Adopcja kota pozytywnie wpływa na dzieci z autyzmem

Jeśli masz dziecko ze spektrum autyzmu, adopcja kota może być dla Was bardzo pomocna. Jak wynika z badania opublikowanego w Journal of Pediatric Nursing, adopcja kota wiąże się z większą empatią i mniejszym lękiem separacyjnym u dzieci z autyzmem.

Badanie, które było pierwszym randomizowanym, kontrolowanym badaniem adopcji kotów w rodzinach dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu było prowadzone przez naukowców z University of Missouri, a zostało sfinansowane przez Human Animal Bond Research Institute (HABRI) i Fundację Winn Feline.

Cel projektu

Rozpoznanie spektrum zaburzeń autystycznych (ASD) występuje u 1 na 54 dzieci, a tzw. zwierzęta towarzyszące są powszechne w rodzinach dzieci z autyzmem (podane tu dane dotyczą USA). Pomimo naukowych dowodów na korzyści z posiadania zwierząt towarzyszących dla dzieci z ASD, wciąż niewiele wiadomo na temat kotów. Wiadomo, że wciąż najpopularniejszym towarzyszem, w tym i do zwierzęcej terapii są psy. Tym razem celem badania było zbadanie wpływu adopcji kotów ze schroniska przez rodziny dzieci z ASD.

Metody badania

Była to pierwsza randomizowana, kontrolowana próba adopcji kota badanego pod kątem temperamentu przez rodziny dzieci z ASD. Schroniskowe koty zostały przebadane za pomocą profilu temperamentu kotów, aby zidentyfikować spokojny temperament. Rodziny przypisane do grupy leczonej adoptowały kota i były obserwowane przez 18 tygodni. Rodziny przydzielone do grupy kontrolnej były obserwowane przez 18 tygodni bez interwencji, a następnie przekształcone w grupy leczone – adoptując kota – i były obserwowane przez kolejne 18 tygodni. Ankiety mierzyły umiejętności społeczne i lęki dzieci oraz więź między rodzicem a dzieckiem.

Wyniki i wnioski

To badanie eksploracyjne wykazało, że wprowadzenie kota do domu może mieć pozytywny wpływ na dzieci ze spektrum autyzmu i ich rodziców. Adopcja kota wiązała się z większą empatią i mniejszym lękiem przed separacją u dzieci z ASD, a także mniejszą liczbą zachowań problemowych, w tym eksternalizacji, zastraszania i nadpobudliwości/nieuwagi. Zarówno rodzice, jak i dzieci zgłaszali powstanie silnej więzi z kotami. Pozytywne wyniki eksploracyjne wskazują też na potrzebę kontynuacji badań na większych grupach.

Praktyczne implikacje

Choć brzmi to nieco surrealistycznie, w przyszłości adopcja kota mogłaby być… przepisywana na receptę. Poważnie mówiąc, pracownicy służby zdrowia mogą rozważyć zalecenie adopcji kota przebadanego pod kątem spokojnego temperamentu, dla rodzin dzieci ze spektrum autyzmu. Pozytywny wpływ kociaków na dzieci z ASD widoczny jest gołym okiem, a teraz i naukowo udowodniony.

Adopcja kota pozytywnie wpływa na dzieci z autyzmem

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

źródło: Journal of Pediatric Nursing

Jak koty oswoiły człowieka. Recenzja książki Lew w salonie

Koty rządzą światem. Banał taki, aż sierść się jeży, ale jakoś trzeba zacząć. No właśnie, jak się to wszystko zaczęło? W jaki sposób i dlaczego doszło do tego, że koty zawładnęły nie tylko kanapami naszych domów, ale i literaturą, malarstwem, filmem, Internetem… umysłami i sercami miliardów ludzi na całym świecie? Kocio-ludzkie tajemnice odsłania przed nami książka „Lew w salonie. Jak koty oswoiły człowieka i przejęły władzę nad światem”, która ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Copernicus Center Press.

Po co komu kot?

Nie oszukujmy się, człowiek jest interesowny. Udomowił zwierzęta, by mieć z nich jakieś korzyści. Krowa daje mleko, kura jajka, a pies pilnuje obejścia. Ale kot? Po co komu kot, który po udomowieniu, rozleniwieniu, przyzwyczajeniu do michy podtykanej pod nos, nawet do łapania myszy się nie nadaje. Nie oszukujmy się, człowiek czuje się panem wszelkiego stworzenia. Czego nie udomowił, to wytępił, albo przynajmniej uczynił sobie poddanym. W przypadku kotów to nie zadziałało. Znacie zapewne to powiedzenie, że pies ma właściciela, a kot ma służbę.

Kotakumby

Równie popularna jest teoria, że kot sam „dał się udomowić”, bo było mu to na rękę, bo było to częścią jego „kosmicznego planu”. Autorka książki, Abigail Tucker, wzięła pod lupę wszystkie te teorie, po drodze trafiając na wiele nowych, nieznanych dotąd nauce wątków. Spotkała się z hodowcami, naukowcami różnych dziedzin, aktywistami (w USA to prawdziwe kocie lobby, o niewyobrażalnej dla nas skali!). Dotarła do samych źródeł, do prehistorii naszych kocio-ludzkich związków i to w sensie dosłownym. Nasza podróż rozpoczyna się od Rancza La Borea w Beverly Hills, na którego terenie zamieszkiwało co najmniej 7 typów prehistorycznych kotowatych przed 11 tysiącami lat! Dociera do liczącego 9,5 tysiąca lat grobu kociątka na Cyprze, co dobitnie świadczy o tym, jaką estymą cieszyły się już wówczas koty.

Czy te oczy mogą kłamać???

Tajemnice kociego mózgu

Mówi się też, że koty „władają ludzkimi umysłami”, są kosmitami, mowa nawet o kocim wirusie, którym te małe, przebiegłe stworzenia zatruwają nasz mózg. One same też zresztą nie są do końca normalne. Jeśli sami jeszcze tego nie zauważyliście na co dzień, przekonają Was rozmowy Abigail z naukowcami, behawiorystami, psychologami. Jak to możliwe, że z jednej strony mamy alergię na koty, a z drugiej – koty leczą. O dogoterapii słyszał chyba każdy, ale na temat oficjalnie już uznanej kototerapii wciąż wiemy niewiele. W Stanach Zjednoczonych kototerapia jest już powszechnie stosowana, np. w więzieniach, czy w systemie… oświaty. Na wielu amerykańskich uniwersytetach studenci mogą podczas egzaminów pogłaskać jednego z „kotów-pocieszycieli”. O ile jednak naukowe opracowania dotyczące wpływu kotów na życie człowieka wciąż są rzadkie, o tyle jeszcze mniej wiemy o ich życiu wewnętrznym. Jak jest mistycznie wręcz przebogate, dowiecie się z książki „Lew w salonie”.

Koty rządzą internetami

Koci celebryci podpisują kontrakty filmowe, na Instagramie śledzą je miliardy fanów, tyleż wyświetleń notują filmiki z ich udziałem. Ba, kocie osobistości przekazują datki na cele dobroczynne! Abigail Tucker udało się spędzić trochę czasu z Lil Bub, jedną z największych kocich celebrytek. Podkreślenie celowe, gdyż na kocią audiencję trzeba się umówić, a następnie swoje odczekać w towarzystwie konsjerża. Na szczęście w luksusowym hotelu na Manhattanie. To surrealistycznie straszne, gdyż popularność Lil Bub tak naprawdę związana jest z jej fizycznymi osobliwościami… Co sprawia, że Grumpy Cat, prawdopodobnie najsłynniejszy internetowy kotowaty w historii, podpisuje kontrakt reklamowy z producentem płatków śniadaniowych? Co sprawia, że fani Hello Kitty stanowią tak ogromną i silną społeczność, że badania nad nimi prowadzi antropolożka? „Gdybym wiedział, co sprawia, że koty są tak popularne, byłbym miliarderem” – mówi w książce Christian Bauckhage, informatyk z Uniwersytetu w Bonn, który zajmuje się naukowo śledzeniem memów. Sir Tim Berners-Lee, zwany „ojcem internetu”, zapytany o to, który z aspektów współczesnego korzystania z sieci jest dla niego największym zaskoczeniem, odpowiedział: „Kotki”.

Lew salonowy

Twarde fakty, lata doświadczeń

Lew w salonie” to przetłumaczony na 13 języków bestseller New York Timesa, który zdobył także tytuł Najlepszej książki naukowej przyznawany przez Library Journal i Forbesa. Jego Autorką jest

dziennikarka czasopisma Smithsonian, której prace znalazły się w antologiach najlepszych artykułów popularnonaukowych w Stanach Zjednoczonych. Na potrzeby tej publikacji odwiedziła laboratoria, w których bada się kocie kości wydobyte z pierwszych ludzkich osad, w poszukiwaniu kotów swobodnie buszujących w dziczy przemierzyła odludne zakątki Florydy, odwiedziła hodowców, przeciętnych kociarzy i kocich celebrytów. Przeprowadziła rozmowy z naukowcami, archeologami, biologami, genetykami, wirusologami, a nawet lingwistami. W efekcie powstała książka naprawdę niezwykła. Tak, to nadużywane słowo, ale w tym przypadku adekwatne. Po pierwsze, wciąż niewiele wiemy na temat naszych kocio-ludzkich zależności, a koci mózg wciąż jest bardziej niezbadany niż Mars. Tu wiele tajemnic kociego świata wewnętrznego zostało ujawnionych. Po drugie, książka pełna naukowych faktów napisana jest tak, że czyta się ją jednym tchem, jak Harry Potter’a, albo dobry kryminał. Mógłbym wymieniać jeszcze długo, ale wiadomo – ja też jestem zarażony „kocim wirusem”.

Gorąco polecam kociarom i kociarzom, psiarzom, miłośnikom rybek akwariowych, literatury naukowej i pięknej, przeciwnikom kotów nawet polecam. Im szczególnie.

W zderzeniu z twardymi faktami przedstawionymi w książce opartymi na wieloletnich badaniach już chyba nikt nie zaprzeczy, że to koty rządzą światem!

Andrzej

Wydawca: Copernicus Center Press

Ilość stron: 302

Data wydania: 2021-04-14

Strona książki: https://www.ccpress.pl/lew-w-salonie-jak-koty-oswoiy-czowieka-i-przejey-wadze-nad-swiatem

Lew w salonie. Jak koty oswoiły człowieka i przejęły władzę nad światem

Saneczkowanie u kota – czym jest, co oznacza?

Większość właścicieli zwierząt domowych, widząc swojego pupila pocierającego pupą o podłoże, wykazuje zaniepokojenie. Takie zachowanie świadczy bowiem o tym, że zwierzęciu coś dolega i zmaga się ono ze świądem lub pieczeniem okolic okołoodbytniczych. Przyczyn saneczkowania może być wiele, najczęściej są to robaki u kota lub zapalenie gruczołów okołoodbytowych, jednak nigdy nie wolno lekceważyć tego typu symptomów. Czym jest saneczkowanie, dlaczego kot saneczkuje i co robić, aby zapobiec takim objawom?

Saneczkowanie – co to jest?

Saneczkowanie u kota na pewno nie ujdzie uwadze uważnego właściciela. Jest to zachowanie, podczas którego zwierzę siada na ziemi, wysuwając przednie łapy do przodu, opierając je o podłoże, a następnie z ich pomocą przesuwa pupą po ziemi. Saneczkowanie nie jest dobrym symptomem i oznacza, że kotu coś dolega. Pocieranie zadem o podłoże zazwyczaj związane jest ze świądem, bólem lub pieczeniem w okolicach odbytu. W przypadku pojawienia się tego objawu należy więc zacząć działać jak najszybciej, aby przynieść zwierzęciu ulgę.

Dlaczego kot saneczkuje? Przyczyny

Zdarza się, że kot saneczkuje jedynie sporadycznie. W takim przypadku nie musi to być powodem do niepokoju, może bowiem oznaczać, że zwierzę po prostu chce się mocniej podrapać. W wielu przypadkach saneczkowanie zdarza się po oddaniu stolca i w niektórych przypadkach przyczyną może być pieczenie po defekacji lub fakt, że jakaś część odchodów przyczepiła się do odbytu zwierzęcia i poprzez saneczkowanie kot chce je usunąć. Jeżeli widzimy, że futrzak pociera pupą o podłoże regularnie, a do tego wydaje przy tym dziwne dźwięki, a jego zachowanie zmieniło się – konieczna będzie wizyta u lekarza weterynarii lub odrobaczenie kota.

Najczęstsze przyczyny saneczkowania u kota to:

  • zapchanie gruczołów okołoodbytowych,
  • zakażenie pasożytami.

Swędzenie i pieczenie odbytu może wystąpić także w przypadku alergii, zapalenia pęcherza moczowego i problemów anatomicznych zwierzęcia.

Zatkane gruczoły okołoodbytnicze u kota – co robić?

Gruczoły okołoodbytnicze u kota znajdują się po obu stronach odbytu, a ich zawartość uwalniana jest w momencie, gdy kot się wypróżnia. W przypadku zatkania gruczołów kot będzie odczuwał dyskomfort, a czasem i ból. Wtedy może saneczkować, gdyż drapiąc zadem o podłoże, chce poczuć ulgę. Innymi objawami zatkanych gruczołów może być intensywne wylizywanie okolic odbytu oraz uderzanie ogonem o podłogę. W takiej sytuacji konieczne jest udrożnienie zatkanych zatok, a najlepiej, aby zrobił to doświadczony lekarz weterynarii.

Pasożyty u kota – co robić?

Saneczkowanie stanowi jeden z objawów intensywnej inwazji pasożytów. Niektóre robaki mogą podrażniać okolice odbytu, powodując świąd lub pieczenie. Do innych objawów pasożytów u kota zaliczamy:

  • obecność jaj lub całych pasożytów w kale zwierzęcia,
  • utratę masy ciała,
  • apatię, rozdrażnienie,
  • czasem spadek apetytu.

Powyższe objawy pojawiają się, gdy inwazja jest już intensywna. Najczęściej jednak robaków i ich objawów nie widać.

Lekarze weterynarii apelują do właścicieli zwierząt domowych, aby systematycznie odrobaczali swoje zwierzęta. Dotyczy to zarówno kotów wychodzących (ok. 4 razy w roku), jak i pozostających na stałe w domu (1-2 razy w roku).

Czym odrobaczać kota?

Dotychczas powszechnie znanym rozwiązaniem były tabletki, które jednak sprawiają sporo trudności, gdyż koty za nimi nie przepadają i często je wypluwają lub wymiotują. Znacznie prostszym, pozwalającym zaoszczędzić dużo stresu, sposobem jest zastosowanie kropel na odrobaczanie dla kota. Lek przeciwpasożytniczy Dronspot wykazuje wysoką skuteczność w zwalczaniu wszystkich powszechnie występujących u kotów pasożytów, takich jak nicienie, tasiemce czy tęgoryjce. Zawarte w nim substancje czynne wchłaniają się przez skórę przez kilkanaście dni i tym samym są skuteczne na różne stadia rozwoju pasożytów. Jego podawanie jest banalnie proste, gdyż wystarczy nanieść krople na skórę w okolicach karku kota, a przedostaną się one do organizmu zwierzęcia, zwalczając pasożyty. Krople Dronspot to pierwszy na rynku lek na odrobaczanie w kroplach, dostępny bez recepty w sklepach zoologicznych i gabinetach weterynaryjnych.

Artykuł sponsorowany opracowany przez Katarzynę Sztermer

Dronspot 30 mg/7,5 mg roztwór do nakrapiania dla małych kotów • Dronspot 60 mg/15 mg roztwór do nakrapiania dla średnich kotów • Dronspot 96 mg/24 mg roztwór do nakrapiania dla dużych kotów • prazykwantel/emodepsyd • Podmiot odpowiedzialny: Bayer Animal Health GmbH • Zawartość substancji czynnych i innych substancji • Każda pipetka 0,35 ml / 0,70 ml / 1,12 ml zawiera odpowiednio: Substancje czynne: Prazykwantel 30 mg / 60 mg / 96 mg, Emodepsyd 7,5 mg / 15 mg / 24 mg, Substancje pomocnicze: Butylohydroksyanizol (E320) 1,89 mg / 3,78 mg / 6,05 mg • Wskazania lecznicze: Leczenie mieszanych inwazji pasożytniczych u kotów spowodowanych przez następujące gatunki robaków obłych i robaków płaskich: Robaki obłe (nicienie): Toxocara cati (postaci dojrzałe, niedojrzałe, stadia larwalne L4 i L3), Toxocara cati (stadia larwalne L3) – leczenie kotek w okresie późnej ciąży w celu zapobiegania przeniesieniu drogą laktogenną na potomstwo, Toxascaris leonina (postaci dojrzałe, niedojrzałe i stadia larwalne L4), Ancylostoma tubaeforme (postaci dojrzałe, niedojrzałe i stadia larwalne L4). Robaki płaskie (tasiemce): Dipylidium caninum (postaci dojrzałe i niedojrzałe), Taenia taeniaeformis (postaci dojrzałe), Echinococcus multilocularis (postaci dojrzałe) • Przeciwwskazania: Nie stosować u kociąt poniżej 8 tygodnia życia lub ważących poniżej 0,5 kg. Nie stosować w przypadkach znanej nadwrażliwości na substancje czynne lub na dowolną substancję pomocniczą. • Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania.

Artykuł sponsorowany

Drugie życie zwierząt laboratoryjnych. Uratowane przed śmiercią dostają szansę na domy.

Nie samymi kotami człowiek żyje (naprawdę???), dlatego dzisiaj przyjrzymy się i innym zwierzakom. Krzywdzonym przez człowieka, o których często się zapomina. Tym bardziej, że jest ku temu wyjątkowa okazja! 24 kwietnia ustanowiony został Światowym Dniem Zwierząt Laboratoryjnych.

Każdego roku w UE miliony zwierząt wykorzystuje się w badaniach, a potem uśmierca. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, co dzieje się z nimi za ścianami tych instytucji i po skończonych doświadczeniach. Jest jednak w Polsce fundacja, która ratuje zdrowe zwierzęta przed śmiercią i znajduje dla nich domy. Już ponad 3 tys. gryzoni i królików dostało szansę na drugie życie!

Czy idąc do apteki i kupując leki zastanawiasz się, jak wygląda życie zwierzęcia, na którym te substancje były testowane? Czy wiesz, co się z nim stało po doświadczeniu? Najczęściej po badaniach zwierzęta są uśmiercane, mimo że duża część z nich jest zdrowa, ale laboratoria nie mają po prostu, co z nimi potem robić. Takie zwierzęta według Ustawy o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych i edukacyjnych mogą po ocenie weterynarza opuścić laboratorium i trafić do nowego opiekuna. Jednak znalezienie dobrych domów dla kilkudziesięciu (a czasem nawet i kilkuset) zwierząt nie jest prostą sprawą. Dlatego z pomocą nadchodzi Fundacja Lab Rescue – Adopcje Zwierząt Laboratoryjnych, która zajmuje się nawiązywaniem współpracy z laboratoriami i szukaniem domów dla zwierząt po nieinwazyjnych doświadczeniach.

Ponad 3 tys. uratowanych zwierząt!

Fundacja Lab Rescue działa od końca 2016 roku (przez kilka lat jako oddolna inicjatywa) i do tej pory udało się jej uratować 3191 zwierząt – 1718 szczurów, 813 myszy, 607 świnek morskich i 53 króliki. Zwierzęta te są po doświadczeniach, które nie mają znaczącego wpływu na ich stan zdrowia lub pochodzą z tzw. nadwyżki hodowlanej. Dostają szansę na lepsze życie i opuszczają laboratorium, by trafić wpierw do domów tymczasowych. Tam przechodzą okres kwarantanny i zapoznają się z nową rzeczywistością, a następnie trafiają do swoich nowych domów stałych, które wcześniej sprawdzane są przez wolontariuszy. Nie każdy od razu wie, jak odpowiednio zajmować się zwierzakiem i jakie najlepiej zapewnić mu warunki, więc Fundacja prowadzi też działania edukacyjne i informacyjne na temat opieki nad gryzoniami i królikami.

Nie kupuj, adoptuj z laboratorium!

Akcje Lab Rescue cieszą się sporym zainteresowaniem, a każdego miesiąca kilkadziesiąt zwierząt rozjeżdża się po Polsce (a nawet i za granicę) i trafia do nowych opiekunów. „Jeszcze kilka lat temu temat zwierząt laboratoryjnych nie był obecny w przestrzeni publicznej, a o możliwości ich adopcji nie mówiło się prawie wcale. Początki Lab Rescue nie były łatwe – ciężko było nawiązać kontakt z laboratoriami, ale teraz same się one do nas zgłaszają, bo widzą, jak dużo zwierzaków udaje nam się ratować i robimy to zgodnie z prawem, na zasadzie współpracy z instytucjami badawczymi. Każde z tych zwierząt zasługuje na kochający dom i piękne życie, więc bez sensu je zabijać, skoro można wydać do adopcji.” – mówi Zofia Pawelska, Prezeska Fundacji Lab Rescue – „Lab Rescue tworzy kilkadziesiąt osób, które poświęcają mnóstwo swojego wolnego czasu i energii, aby ratować labiki. Ludzie z całej Polski wspierają nas w działaniach, a o adopcjach z laboratoriów mówi się coraz więcej. To piękne i wzruszające, że dzięki tylu wspaniałym osobom zmienia się los tych zapomnianych na co dzień istot.” – dodaje.

Każda adopcja z laboratorium to uratowanie zwierzęcia, które zasługuje na szansę na lepsze życie. Fundacja Lab Rescue zachęca do wspierania labików i angażowania się w polepszanie ich losu. Więcej informacji: https://labrescue.pl/

Dlaczego trzeba dbać o kocie zęby, aby były zdrowe?

Koty są mięsożercami, więc ich zęby są ukształtowane w taki sposób, by nie miały problemów z rozcinaniem i rozgryzaniem. U kotów tak samo jak u ludzi płytka nazębna tworzy się w identyczny sposób, jeśli nie jest usuwana, to twardnieje i tworzy się kamień. Podrażnione dziąsła mogą doprowadzić do utraty zębów, a nagromadzone w pyszczku bakterie mogą powodować inne schorzenia, takie jak problemy z sercem lub nerkami.

Jak rozpoznać, że kot ma problemy z zębami?

Pierwszą oznaką problemów z uzębieniem u Twojego pupila jest nieprzyjemny oddech. Wskazuje on na stan zapalny w pyszczku. Kolejnym objawem infekcji są zaczerwienione dziąsła, ślinotok oraz żółtawy nalot na zębach. Warto również zaobserwować swojego kota w czasie spożywania posiłku. Jeśli jedzenie wypada mu z pyszczka, żuje długo i tylko jedną stroną, to znak, że w jego jamie ustnej dzieje się coś niedobrego.

Jak prawidłowo dbać o higienę jamy ustnej u kotów?

Oczywiste jest, że o zęby trzeba dbać, jednak dużo osób bagatelizuje ten obowiązek wśród swoich domowych pupili. Przedstawiamy kilka sposób jak dbać o zęby kotów, aby były zdrowe.

Regularne kontrole

Zęby u kotów, należy regularnie kontrolować, dzięki temu w momencie pojawienia się problemu, jesteśmy w stanie od razu zareagować, zanim pojawi się poważniejsza infekcja. Dziąsła u kotów powinny być zdrowe i różowe, a na zębach nie ma żadnego osadu. Jeśli zauważysz jakieś niepokojące zaczerwienienie, od razu zareaguj i skonsultuj się z weterynarzem.

Czyszczenie kocich zębów

Szczotkuj zęby u kota codziennie za pomocą specjalnej szczoteczki i pasty dla kotów. Czyszczenie zębów powinno polegać na wykonywaniu delikatnych ruchów okrężnych. Na początku kot może nie przepadać za tą czynnością, jednak warto uzbroić się w cierpliwość i stopniowo przyzwyczajać go do szczotkowania. Małe kotki nie potrzebują tak częstego szczotkowania, jednak warto pomagać im przywyknąć do tego, że ktoś dotyka ich pyszczka już od najmłodszych lat.

Produkty pomagające w czyszczeniu zębów

Oprócz regularnego szczotkowania warto podawać pupilowi przysmaki dla kota na zęby. Sprawdzą się doskonale zwłaszcza wtedy, gdy pupil nie chce się przekonać do codziennego mycia zębów. Zamiast się z nim siłować, możesz podać mu żelki zawierające enzymy, które hamują rozwój bakterii. Wśród produktów pomagających utrzymać zdrowy stan uzębienia u kotów są też gumy do żucia oraz specjalna karma zawierająca błonnik, która wygładza ich powierzchnię.

5 sposobów na to, jak wzbudzić zaufanie kota

Każda wartościowa relacja opiera się na zaufaniu. Jak jednak wzbudzić zaufanie kota? To niestety bardziej skomplikowane, niż w przypadku ludzi. Kot chodzi własnymi ścieżkami, ma swoje własne życie i poglądy, może być zatem z natury nieufny.

Niełatwo wzbudzić zaufanie kota

Zwierzęta doskonale wiedzą, że życie nie zawsze gra fair, dlatego też mają instynkt, który pozwala im przetrwać.  Wiedzą, że nie wolno im stracić czujności, jeżeli nie mają zaufania do kogoś, lub czegoś. Dlatego też priorytetem jest budowanie zaufania od samego początku, od pierwszego spotkania z kotem – zarówno Twoim przyszłym pupilem, jak i kotem obcym, np. podczas wizyty u przyjaciół. Po prostu musisz udowodnić, że jesteś wartościowym, godnym zaufania przyjacielem.

Oto 5 sposobów na to, jak wzbudzić zaufanie nawet u najbardziej zachowawczych i ostrożnych kotów.

Naucz się mowy ciała kotów

Koty komunikują się z ludźmi przez cały dzień, ale robią to za pomocą mowy ciała. Informacje przekazują odpowiednimi ruchami ogona, uszu, stroszeniem sierści, a nawet mimiką pyszczka. Co prawda, większość psiarzy twierdzi, że wyraz twarzy kota jest nieodgadniony i wiecznie ten sam, ale co oni tam wiedzą. Dopóki Ty sam nie nauczysz się kociej mowy ciała, też niewiele będziesz wiedział. Nie będziesz w stanie prawidłowo interpretować kocich wiadomości, a w takim wypadku trudno raczej o zaufanie. Czy zaufałbyś komuś, to wiecznie ignoruje to, co mówisz? Kto stoi jak słup soli, kiedy Ty wołasz o pomoc? To samo odnosi się do Twojego kota. Kiedy kot spłaszczy uszy, to każe ci się wycofać. Jeśli nie uszanujesz tego, co do Ciebie „mówi”, to Ci nie zaufa i najprawdopodobniej… podrapie.

Szanuj ich przestrzeń

Wszyscy doskonale wiemy, że kotki to takie wspaniałe, puszyste, mięciutki, cieplutkie przytulanki na kolanka do głaskania. Ok, to nasz punkt widzenia, ale kota niekoniecznie obchodzi, co i jak o nim myślisz, ani to, że marzysz wyłącznie o przytulaniu go przez całą dobę. Większość kotów woli mieć swoją osobistą przestrzeń i uparcie jej pilnuje. Jeśli kot poczuje taką chęć, na pewno wskoczy Ci na kolana i będzie dopraszał się o pieszczoty. Ale kiedy ma ochotę na odrobinę samotności, uszanuj to. Pakowanie się z butami w prywatną przestrzeń kota, podnoszenie go na siłę z podłogi, przytulanie graniczące z podduszaniem, mizianie, kiedy nie chce być miziany – takie brutalne ingerencje na pewno nie wzbudzą zaufania kota.

A mnie jest tu tak dobrze, jak u mamy!

Utrzymuj rutynę

Koty są po części drapieżnikami, ale po części ofiarami. Oznacza to, że mogą łatwo się wystraszyć, nie lubią też, gdy dzieje się coś, czego się nie spodziewały. Jeżeli myślisz o tym, jak wzbudzić zaufanie kota, musisz być dla niego ostoją bezpieczeństwa. Musisz być przewidywalny i spójny, a nie istotą potencjalnie przerażającą i nieprzewidywalną. Twój kot nigdy ci nie zaufa, jeśli ciągle jesteś podenerwowany. Nie wzbudzisz zaufania kota, jeśli znienacka wydajesz głośne ryki, albo biegasz po domu jak opętany. Jeśli chcesz wzbudzić zaufanie kota, mów do niego spokojnym głosem, kontroluj swoje emocje i działania, bądź opanowany.

Zwracaj uwagę na zainteresowania kota

Budowanie zaufania u kota postępuje z każdą pozytywną interakcją. Za każdym razem, kiedy sprawiasz, że czują się dobrze, jesteś o krok bliżej do stworzenia idealnego związku. Kot zaczyna powoli rozumieć, że jeśli może na Tobie polegać, że jeśli starasz się uczynić jego życie lepszym, wygodniejszym, szczęśliwszym, to jesteś godny nie tylko jego uczucia, ale także pełnego zaufania.

Jak dojść do tego etapu? Przede wszystkim, zastanów się, co najbardziej lubi Twój kot. Mogą to być smakołyki, zabawa, masaż brzucha lub przytulanie. Regularnie dawkuj te przyjemne działania i wykorzystuj je jako nagrodę za pozytywne interakcje. Dla przykładu, jeśli nieśmiały kot wdrapuje Ci się na kolana, daj mu coś, co naprawdę kocha, aby w ten sposób utrwalić pozytywne skojarzenie z Tobą, z daną czynnością. Angażowanie kota do wspólnych aktywności oferuje mu stymulację umysłową, jest sposobem na utrzymanie jego zainteresowania i  niezwykle wzbogaca. Nadają się też do tego wspaniale wszelkie kocie zabawki edukacyjne!

Koty i dzieci na pewno znajdą wiele wspólnych zainteresowań.

Wzbudzanie zaufania wymaga cierpliwości

Zaufania kota nie pojawi się z dnia na dzień. Niektóre koty są całkowicie pewne siebie i otwarte na zawieranie nowych znajomości, ale możesz też trafić na takiego, który jest bardziej ostrożny czy płochliwy. Nie zniechęcaj się, jeśli przez kilka dni, a nawet tygodni, Twój nowy kot wciąż wbiega pod łóżko, ilekroć się zbliżasz. Tu nie ma normy! U jednego kota wzbudzisz zaufanie już od pierwszego wejrzenia, u innych wymaga to tygodni pracy nad sobą i pokładów cierpliwości.

Zobacz również:

Jak koty okazują uczucia? 6 sygnałów i jak je rozpoznać

Jak sprawić, by dwa koty się polubiły – głosy w odwiecznej dyskusji

Andrzej

Kocia Kołyska – Wszystko o kotach

Exit mobile version