociary, prezent dla kociarza i dla kotów
jednocześnie, były nasze i naszych kotów imiona na
spersonalizowanych haftach, grawerach i nadrukach, wypadało jakoś
ładnie to podsumować czymś dla całej rodziny. Dla domu! Nie
wahaliśmy się ani chwili. Przecież każdy kocha pizzę, prawda!
Do koszyka powędrowała zatem deska obrotowa Kotam. Elegancka, wykonana z drewna bukowego, impregnowana olejem roślinnym. W lekko minimalistycznym i modnie rustykalnym stylu (https://mygiftdna.pl/Deska-Obrotowa/kotam). Z napisem, który wprawi w doskonały humor nawet tych, którzy za gotowaniem i przesiadywaniem w kuchni nie przepadają.
Jak
zobaczycie na zdjęciach poniżej, natychmiast ją przetestowaliśmy.
Deska płynnie i lekko się
obraca, dzięki czemu można
szybko i płynnie przesunąć do siebie… największy kawałek
pizzy. Ze względu na idealnie gładką powierzchnię i wymiary
(średnica: 35 cm, grubość:
1,8cm, waga:
1,3kg) nadaje się również
do podawania ciast, owoców,
serów, zestawów przekąsek
i nie tylko.
Obawy mogły dotyczyć wyłącznie trwałości grawerunku, ale po kilku-kilkunastu myciach (tak, deska zdecydowanie zadomowiła się w naszej kuchni!) pozostał nienaruszony i wciąż bardzo dobrze widoczny. Zdjęcia pizzy i gruszek zrobiliśmy w sporym odstępie czasu – prawda, że wciąż wygląda jak nowa?
I tu ważna uwaga dotycząca mycia: deskę myjemy zaraz po użyciu ciepłą wodą z dodatkiem płynu do mycia naczyń. Absolutnie nie należy jej myć w zmywarce!
Prezent dla
Wielbiciela Zwierząt
Przyszedł zatem
czas na małe podsumowanie: dlaczego wybraliśmy akurat ten sklep,
jak oceniamy wybrane przez nas produkty?
Przede wszystkim,
bardzo szeroka oferta, możliwość personalizacji, łatwość
obsługi (wybór, składanie zamówienia, personalizacja i zapłata),
błyskawiczna i bezproblemowa dostawa!
My, oczywiście,
wybraliśmy same kocie gadżety, ale na stronie MyGiftDNA.pl
znajdzieciemnóstwo
produktów i pomysłów na
prezent dla miłośników
psów, chomików, misiów Panda, a nawet… jednorożców. Są
wśród nich personalizowane poduszki, kubki, bidony, notatniki,
planery książkowe, koszulki, torby, ręczniki, obrazy na płótnie,
a nawet wałki do ciasta i
wiele, wiele innych.
Możliwość
błyskawicznej personalizacji: w trakcie wyboru produktu wypełniamy
po prostu pole personalizacji,
wpisujemy imię, np.
Andrzej, klikamy
„Dodaj do koszyka”
i gotowe!
Na mnie ogromne wrażenie zrobiła błyskawiczna realizacja
zamówienia i błyskawiczna dostawa (a naprawdę sporo i od lat
zamawiamy przez Internet). O ile dobrze pamiętam, prezenty dotarły
do nas już w w kolejnym dniu roboczym po złożeniu zamówienia.
Dodatkowo sklep
oferuje pakowanie na prezent – to jeśli zamawiasz dla kogoś, a do
każdej paczki dodawana jest kartka z życzeniami i ozdobne naklejki.
Są produkty
dosłownie na każdą kieszeń i odrobinę może droższe, idealne na
piękny prezent. Dla zamówień powyżej 200 zł dostawa jest w pełni
darmowa, na dodatek sklep zapewnia darmowy zwrot przez 365 dni!
A jak oceniamy wybrane przez nas produkty? Chyba już po powyższym opisie i zdjęciach widać, że znalazły poczesne miejsce w naszym domu i w naszych sercach. Cóż, może kociary i kociarze są odrobinę szaleni, ale czyż dzięki temu nasze codzienne życie nie staje się piękniejsze? Czego i Wam życzymy!