Archiwum kategorii: Porady

Porady dla kociarzy, porady dla opiekunów kotów, jak dbać o kota, jak pielęgnować kota, jak socjalizować kota, jak wychowywać kota, jak dbać o zdrowie kota.

Sylwester z kotem. Jak spędzić go zabawnie i bezpiecznie

Sylwester z kotem (i Nowy Rok!) to odwieczny, doroczny temat. Wiadomo, że zwierzaki niekoniecznie witają Nowy Rok z takim entuzjazmem i tak „wybuchowo”, jak co niektórzy z nas.

Temat wspólnego z kotem spędzania sylwestra poruszany był już na naszym blogu. Z artykułu dowiecie się między innymi, co grozi kotom w tę noc, jak je uchronić przed stresem, jak zapewnić im bezpieczeństwo. W tym roku z trochę innej beczki – jak świetnie bawić się z kotem w Sylwestra.

Sylwester z kotem na… imprezie?

Kociarze wcale nie muszą rezygnować z organizacji sylwestrowej zabawy u siebie. Po pierwsze – nie musi ona być przecież huczna, przeraźliwie głośna, że o wystrzałach już nie wspomnimy, prawda? Po drugie – wiele kotełów to niezwykle towarzyskie istoty. Wręcz garną się do innych, są ciekawe nowych postaci, nowych doznań i przygód, a zatem nasz zabawa może być doskonałą zabawą i dla kota. Oczywiście, pilnujmy, by kot przez przypadek nie uciekł ze strachu z domu, nie doznał jakiegoś wypadku (chociażby nadepnięcia przez nieuważnego gościa). Bez względu na osobowość naszego kota zapewnijmy mu też odrobinę prywatności. Nie kręćcie od razu nosem. Nawet w najmniejszym mieszkaniu da się wygospodarować kącik, który będzie tylko kota. O ile on sam już sobie takiego nie wybrał.

Jeżeli wybieracie się na imprezę sylwestrową do znajomych czy lokalu, powinniście rozważyć, czy nie macie wśród znajomych czy rodziny kogoś, kto zaopiekował by się futrzakiem na tę jedną noc. Wbrew pozorom, nie każdy w Sylwestra baluje (o czym poniżej) i chętnie zaopiekuje się kotkiem. Oczywiście, ważne by była to osoba, którą nasz kot nie tylko zna, ale i lubi!

Sylwester z kotem na… spacerze?

Nawet jeżeli masz kota wychodzącego, daruj mu spacerki w ten wieczór. A nawet w dzień. W kilka dni, bo przecież są wariaci, którzy strzelają petardami na długo przed i na długo po Sylwestrze. Wśród kotów mnóstwo jest prawdziwych śpiochów, które potrafią przespać całą sylwestrowo-noworoczną noc bez mrugnięcia okiem. Jeśli taki jest w Twoim domu – nic nie stoi na przeszkodzie, by samemu wybrać się na spacer. A jeszcze lepiej, jeśli kotów w domu jest więcej. W kupie siła, no i na pewno razem raźniej – sprawdzone!

Sylwester z kotem na… kanapie?

Nie wszyscy , jak wspomnieliśmy wyżej, szalone balowanie do białego rana uważają za najlepszą formę spędzania Sylwestra. Wola zostać w domu, na kanapie, albo na „białej sali” (nie z powodu choroby! tylko z premedytacją). A któż może być lepszym towarzyszem w takim miejscu i czasie? KOT!

Pomyślcie tylko, mięciutka kanapa czy łóżeczko, filiżanka ciepłego kakao lub zimowej herbaty z przyprawami (co kto woli), w jednej ręce ciekawa książka lub pilot do telewizora (co kto woli), a druga ręka miziająca puszystego koteła mruczącego miarowo na Waszych kolanach. Sylwester jak z bajki!

A jak Wy spędzacie Sylwestra z kotem?

Jeżeli będziecie mieli ochotę podzielić się z nami swoimi historiami, jak spędziliście Sylwestra z kotem, tradycyjnie zapraszamy na profil Kocia Kołyska na Facebooku oraz Instagramie.

Kocio Szczęśliwego Nowego Roku!

życzą Reszka, Lucky, M. (alias Gytha Ogg) oraz Andrzej

Żwirek dla kota z kukurydzy. Nasz test!

W poprzednim wpisie omawialiśmy różnego rodzaju żwirki dla kotów dostępne od lat na rynku. Od pewnego czasu na rynku dostępna jest nowość – żwirek dla kota z kukurydzy Super Benek Corn i jego testowaniem zajęli się przez ostatni tydzień z kawałkiem nasi eksperci – Reszka i Lucky. Jak również kilka zaprzyjaźnionych z nami kudłaczy, których opinie przekażemy niebawem.

Jak przekonacie się na zdjęciach (a wiadomo, że kota nikt nie zmusi do pozowania), koty pokochały go jak własny, od pierwszego… „wąchnięcia”. Po tygodniu – z kawałkiem – okazało się, że nasz duet preferuje żwirek naturalny, bezzapachowy, choć Super Benek Corn występuje również w odmianach o zapachu bryzy morskiej czy świeżej trawy. Spełnia on też nasze – człowiecze – oczekiwania.

Żwirek dla kota, który się nie roznosi

Żwirek dla kota z kukurydzy, to żwirek, który się nie roznosi (po mieszkaniu). Oczywiście, że zapamiętale zagrzebujący koteł, który robi wrażenie jakby chciał się do Chin przekopać, wysypuje go poza kuwetę. Ale nie przyniesie Wam go do pościeli, bo zwyczajnie nie przyczepia się do łap.

W konsystencji jest bardzo delikatny, czyli nie ma opcji na kaleczenie łap (co się czasami zdarza, zwłaszcza u maluchów i dorosłych z mocno nadwrażliwymi opuszkami). Nasze koteły akurat nie gustują w jadaniu żwirku, ale i to się niektórym zdarza. W tym przypadku, jako że jest to żwirek wyprodukowany z naturalnego surowca nic nie zagraża zdrowiu kota nawet w przypadku połknięcia pojedynczych granulek.

Gdzie wyrzucać żwirek dla kota?

W tym przypadku nie ma problemu – jest to żwirek, który można wyrzucać do toalety, Nic nie zapcha, całkowicie się rozpuści, a nie bez znaczenia jest i to, że jest całkowicie biodegradowalny. Nawiązując do poprzedniego wpisu, jeśli maci ogród, to taki żwirek też się świetnie nadaje na nawóz.

Co ile wymieniać żwirek dla kota

Teraz kwestia ekonomii, czyli co ile wyrzucać żwirek dla kota? Czy żwirek Super Benek Corn jest wydajny? Producent podaje, że przy jednym kocie całość wystarczy wymieniać co 3-4 tygodnie. Jak na razie minęło trochę ponad tydzień i wygląda na to, że częsta wymiana kuwety rzeczywiście nie będzie potrzebna.

Koteły u nas rezydują dwa, ale ich możliwości przerobowe rozkładają się na trzy kuwety. Hołdujemy zasadzie, że kuwet powinno być tyle, ile kotów plus jedna. Na bieżąco wybieramy grudki (bardzo dobrze, ściśle się zbryla, nie rozlatuje się), a tylko uzupełniamy i jest dobrze.

Żwirek dla kota, który wybrać?

Pochłanianie zapachów to kolejna kwestia, istotniejsza nawet dla kotów, niż dla ludzi. Jak wiadomo, w porównaniu z człowiekiem, koty mają bardzo silnie rozwinięty węch. To, że my nie czujemy kuwetowych smrodków (a nie czujemy) to kwestia wtórna, ale fakt, że oba nasze puchacze korzystają naprzemiennie ze wszystkich kuwet już o czymś świadczy.

Oprócz wspomnianych wyżej wersji zapachowych zest też wersja Golden Super Benek Corn z wałeczkami o charakterystycznym, regularnym kształcie i gładkiej powierzchni, co skutecznie ogranicza wynoszenie żwirku poza kuwetę. Tą odmianę z pewnością docenią Perfekcyjne Panie Domu, które nie chciały by za często sprzątać wokół kuwety.

W dobie internetu nie ma problemu z zakupem większego zapasu żwirku, który dostarczą nam pod próg, no bo co w sytuacji, gdy nagle okaże się, że żwirek się kończy, my nie mamy samochodu, a najbliższy zoologiczny jest oddalony o kilka kilometrów? Sama niejednokrotnie miałam ten problem, a taszczenie choćby i małej paczki ebonitowego żwirku nie przysłużyło się mojemu kręgosłupowi. I tu jeszcze jedno pozytywne zaskoczenie – żwirek dla kota z kukurydzy Super Benek jest bardzo lekki! Taki akurat do jednej ręki dla kobietki. Przeciwwaga dla damskiej torebki taka.

Żwirek kukurydziany dla kota opinie

Nasze płaskogłowe (cytuję Pratchetta) i my zadowoleni. Na pewno żwirek kukurydziany zagości na stałe w kuwetach naszych kociaków. Ale ciekawi bardzo jesteśmy Waszych opinii. Jeśli zechcecie, podzielcie się nimi z nami na fanpejdżu Kocia Kołyska na Facebooku.

A my już wkrótce podzielimy się zdjęciami naszych zaprzyjaźnionych kociaków, które również miały okazję testować żwirek kukurydziany Super Benek Corn!

M. (alias Gytha Ogg)

Jak wybrać żwirek dla kota?

Jak wybrać żwirek dla kota? Wnioskując z rozmów ze znajomymi kociarzami i śledząc informacje w sieci to wyjątkowo gorący i aktualny temat. Dziś wyjątkowo kobiecą ręką spisane, a to przez niemałe doświadczenie w temacie. Uznaliśmy, że warto temat poruszyć i zapalić światełko w tunelu dostępnych na rynku rozwiązań.

Który żwirek dla kota?

Dokładnie ten, który… wybierze Wasz kot. Tak, tak drodzy kociarze. Prawda jest taka, że jedynym wyznacznikiem jakości żwirku jest Wasz puchaty drapieżnik. Co z tego, że żwirek „idealny”, skoro kot załatwi się poza kuwetą? Preferencje naszych czterołapych antydepresantów bywają naprawdę różne. Sama miałam chwilę zwątpienia, gdy przezimowywałam schorowaną dziczkę i z zapałem zmieniałam żwirki, a skończyło się na… ziemi do kwiatów. Wspomniana Murka wygrzebywała bowiem ziemię z doniczki, robiła z niej kopczyki na podłodze i dopiero w tak zaimprowizowanej kuwecie była w stanie się załatwić.

Co ciekawe, zwykłe grzebała w dracenie. Jest coś w tej roślinie, co przyciąga koty. Aromaty czy inny czort? Nie wiem. Trzeba jednak mieć świadomość, że jeśli kot zacznie się do takiej dobierać spożywczo – czym prędzej żegnamy roślinkę, gdyż należy ona do roślin niebezpiecznych dla kota (spis roślin niebezpiecznych dla kota zamieściliśmy tutaj).  Jak widzicie, sytuacja była mało komfortowa. Zwłaszcza, że mam panele, które nasiąkają w tempie ekspresowym. Ale do brzegu!

Żwirki ebonitowe – najpopularniejsze, ale czy dobre?

Większość kotów dobrze reaguje na żwirki ebonitowe. Mają one swoje plusy. Zbrylające się są dość ekonomiczne i chłoną zapachy. Nie mówię o tych najtańszych, z marketów, bo ich zdolność zbrylania się nie jest większa od zdolności w tej materii mąki i w efekcie musimy każdorazowo wymieniać kuwetę.

Mają też i minusy. Po pierwsze – strasznie pylą, co oznacza ścieranie kurzy i podłóg po każdej wymianie. Pył ze żwirku osiada na wszystkim i  efekt jest jak po szlifowaniu gładzi na ścianie. Kto przeżył, ten wie.

Kolejnym minusem jest to, że się roznosi. Wszędzie. Żwirek znajdziecie na blacie kuchennym, gdzie przygotowujecie jedzenie. Jeżeli twierdzicie, że Wasz kotek jest dobrze wychowany i tam nie chodzi, sprawdźcie, np. na górze wiszących szafek kuchennych. Ślady mówią same za siebie. Żwirek „przenosi się” i do łóżka. Uwierzcie, zaschnięte okruszki po śniadaniu do łóżka są bardzo komfortowe w porównaniu z takim żwirkiem.

Wadą jest również konieczność wyrzucania bryłek do śmieci. Oczywiście, tak zużyty żwirek stanowi świetny nawóz dla roślin. Jeśli macie ogród – warto o tym pamiętać, jednak większość z nas chciałaby się w szybki i higieniczny sposób pozbyć woniejących pakietów. Pierwszą myślą jest ubikacja. Idąc tym tropem wielu początkujących kociarzy staje przed koniecznością wymiany muszli klozetowej i udrażniania kanalizacji. Żwirek ebonitowy działa bowiem jak beton.

Żwirek drewniany i silikonowy?

Patrząc pod kątem pozbywania się problemu alternatywą mógłby być żwirek drewniany, ale ani on chłonny, ani nie zbryla dobrze. Czyli ekonomiczny nie jest. Dla mnie, równie dobrze można by sypać do kuwety trociny.

Przyznam się bez bicia, że osobiście nie miałam jeszcze do czynienia ze żwirkiem silikonowym. W założeniu opcja bardzo ekonomiczna – żwirek wsypujemy rzadko i nie wybieramy partiami, tylko jak już cały nasiąknie. Widziałam to na własne oczy u innych kociarzy… Nie wiem jakie są Wasze doświadczenia, ale dla mnie związane silikonem luźniejsze bobki to obrzydlistwo. Nie ufam.

Idealny żwirek dla kota?

Tym oto sposobem przegalopowaliśmy przez, jak do tej pory, możliwości dostępne na rynku. Pojawiła się jednak nowość – żwirek kukurydziany – który poddaliśmy solidnym testom. Jak przebiegły i jak oceniły ten produkt nasze koty, przekonacie się już w następnym wpisie.

A Was, tradycyjnie, zapraszamy do podzielenia się swoimi opiniami i doświadczeniami w komentarzach na fanpejdżu Kocia Kołyska na FB.

M. (alias Gytha Ogg)

Photo by chatchawarn loetsupan from Pexels

Karma dla kota Brit – z miłości do zwierząt

Właściwe odżywianie jest podwaliną dobrego zdrowia – zasada ta sprawdza się również w przypadku kotów. Podawanie kotom odpowiednio zbilansowanej karmy dodaje im energii, poprawia stan sierści, narządów zmysłów i ogólnej homeostazy kociego organizmu.

  1. Przede wszystkim ważny jest skład

  2. Dla wszystkich kotów, również tych z alergiami

Pełnowartościowa karma dla kota opiera się głównie na białkach zwierzęcych. Koty to drapieżniki, które w warunkach naturalnych odżywiają się głównie upolowanymi zwierzętami roślinożernymi – podawanie im zbyt dużej ilości białek roślinnych jest wbrew ich potrzebom. Zalety wybierania dobrze dopasowanej karmy dla kota doskonale widać na przykładzie karmy Brit.

Przede wszystkim ważny jest skład

Karmy dla kotów Brit wyróżniają się na rynku kociej żywności swoim zbilansowanym, bogatym składem. Opiera się on głównie na wysokiej jakości mięsie, któremu towarzyszą ryby, zioła, owoce, warzywa i inne składniki funkcjonalne, których koty potrzebują na co dzień. Karmy Brit zawierają więc m.in.:

  • mięso jagnięce, dzięki któremu tkanki i mięśnie są odżywione, a co za tym idzie, kot jest w świetnej kondycji fizycznej,

  • mięso łososia, będące źródłem składników poprawiających stan sierści i skóry kotów oraz pomagające utrzymać w dobrym stanie układ sercowo-naczyniowy,

  • składniki wspomagające odporność, np. probiotyki i witaminę C,

  • ostropest plamisty i inne zioła, które pozytywnie wpływają na pracę wątroby i polepszenie metabolizmu.

Podawanie kotu karmy Brit, dopasowanej do jego wieku, wielkości i wagi, zapewnia zwierzęciu pełną gamę składników odżywczych, potrzebnych do zachowania zdrowia i energii przez długi czas.

Dla wszystkich kotów, również tych z alergiami

Brit produkuje różnorodne karmy, dopasowane do potrzeb kotów w każdym wieku, o zróżnicowanej aktywności i z różnymi potrzebami żywieniowymi. Skład każdej mieszanki dobrany jest tak, aby zapewnić kotu potrzebną mu na cały dzień energię. Decydując się na zakup karmy Brit, dostępnej na https://zooart.com.pl/pol_m_Koty_Karma-dla-kotow_Podzial-wedlug-firm_Brit-1520.html można więc nabyć produkty wspierając ciągły rozwój kota.

Niektóre koty, szczególnie te, które przez długi czas otrzymywały nieprawidłowo dobraną karmę, mogą mieć problemy z układem pokarmowym. Również dla nich Brit przygotował specjalną linię produktów – Brit Care – w której znajdują się karmy pozbawione najczęściej spotykanych alergenów i składników drażniących delikatny, koci żołądek. Karmy dla kotów – alergików są więc pozbawione m.in. wieprzowiny, wołowiny, glutenu, soi i kukurydzy.

Materiał Partnera

Plastikowe miski dla kota. Bać się czy kupować?

Być może słyszeliście, że nie należy używać plastikowych misek do karmienia kota. Powszechnie uważa się, że plastikowe miski dla kota wywołują u kotów ropne zapalenie skóry czy trądzik podbródkowy. Niektóre problemy skórne pozwiązane z plastikiem bardzo często pojawiają się u dzieci, zatem obawy te nie są nieuzasadnione. Z drugiej strony, nie ma dokładnych danych naukowych na temat występowania tego typu przypadków u kotów.

William Miller, VMD, DACVD, szef sekcji dermatologii na Uniwersytecie Cornell, mówi: „Przypuszczalne złe reakcje na plastikowe miski były„ powszechne ”w przeszłości i związane były z rodzajem zastosowanego plastiku czy barwnika. Uważano, że czerwony plastik stanowi większy problem. Ponieważ jednak proces wytwarzania tworzyw sztucznych zmieniał się na przestrzeni lat, częstotliwość występowania alergii spadła lub, jak wynika z mojej praktyki, praktycznie całkowicie zaniknęła.”

W plastiku siedzi… BPA!

Bisfenol A (BPA) to substancja chemiczna stosowana w produkcji niektórych tworzyw sztucznych i żywic. Powszechnie spotykana w pojemnikach na napoje, BPA stała się modnym straszakiem, gdyż stwierdzono, że może przenikać do żywności i napojów. CO najgorsze, potencjalnie może mieć negatywny wpływ na mózg, zachowanie i gruczoł prostaty. Przeprowadzone w związku z tymi obawami badania FDA (amerykańska Agencja Żywności i Leków) dowodzą jednak, że „na obecnym etapie produkcji i poziomie występowania w żywności BPA jest bezpieczne”.

Plastikowe miski dla kota to fabryka bakterii!

„Ponieważ plastikowe miski dla kota mają lub mogą mieć porowatą powierzchnię, zastanawiam się, czy obserwowane reakcje alergiczne nie są spowodowane, na przykład, innymi rzeczami przylegającymi do powierzchni miski” – zauważa dr Miller. Porowata powierzchnia niektórych tworzyw sztucznych stanowi idealną przestrzeń życiową dla bakterii, a zarazem może być trudna do czyszczenia. To, w połączeniu z obecnością w misce karmy dla kotów pozwala bakteriom rozwijać się, a następnie przenosić się na podbródek kota podczas jedzenia.

Regularne mycie miseczek kota jest najlepszą obroną przed bakteriami. Połączenie wilgoci, cząstek jedzenia i śliny obecnych w miskach z jedzeniem i wodą tworzy idealne środowisko dla rozrostu bakterii.

Alternatywy

Jeżeli wolisz jednak dmuchać na zimne, istnieje mnóstwwo innych opcji. Może to być plastikowa miska dla kota wolna od BPA (sprawdź oznaczenie na etykiecie), możesz też postawić na miski ze stali nierdzewnej lub ceramiki.

Cornell Feline Health Center (Ośrodek Zdrowia Kotów w Cornell) ostrzega jednak przed używaniem ceramicznych misek jeśli opiekujesz się kotami na zewnątrz. W płytkiej, ceramicznej misce woda szybciej zamarza i tu rozwiązaniem może być użycie użycie grubej plastikowej miski (a idealnym – podgrzewacz wody).

Z kolei miski ze stali nierdzewnej mają wyjątkową trwałość i są łatwe do czyszczenia. Jeśli twój kot lubi bawić się miską z wodą (Lucky uwielbia, większość wylewa), spróbuj użyć miski o szerokiej podstawie z gumą na spodzie. Szeroka podstawa sprawia, że ​​miska jest trudniejsza do przechylenia w porównaniu do misek z poszerzanych u góry, a gumowy spód zapobiega poślizgowi.

źródło: Catwatch., foto: Luisella Planeta Leoni z Pixabay

Koty lubią być wysoko. Dlaczego?

Koty lubią być wysoko. Lubią spoglądać na wszystko i wszystkich z wysoka. Dlaczego?

Żartobliwie można by odpowiedzieć: Bo mogą! To zresztą odpowiedź na większość trywialnych i dziwnych  zarazem pytań dotyczących kocich zachowań.

Koty lubią być wysoko, bo mogą!

Ludzie zazwyczaj nie mają żadnych problemów z poruszaniem się w poziomie. Gorzej w pionie (pomijając oczywiście entuzjastów wspinaczki). Dlatego też wymyślili schody, drabiny, a już najbardziej leniwi – windy. Bez tych wynalazków raczej nie próbujemy piąć się w górę, pomijając zdobywanie górskich szczytów czy wdrapywanie się na drzewa w dzieciństwie. Jednak to, co nam sprawia trudność, dla kota jest dziecinną igraszką. W sensie dosłownym nawet.

Koty mogą wbiec na drzewo niemal tak łatwo, jak biegną przez podwórko. Nie dość, że wspomagają je pazury, to potrafią biegać szybciej niż ludzie, a to daje im większy impet, by wznieść się znacznie wyżej. Bez rozbiegu kot potrafi również wyskoczyć na wysokość przekraczającą… sześciokrotnie długość jego ciała!

Zaobserwujcie zresztą minę Waszego kota w sytuacji, kiedy patrzycie z niedowierzaniem: „Jak on tam wskoczył?” Jego mina mówi wyraźnie: „Mogłem, to wskoczyłem„.

Ze względu na widoki

Komu z Was widok ze szczytu góry nie zaparł choć raz tchu w piersi? Prawda, że to niezapomniane przeżycie? Tak samo dla kota.

Koty lubią widoki z góry. Pozwala im to obserwować swoje terytorium, uciec od niebezpieczeństw i zobaczyć, kto kręci się w ich otoczeniu – ofiarą czy napastnik. Trzymanie się z dala od drapieżników daje im poczucie bezpieczeństwa, którego potrzebują do spania i jedzenia.

Bezpieczeństwo ponad wszystko” – twierdzi certyfikowana behawiorystka kotów Marilyn Krieger z Kalifornii, autorka książki Naughty No More! Mówi, że siedzenie wysoko, możliwość patrzenia w dół, czy to z regału z książkami, czy z drzewa, sprawia, że kot czuje się bezpiecznie.

Warto zauważyć, że kot potrzebuje… drogi ucieczki. Wszystko po to, by nie wpaść w zasadzkę. Dlatego stresująca jest dla niego sytuacja, kiedy ma tylko jedną drogę w dół, jedną w górę. Warto wziąć to pod uwagę podczas urządzanie mieszkania, np. stawiając drapak dla kota. Szczególnie, jeśli mamy w domu więcej niż jednego kota – radzi Marylin.

Kolejny priorytet to oczywiście zdobycie pożywienia. Z wysoka łatwiej zobaczyć i usłyszeć „ofiarę”. Nawet, jeżeli będziesz nią Ty, niosąca miski z karmą.

Ponieważ są elastyczne jak sprężynka

Nie chodzi wyłącznie o giętkość, gibkość, ale i elastyczność w zachowaniu. Możesz się zdziwić, ale dla kotów takie przemieszczanie się po wysokościach jest formą komunikacji. Jeżeli masz, na przykład, dwa koty, być może zaobserwowałeś, że np. kot A rano siedział na szczycie szafy, a kot B na szczycie drapaka, po czym po południu zamieniały się miejscami.

Mogę też siedzieć, leżeć, jeden pod drugim, niczym dzieci na piętrowym łóżku.

Począwszy od okresu dojrzewania takie kocie ustawienia w pionie są niezwykle istotne dla ukazania panującej  w domu hierachii. Pozwalają przy tym uniknąć niepotrzebnej walki.

Drapaki, regały na książki, półki (możesz nawet samemu zrobić „półkowy” tor przeszkód dla kota!) zaspokajają pierwotne instynkty kota, który chce – potrzebuje – skakać i wspinać się. Pionowe punkty umożliwiają także kotom obserwowanie terytorium, zapewniają bezpieczeństwo, a także stanowią znakomite ćwiczenia fizyczne. Nie dziw się zatem, że Twój kot lubi być wysoko. Lubi, bo może. I potrzebuje!

oprac. na podst. Catster