Życie z kotami – zdrowotne korzyści

Już nasi przodkowie doskonale wiedzieli, że kontakty ze zwierzętami dobrze wpływają na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka. Futrzaki rozwijają w nas empatię, okazywanie emocji, potrafią nas odstresować i uspokoić, a jednocześnie sprawić, żeby nam się chciało wstać z kanapy i działać. Z badań wynika, że właściciele mruczków żyją średnio o 5 lat dłużej, niż Ci, którzy nie mają w swoim domu kociaka. Jeżeli nie możesz sobie pozwolić na kota to w każdej chwili możesz zostać jego opiekunem! Osoby badane, którym powierzono pod opiekę kota, w sytuacjach stresowych reagowały znacznie spokojniej, niż reszta badanych osób.  Poznajmy zdrowotne korzyści płynące z kontaktu z kotami.

Zbawienne mruczenie kota

Kocie mruczenie to jeden z najbardziej kojących i odprężających dźwięków, jakie możemy poznać! Relaksacja przy takim akompaniamencie zwiększa produkcję serotoniny, czyli potocznie zwanych hormonów szczęścia i jednocześnie zmniejsza poziom hormonów stresu. Drgania akustyczne o konkretnej częstotliwości, czyli między innymi właśnie mruczenie, pomagają obniżyć zbyt wysokie ciśnienie krwi i stabilizują rytm serca. Ponadto mruczenie korzystnie wpływa na układ nerwowy i ma lecznicze działanie na nasze kości. Ten warkotliwy dźwięk przyspiesza zrastanie się kości po złamaniu, niesamowite! Niezły ten nasz koci terapeuta!

Szczęśliwy kot to szczęśliwy Opiekun

Koty to (wbrew panującym mitom) bardzo przyjacielskie, kontaktowe i milusińskie zwierzęta. Lubią poznawać nowych ludzi i potrafią stworzyć wyjątkową więź z człowiekiem. Jeżeli dużo pracujesz, a w związku z tym Twój kot często przebywa sam w domu, warto rozważyć zarezerwowanie usługi opieki nad kotkiem. Opiekuna możesz znaleźć wśród ogłoszeń lokalnych lub na portalu PETHOMER. Pethomer to Portal, na którym łatwo i szybko znajdziesz profile sprawdzonych opiekunów, którzy z wielkim sercem zajmą się zwierzakiem w swoim domu lub w domu czworonoga. Dzięki takiemu Opiekunowi Twój kot nie będzie już musiał dłużej siedzieć sam w domu i spędzi wartościowy czas ze swoim nowym przyjacielem. Szczęśliwy i zdrowy kot to gwarancja Twojego uśmiechu i radości ze wspólnych chwil.

Pełnia zdrowia 

Kot w mieszkaniu to najlepszy lek na uspokojenie nerwów. Nie dość, że jego mruczenie potrafi zdziałać cuda, to do tego już samo obserwowanie kociaka obniża poziom stresu u ludzi. Niższy poziom stresu to obniżone ciśnienie krwi, a to z kolei korzystnie wpływa na pracę serca. Według badań współdzielenie domu z kotem obniża ryzyko wystąpienia udaru lub zawału aż o 20%! Naukowcy odkryli, że kociarze są lepiej zabezpieczeni przed chorobami układu krążenia, niż osoby, które unikają zwierzęta.

Koty i dzieci to najlepsi przyjaciele

Dzieci, które dorastają z kotem zyskują odporność na alergię. Kot ma wpływ na wytwarzanie w organizmach dzieci przeciwciał, które mogą zapobiegać astmie oraz infekcjom oddechowym. Dodatkowo, dzieci wynoszą z relacji z kotem wiele cennych wartości: uczą się odpowiedzialności za drugą istotę, rozwijają swoje umiejętności społeczne oraz empatię. Często się zdarza, że dzieci darzą większym przywiązaniem i uczuciem koty, niż swoje rodzeństwo!

Działania przeciwbólowe kotów

Koty mają niesamowitą zdolność „wyciągania bólu” z człowieka. Zwierzę intuicyjnie kładzie się na bolącym miejscu lub w jego pobliżu i przynosi ulgę. Dzieje się to dzięki ujemnym jonizowaniu kociej sierści, miejsce bolące jest jonizowane dodatnio, a po kontakcie z kotem miejsce zostaje zneutralizowane.

Mindfulness kotów

Natura kotów i ich zachowanie to doskonały przykład życia według koncepcji Mindfulness, czyli życia w skupieniu na obecności i uważności. Koty nigdzie się nie spieszą, są cierpliwe, uważne i skoncentrowane. Nie wiedzą nawet co to pośpiech i zawsze znajdą czas na relaks, zabawę i sen. Istnieje powiedzenie „z kim się zadajesz, takim się stajesz”, dlatego weźmy przykład z naszego mruczka i zatrzymajmy się na chwile. Spójrzmy przez okno, zerknijmy na chmury i celebrujmy posiłki, a przede wszystkim usiądźmy obok kotka i wspólnie odpocznijmy.

Artykuł sponsorowany

Światowy Dzień Kota 2021

Światowy Dzień Kota 2021 – to już dziś, 17. lutego świętujemy razem z naszymi najukochańszymi! Wbrew nazwie, celebrujemy – teoretycznie – jedynie we Włoszech i w Polsce. Teoretycznie, bo przecież każda okazja do wspólnego świętowania jest dobra, prawda?

Światowy Dzień Kota obchodzony jest corocznie 17. lutego oficjalnie w dwóch krajach: w Polsce i we Włoszech (Giornata mondiale del gatto), gdzie w 1990 roku narodziło się to święto. Ideą i misją jest podkreślenie znaczenia kotów w życiu człowieka, niesienie pomocy wolno żyjącym i bezdomnym zwierzętom, a także uwrażliwienie ludzi na często trudny koci los. Wbrew światowej nazwie w innych krajach koty mają swój dzień w marcu, sierpniu i październiku ( Międzynarodowy Dzień Kota, National Cat Day, International Cat Day – zobacz Kocie święta na świecie – bo koty wielbione są przez cały rok!). Do Polski święto to dotarło w 2006 roku dzięki inicjatywie redaktora naczelnego miesięcznika „Kot”, prezesa Polskiej Federacji Felinologicznej „Felis Polonia” i międzynarodowego sędziego felinologicznego, Pana Wojciecha Alberta Kurkowskiego oraz Cat Club Łódź.

Światowy Dzień Kota 2021

Światowy Dzień Kota 2021 będzie z pewnością nieco inny. Jak wszystko w tych dziwnych czasach, w jakich przyszło nam żyć. Przede wszystkim, ze względu na pandemię koronawirusa, lockdown, kłopoty i zmiany, więcej czasu spędzamy ze swoimi zwierzętami w domu. Teoretycznie wszyscy powinniśmy być zadowoleni. Ale oto ciekawostka! Okazuje się, że stałe przebywanie z kotami w domu strasznie je denerwuje i może nawet wywoływać nerwice! Pierwsze takie przypadki kociej nerwicy na tle pandemii, lockdownu odnotowano w Hiszpanii, podobno teraz jest to już problem globalny. W sumie fakt… jak długo można wytrzymać w domu ze „starymi” na głowie.

Zamiast kupować lepiej adoptować!

Od początku świętu towarzysą różnego rodzaju akcje pomocowe, charytatywne. Bodaj najbardziej znaną – i najstarszą – jest akcja pomocy bezdomnym kotom pod hasłem „Rasowce – dachowcom”, podczas której kluby felinologiczne zrzeszone w Felis Polonia zbierają dary na rzecz pomocy bezdomnym zwierzętom. Podobne działania podejmowane są również oddolnie, lokalnie, przez różnego rodzaju organizacje, stowarzyszenia, osoby publiczne i osoby prywatne.

Warto w tym dniu zastanowić się również nad adopcją. Podkreślam – zastanowić – musi to być bowiem krok przemyślany! Nieprzemyślana adopcja wyrządzi więcej krzywdy niż pożytku! Ale zastanowić… czy to aby nie najwyższy czas przygarnąć najukochańsze stworzenie na świecie?

Kolejne podkreślenie – przygarnąć. Na świecie od wielu lat znane jest hasło „Don’t shop, adopt!”, które ja lata temu swobodnie przełożyłem na „Zamiast kupować, lepiej adoptować!„. Z całym szacunkiem dla pięknych, rodowodowych, czystych rasowo rasowców, ale… one zawsze znajdą dom. Ba! Pałac znajdą i przysłowiowym ptasim mleczkiem będą karmione. Im się krzywda w życiu nie dzieje. Krzywda dzieje się popularnym dachowom, kotom piwnicznym, ogródkowym, nie wspominając już o tych, które jakieś bestie po prostu porzuciły. Bo im się znudziły. Takie znajdki, nierzadko chore, nierzadko brzydule, mają naprawdę małe szanse na szczęśliwe życie.

Nawet jeśli nie adopcja – i tak możesz pomóc! Jeśli z jakichś powodów nie możesz lub nie chcesz zdecydować się na adopcję, pomóż w inny sposób. Przekaż datek materialny (koce, karmy, żwirek, itp.) lub finansowy dla najbliższego schroniska czy lokalnego oddziału TOZ, przekaż 1% podatku, wpłać na zrzutkę celową, możliwości jest wiele. Niech WSZYSTKIE koty, nie tylko wybrane, czują się uwielbione! I to nie tylko 17. lutego, ale codziennie.

Takie szczęśliwe życie wiodą adoptowane kotki!!! O ile znajdą fajnego człowieka 😉 Od lewej: Leon, Ludwisia i mama Sabina 😉

Zobacz również:

Światowy Dzień Kota 2020 – pomysły na świętowanie

Pomysły na prezent dla kota

Zdjęcie główne: od lewej: Ludwisia i Leon

Dlaczego kot to najlepsze zwierzę do mieszkania?

Niewielkie mieszkanie może zniechęcać do posiadania psa, który potrzebuje spacerów i bywa uciążliwy dla sąsiadów. Osoby chcące przyjąć pod swój dach zwierzaka nierzadko decydują się więc na adopcję kota. Dlaczego mruczący pupil jest świetnym towarzyszem dla mieszkańców bloków i nie tylko?

Plusy mieszkania z kotem

Koty uchodzą za indywidualistów i zwierzęta mniej podatne na tresurę, niż psy. Mimo tego chętnie są adoptowane przez osoby szukające czworonożnego towarzysza. Dlaczego? Zwierzęta te przystosowują się łatwo do życia nawet w niewielkim mieszkaniu, a ponadto nie trzeba wyprowadzać ich na zewnątrz, aby załatwiły swoje potrzeby fizjologiczne. Nie są hałaśliwe, dlatego nawet podczas nieobecności właściciela nie trzeba obawiać się, że będą uciążliwe dla sąsiadów. Można więc spokojnie wyjść do pracy, oczywiście jeśli zostawimy w domu wszystko dla kota, co będzie mu w tym czasie potrzebne, a więc dwie miski – z karmą i świeżą wodą – oraz czystą kuwetę. Warto też wspomnieć o pozytywnym działaniu tych zwierząt na zdrowie i samopoczucie człowieka. Ich mruczenie  pomaga w walce ze stresem i depresją, a badania naukowe wykazały, że właściciele kotów rzadziej cierpią na choroby serca. Głaskanie, a nawet samo obserwowanie kotów daje wiele radości, zwłaszcza kiedy oddają się one zabawie.

Mieszkanie na miarę kocich potrzeb

Chociaż koty nie potrzebują wyprowadzania na zewnątrz i doskonale odnajdują się nawet w małych mieszkaniach, nie oznacza to, że nie wymagają opieki i uwagi właściciela. Oprócz wysokiej jakości karmy mruczkowi zapewnić należy również kuwetę ustawioną w zacisznym miejscu. Wybierając żwirek dla kota warto zwrócić uwagę nie tylko na jego cenę, ale też wydajność i łatwość sprzątania. Może okazać się, że droższy produkt wystarczy na dłużej, a ze względu na możliwość spuszczania go w ubikacji znacznie ułatwi utrzymanie kociej toalety w czystości. Przygotowując mieszkanie do adopcji kota powinniśmy też zapewnić zwierzakowi bezpieczeństwo, dlatego konieczne jest usunięcie roślin trujących – zdarza się, że ciekawski mruczek podgryza liście kwiatów doniczkowych, co może być szkodliwe dla jego zdrowia. Właściciel kota ponadto powinien pamiętać o regularnym odrobaczaniu pupila, nawet jeśli nie wychodzi on w ogóle z domu – jaja pasożytów możemy wnieść do mieszkania na butach, dlatego zabiegi te są konieczne, aby zapewnić zwierzakowi zdrowie. W sklepach zoologicznych można znaleźć preparaty na robaki w postaci tabletek lub wygodnych w podaniu past. Ważnym elementem opieki nad kotem jest też zabawa. W przeciwnym razie znudzony mruczek może niszczyć meble.

Materiał Partnera, foto: Źródło: unsplash.com Licencja: https://unsplash.com/license

Z miłości do kotów – czym karmić pupila, aby był zdrowy i szczęśliwy

Każdy właściciel kota, a także wielbiciel tych pięknych zwierząt, wie jak wybredne potrafią być one pod kątem smaków oraz preferencji żywnościowych. Wybór karmy dla kota to jedno z podstawowych wyzwań, gdy trzeba połączyć upodobania naszego czworonoga, zasobność portfela i dbałość o zdrowie zwierzęcia. Pamiętajmy, że koty to zwierzęta zdecydowanie mięsożerne, o złożonym układzie pokarmowym i dlatego wybór pożywienia trzeba dostosować uważnie do ich potrzeb i trybu życia.

Od czego zacząć przy wyborze karmy dla kota?

Karma dla kota, taka jak https://wiecejnizkarma.pl/karmy-dla-kotow-nasze-marki/ musi być dopasowana do jego wieku, trybu życia i potrzeb zdrowotnych. Trzeba zacząć od zastanowienia się, czy kot żyje jedynie w mieszkaniu, czy jest zwierzęciem wychodzącym. To istotne m.in. z punktu widzenia składu pożywienia. Koty wychodzące mają większy dostęp do trawy i roślin, które pomagają im oczyścić układ pokarmowy z resztek sierści. Karma dla kota typu indoor (czyli nie wychodzącego z domu), często zawiera substancje, które w naturalny sposób pomagają kotom oczyścić przewód pokarmowy. Kolejna kwestia to wiek zwierzęcia i jego potrzeby zdrowotne. Na rynku mamy przecież specjalne karmy do kotów młodych i seniorów, uwzględniające np. potrzebę wzrostu, deficyt kaloryczny, stan zębów u kotów starszych. Karma dla kota, który nie przepada za ruchem, po kastracji lub sterylizacji, ze skłonnością do tycia, jest z kolei doskonałym wyborem dla kocich leniuchów i śpiochów.

Karma dla kota – mokra czy sucha

Wielu właścicieli zastanawia się, którą karmę dla kotów wybrać: mokrą czy suchą. Wiele zależy od preferencji, przyzwyczajeń, stanu zdrowia i uzębienia pupila. Podstawowym kryterium powinien być przed wszystkim skład karmy dla kota. Atutem niewątpliwie jest duża zawartość mięsa i substancji aktywnych. Często dobrym uzupełnieniem tradycyjnej karmy dla kota są przysmaki z suszonego mięsa lub ryby, a także pasta słodowa. Karma dla kota od sprawdzonego producenta jest równie zdrowa co zbalansowany, samodzielnie przygotowany posiłek. Do tego pozwala na zaoszczędzenie dużej ilości czasu i samodzielnych zakupów. Jeśli mamy wątpliwości co do wyboru karmy dla kota, można skonsultować się z weterynarzem lub kocim behawiorystą, którzy pomogą nam w doborze odpowiedniej formuły.

Kot i tak zawsze wie lepiej

Prawda jest często jednak taka, że właściciele kotów spędzają godziny na poszukiwaniu idealnej karmy dla swojego kota, a on i tak grymasi. Na szczęście na rynku jest wielu producentów, smaków i rozwiązań, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Najważniejsze jest, aby karma dla kota, którą kupujemy była dla naszych pupili zdrowa i smaczna.

Materiał Partnera

Czy Twój kot się nudzi? Uważaj, to może być niebezpieczne!

Stereotyp głosi, że koty to samotnicy, którzy cały dzień śpią i oprócz spania i jedzenia niczego więcej do życia nie potrzebują. To oczywiście bzdura. Koty mają mnóstwo potrzeb, a jedną z najważniejszych jest… zabawa!

Nieważne, jak ją sobie nazwiemy: zabawa, rozrywka, zajęcie, potrzeba użyteczności, potrzeba interakcji z innymi osobnikami (kocimi i ludzkimi). Ważne, żeby koty miały się czym zająć i ważne, by koty czymś zająć.

„Nuda i brak stymulacji umysłowej są niezwykle ważne, ponieważ mają bezpośredni wpływ na psychikę kota” – mówi dr Jamie Richardson, szef personelu medycznego medyczny w Small Door Veterinary. „Kiedy kot się nudzi, może to prowadzić do szkodliwego, destrukcyjnego zachowania, ponieważ będzie on próbował znaleźć jakiś zastępczy sposób na rozrywkę”.

Oczywiście, nuda grozi głównie kotom domowym, niewychodzącym. Kot na wolności na brak „rozrywek” nie narzeka. Polowanie, zdobywanie pożywienia, czy walka o przetrwanie na swoim terytorium. Co innego taki kot domowy, który ma zapewniony ciepły kąt do spania i michę smacznej karmy. On nic nie musi. Błąd – musi mieć coś, co zastąpi mu naturalny, instynktowni i drapieżny popęd. Z nudów może zacząć się huśtać na karniszach, „polować” na Twoje rzeczy, podgryzać je albo sikać poza kuwetę. Może Cię to denerwować, ale lepiej zastanów się, skąd się biorą takie zachowania. Jeżeli nauczysz się rozpoznawać symptomy znudzenia, Wasze wspólne życie stanie się nie tylko łatwiejsze, ale przede wszystkim szczęśliwsze!

Jak rozpoznać oznaki znudzenia u kota?

  • Nieustanne miauczenie

Zawodzenie, wycie miauczenie może być oznaką choroby, jakiejś dolegliwości czysto fizycznej, ale może też być sygnałem znudzenia. Nieustanne miauczenie jest dla kota sposobem na zwrócenie Twojej uwagi. Hej, nudzę się, może byś tak wstał i się ze mną pobawił? Nudzę się do tego stopnia, że już nie wiem, co robić, mogę tylko rozpaczliwie wyć!

  • Nadmierna pielęgnacja, samookaleczenia

Znudzony kot z czasem staje się coraz bardziej niespokojny i przejawia coraz więcej zachowań o charakterze obsesyjno-kompulsywnym. Przykładem tego może być nadmierna pielęgnacja. „Znudzone koty będą częściej niż zwykle lizać futro, szczególnie po wewnętrznej stronie uda lub na brzuchu. Czasami robią to tak zapamiętale, że doprowadzają do podrażnienia skóry” – mówi dr Richardson.

  • Zapędy niszczycielskie

Nie, kot nie jest czarcim pomiotem i jeżeli nagle zaczyna demolować mieszkanie, to znaczy, że coś mu jest. Że się nudzi i gdzieś musi wypuścić nadmiar rozpierającej go energii. Zrzucanie figurek czy kosmetyków z półek, wspinanie się po żaluzjach, zrywanie firanek. wszystko to „zajęcia zastępcze” dla znudzonego kota. Warto również wspomnieć o „złośliwym sikaniu” – np. do pantofli, czy na poduszkę. Nie, to nie jest przejaw złośliwości, tylko… niepokoju. „Nuda jest czymś niecodziennym dla drapieżnika, a taka dziwna zmiana może wywołać niepokój. „Zaniepokojony kot może oddawać mocz w innym miejscu, np. w takim, które kojarzy mu się z opiekunem, np. w łóżku” – mówi dr Richardson.

  • Przejadanie się i siedzący tryb życia

Hm, to brzmi jakbyśmy mówili o ludziach, prawda? Ale sprawdza się to również w przypadku kotów. „O ile młodsze koty sam próbują sobie zapewnić rozrywkę, zajęcie, które wymaga aktywności, o tyle starsze koty są bardziej skłonne do wycofania się – do przejadania się i przesypiania dnia” – mówi dr Richardson. Pomijając problemy zdrowotne związane z nadwagą u kota (problemy ze stawami, choroby serca, cukrzyca), taki tryb życia to również błędne koło znudzenia. Znudzony kot przejada się i mało się rusza, a zatem coraz trudniej mu się bawić, skakać, biegać, co prowadzi do frustracji i powrotu do… przejadania się i przesypiania.

Jak zapewnić kotu rozrywkę?

Haha, to temat na niejeden wpis, ale jak już w temacie nudy się obracamy, to trzeba choć kilka podstaw przypomnieć.

Kartonik w kocim domu jest obowiązkowy!

Przede wszystkim, poświęć swojemu kotu należytą uwagę! Nie zostawiaj go na cały dzień samego i nie chodzi tylko o wychodzenie z domu. Możemy nie opuszczać mieszkania, a i tak kot może poczuć się samotny, jeżeli cały dzień spędzamy w home office czy w kuchni. Takie przerwy na zabawę z kotem są także zbawienne dla Twojej psychiki, uwierz mi.

Zapewnij mu wyzwania: drapaki w różnych pokojach, w różnych miejscach, kartony i kartoniki, a nawet kocie ścieżki zdrowia. Jeżeli masz na tyle duży pokój możesz bez problemu rozwiesić chociażby kilka półek, po który kot będzie się wspinał i biegał.

Zapewnij dostęp do okna. Owszem, parapet pełen doniczek jest fajny, ale jeszcze fajniejszy jest z siedzącym, czy leżącym na nim kotem, który może z ulubionej przez niego wysokości obserwować świat.

Zabawki. Nie muszą to być od razu mechaniczne myszki pachnące na cały dom kocimiętką. Każdy kot ma inne preferencje. Jeden lubi myszki, inny piłeczki, jeszcze inny kocią wędkę, zabawki z piórkami albo po prostu zabawę zwiniętym w kłębek kawałkiem papieru.

Laserek. Wokół tej zabawki od lat toczy się mnóstwo dyskusji. Zwolennicy uważają ją za doskonały pomysł na zabawę, na dodatek idealny dla leniwych człowieków. Wystarczy usiąść w fotelu i migać światłem laserka. Przeciwnicy dowodzą, że kot się stresuje nie mogąc złapać, „upolować” uciekającego po ścianach światełka. Wszystkie te kontrowersje wynikają z jednego wielkiego nieporozumienia. Tak, jest to świetna zabawa, wielka przygoda i wyzwanie dla kota, pod jednym warunkiem: wskaźnik lasera musi mieć swój punkt końcowy! Doktor Richardson radzi, żeby światełko lasera „kończyło się” na przykład na misce. Miganie po ścianach jest bez sensu i bardzo stresuje kota. Ale jeżeli doprowadzimy zwierzaka wskaźnikiem do miski i w tym momencie wyłączymy gadżet, kot ma wrażenie, że własnie upolował zdobycz, za którą tak długo gonił.

Nuda niestety jest nieunikniona. Każdy prędzej czy później się znudzi. Człowiek, kot, nawet młody, szalony i ciekawy świata kot. Jeżeli jednak nauczymy się rozpoznawać oznaki znudzenia i podejmować właściwe działania, nasze życie stanie się o wiele radośniejsze. Kto nie ma styczności z kotami nigdy nie zrozumie, ile czystej radości może dać zabawa z nimi, obserwowanie ich szalonych harców, a nawet schylanie się i wygrzebywanie spod szafy czy łóżka zaginionej myszki. Bo przecież kotek stoi, patrzy i czeka. Aż mu człowiek wyciągnie i poda.

I takich wielu szczęśliwych chwil wspólnej zabawy Wam życzę!

Andrzej

zdjęcie główne: Adobe Stock

Najlepsza gra o kotach – my już w nią gramy!

Masz się za prawdziwą Kociarę? Prawdziwego Kociarza? To spróbuj mądralo swych sił w pojedynku 1 na 1, albo z przyjaciółmi w Najlepszej Grze o Kotach! My mamy już za sobą wciągającą rozgrywkę pomiędzy Starym Kociarzem i Młodym Psiarzem!

Wielki powrót domowej rozrywki

Gier o kotach nie brakuje. Najczęściej są to jednak gry mobilne i najczęściej banalnie przewidywalne. Nakarm kotka, kiedy twój smartfon zapiszczy, albo przeskocz SuperKotem kolejne levele. Tym bardziej cieszy wydanie polskiej wersji „Najlepszej gry o kotach”.

Cieszy, że jest to połączenie planszówki z karcianką, a te od pewnego już czasu (nie tylko ze względu na pandemię) przeżywają prawdziwy renesans. Przypominają bowiem czasy, kiedy do stołu zasiadała cała rodzina, dzieci z niecierpliwością rozrywały pudełko, „starszy gry” studiował instrukcję, po czym wszyscy przeżywali pasjonującą rozgrywkę o wielką stawkę.

W Najlepszej grze o kotach wszystko to powraca. Mamy porządne pudełko, estetycznie, a przy tym z humorem wykonane karty gry i żetony, znacznik kota i notesik do liczenia punktów (ten akurat, jak dla mnie, mógłby być trochę większy). Grać można w 2,3 lub 4 osoby. My graliśmy we dwójkę i jest to podobno najłatwiejsza wersja. Tak twierdzą ci, co grali w grupie, ja powiem, że i we dwójkę lekko nie było, a rywalizacja była zażarta.

Tym bardziej że stawka w tej grze jest najwyższa z możliwych, a jest nią dobro Kota!

Rozgrywka z kotem w roli głównej

Nie będę się za wiele rozpisywał o tym, jak grać. Jest od tego instrukcja – czytelnie napisana i zilustrowana w tym samym, co karty stylu. Tak w telegraficznym skrócie, żebyście w ogóle wiedzieli, o co tutaj chodzi.

Do dyspozycji mamy w sumie 102 karty gry, ale talia właściwa, ta którą będziemy grali, różnić się będzie w zależności od ilości graczy. Dla przykładu, jeżeli gramy we dwójkę, do pudełka odkładamy wszystkie karty z symbolem 3+ i 4. Do tego 1 znacznik kota, żetony punktów zwycięstwa, 13 kart przybłęd, 60 żetonów przysmaków (uwaga na koty: lubią je porywać) i notes do liczenia punktów.

Rozgrywka polega na dobieraniu kart, zdobywaniu kocich smakołyków, zabawek, a nawet ubranek. Na swojej drodze spotykamy koty, którymi należy odpowiednio się zaopiekować – nakarmić, zabawić, ubrać. Za to otrzymujemy punkty zwycięstwa. Ale uwaga – za każdego zaniedbanego przez nas kociaka otrzymujemy punkty karne, minusowe. Na to, co prawda, żaden kociarz sobie nie pozwoli, ale… w grze nie jest tak o to łatwo! Kociarą, Kociarzem the best, czyli zwycięzcą zostaje gracz z największą liczbą punktów zwycięstwa (PZ) na koncie.

Kocie Jokery, czyli Karty specjalne

Oprócz kart z przysmakami, zabawkami i ubrankami mamy też w talii karty specjalne. Takie, które mają dodatkowy wpływ na punktację, w tym karty akcji. Dla przykładu Spryskiwacz to karta akcji, dzięki której możemy przestawić znacznik kota, a tym samym zablokować kolumnę kart innym graczom lub odblokować kolumnę, z której sami chcemy dobrać kartę.

Co ciekawe, poszczególne karty kotów również mają podwójne znaczenie. Dla przykładu Pan Kot może jeść przysmaki tylko jednego rodzaju. Wiadomo, Pan Kot jest wybredny.

Może brzmi to skomplikowanie, kiedy próbuję zasady rozgrywki skrótowo opisać, ale zaręczam Wam, że już w kilka chwil po otwarciu pudełka, przetasowaniu i ułożeniu w kolumny kart możecie brać się do gry!

To, co kociarze kochają najbardziej

Czyli wreszcie o plusach i minusach Najlepszej gry o kotach. No cóż, może nie graliśmy we wszystkie kocie gry świata, ale ta… naprawdę jest najlepsza. Pomimo że jestem kocioświrem w zaawansowanym stadium niełatwo mnie zadowolić czymś przeciętnym. W tym przypadku twórcy gry stanęli na wysokości zadania i dostarczyli mi porządnej rozrywki, przy której – przyznaję się – musiałem nieraz solidnie wysilić mózgownicę.

Najlepsza gra o kotach nie jest bowiem liniowa – nie przeskakujemy pionkiem po planszy, tu też jedna karta nie bije drugiej. Tutaj trzeba myśleć strategicznie, co na co wymienić, przeliczyć punkty, by nie zostać na minusie, umiejętnie wykorzystać kota, np. do przyblokowania gracza.

Nie jest też przewidywalna, istnieją bowiem różne drogi do zwycięstwa, a co za tym idzie – można w nią grać wciąż od nowa i się nie znudzić. Każda kolejna rozgrywka, z inną osobą, a co dopiero w grupie 3-4 osób, to już zupełnie inna gra. Przypominam bowiem, że w zależności od liczby graczy różna jest liczba kart w talii. Więcej osób to również szybsze znikanie przysmaków czy zabawek ze stołu gry.

To opinia starego Kociarza (który pamięta jeszcze takie gry, jak Człowieku nie irytuj się). Jeżeli chodzi o Juniora, fana onlajnowych czołgów i mobilnych mutantów, najlepszą rekomendacją dla tej gry niech będzie fakt, że wytrwał ze mną do końca rozgrywki i nie narzekał. Jak sami widzicie, jest to wciągająca na długie godziny rozrywka dla każdego. Bez względu na wiek, czy podziały na kociarzy i psiarzy. Bo wszyscy po prostu lubimy się dobrze bawić, prawda?

#ZostańWDomu i zagraj w Najlepszą Grę o kotach!

 

Andrzej i Junior (psiarz!)

Najlepsza gra o kotach
Data wydania: 2020
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 30 min
Wiek: 8+
Wydawca: Fox Games

Kocia Kołyska – Wszystko o kotach

Exit mobile version