Archiwum kategorii: Pop Koty

Kot w popkulturze, koty w literaturze, koty w poezji, koty w filmie, koty na ekranie, koty w muzyce, koty w religii, mitach, zwyczajach i przesądach, symbolika kota.

50 niesamowitych faktów na temat kotów dla miłośników kotów

Koty są niesamowitymi, nieziemskimi wręcz istotami. Są tematem #1 w Internecie, a Ty zapewne uważasz się za prawdziwego miłośnika kotów. Czy na pewnie wiesz jednak na ich tematów wszystko? Sprawdź swoją wiedzę i poznaj „50 niesamowitych faktów na temat kotów dla miłośników kotów”. Nie zapomnij podzielić się tymi faktami z innymi miłośnikami kotów!

50 niesamowitych faktów na temat kotów dla miłośników kotów

 

1. Kot śpi codziennie średnio 12-16 godzin dziennie. Wiesz, co to oznacza? Około 70 proc. życia koty przesypiają!

2. Tygrysy i udomowione koty mają wspólną cechę: skierowane do tyłu kolce na języku, znane jako brodawki, które są używane do chwytania i ściągania mięsa.

3. Słuch twojego kota jest 5 x lepszy od twojego i najlepszy ze wszystkich udomowionych zwierząt.

4. Kot nie ma zdolności smakowania (rozróżniania) słodyczy.

5. Kotki często mruczą podczas porodu, aby się uspokoić.

6. Nos kota jest tak niepowtarzalny, jak odcisk palca człowieka.

7. Kot pielęgnuje się po polowaniu, aby zetrzeć wszystkie ślady… zabójstwa.

8. Kot, pijąc wodę, wykonuje ruchy językiem z prędkością 4 okrążeń na sekundę.

9. Od 30 do 50 proc. kotów nie ma genu, który sprawia, że reagują na kocimiętkę.

10. Pod względem rozwoju pierwszy rok życia kota jest równy pierwszym 15 latom życia człowieka.

11. Po wejściu w dorosłość (po etapie kociaka, juniora) koty przestają używać miauczenia do komunikowania się z innymi kotami. Rezerwują swoje miauczenie wyłącznie jako środek komunikacji z ludźmi.

12. Przeciętny udomowiony kot waży 3-4,5 kg.

13. Kot nie widzi w całkowitej ciemności, ale jego „noktowizor” jest naprawdę imponujący. Ze względu na budowę oczu koty mogą całkiem dobrze odnaleźć się w ciemności, około 6 x lepiej niż człowiek.

14. Każdy kot ma w sobie gen kota pręgowanego.

15. Kociak spędza tak dużo czasu śpiąc, ponieważ hormon wzrostu, którego potrzebuje do dojrzewania, jest produkowany tylko podczas snu.

16. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, zdecydowana większość kotów nie toleruje laktozy, ponieważ ich ciała nie wytwarzają enzymu potrzebnego do rozkładu mleka.

17. Koty nie lubią, gdy ich jedzenie jest zbyt gorące lub zbyt zimne. Preferowana jest temperatura pokojowa, podobna do warunków naturalnych kota.

18. Tylko 1 na każde 3000 urodzonych kotów trikolor to samiec.

19. Maine Coon może mierzyć 100 cm i występuje w 75 różnych kombinacjach kolorystycznych.

20. Koty pocą się tylko przez poduszki łap.

21. Koty mają możliwość obracania uszu o 180 stopni.

22. Koty są zwierzętami nocnymi, co oznacza, że są najbardziej aktywne o świcie i zmierzchu. W tym samym czasie ich przodkowie na wolności polowali.

23. Kot ma zdolność wydawania do 100 dźwięków.

24. Nerki kota są w stanie odfiltrować sól z wody, do czego nie są zdolne nerki ludzkie. Oznacza to, że koty mogą pić wodę morską!

25. Samce są zwykle lewołapane, podczas gdy samice mają tendencję do prawołapności.

26. Rude koty pręgowane mogą mieć piegi wokół ust i powiek.

27. Koty mają dodatkowy organ, który pozwala im smakować zapachy w powietrzu.

28. Kot ma zdolność skakania na wysokość odpowiadającą sześciokrotnej długości swojego ciała.

29. Wąsy kota są osadzone 4 x razy głębiej niż włosy.

30. Serce kota bije w tempie prawie dwukrotnie wyższym niż twoje, od 110 do 140 uderzeń na minutę.

31. Kiedy w czasach starożytnego Egiptu zmarł ukochany kot, jego właściciel na znak żałoby golił brwi.

32. Pomimo tego, co niektórzy ludzie mogą myśleć, koty są z natury niekonfrontacyjne. Oznacza to, że twój koci przyjaciel nie pokaże dominacji tylko dla samej dominacji. Jeśli kot wykazuje dominujące zachowanie, robi to, aby pokazać, że to jego teren i należy trzymać się od niego z daleka!

33. Kot może poruszać szczęką wyłącznie w górę i w dół, ale nie na boki, jak człowiek.

34. Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego koty lubią upychać swoje ciała w małych przestrzeniach? Robią to, ponieważ zapewnia im to poczucie bezpieczeństwa.

35. Mruczenie kota domowego ma częstotliwość od 25 do 150 Hz, co jest częstotliwością, z jaką mięśnie i kości najlepiej rosną i się regenerują.

36. Ludzie nie są uczuleni na koty, są uczuleni na sierść kota. Dzieje się tak dlatego, że koty wytwarzają hormon (Fel d 1) w ślinie, który rozprzestrzenia się na ich futro podczas pielęgnacji.

37. Zastanawiasz się, dlaczego twój kot czasami lubi spać na twojej głowie? Robi to, ponieważ jest to najcieplejsze miejsce na twoim ciele.

38. Pomimo braku sierści, wewnętrzna temperatura ciała kota Sfinksa jest w rzeczywistości wyższa niż przeciętnego kota domowego.

39. Kiedy kot goni swoją zdobycz, trzyma głowę poziomo — w przeciwieństwie do psów.

40. Kot domowy może biegać z prędkością blisko 50 km na godzinę.

41. Największy miot kociąt, jaki się kiedykolwiek urodził, liczył 19 kociąt.

42. Ogon kota Manx powstaje w wyniku mutacji genetycznej. Z tego powodu samica Manx może rodzić kocięta zarówno z ogonami, jak i bez.

43. W przeciwieństwie do większości kociąt urodzonych z niebieskimi oczami rosyjski niebieski ma po urodzeniu żółte oczy.

44. Średnio kot ma 244 kości w ciele. Liczba kości waha się w zależności od tego, jak długi jest ogon kota i ile mają palców.

45. Wszystkie koty oprócz gepardów mają chowane pazury.

46. Siatkówki kota działają jak lustro, co pozwala mu widzieć w bardzo słabo oświetlonych miejscach.

47. Koty chodzą podobnie do wielbłądów i żyraf, najpierw obiema prawymi stopami, a następnie obiema lewymi stopami.

48. Przeciętnie oczy kociaka są zamknięte przez pierwsze 7-10 dni jego życia.

49. Kot widzi najwyraźniej, jeśli przedmiot znajduje się w odległości 60-90 cm od twarzy.

50. Koty mają trzy powieki. Trzecia powieka to maleńki trójkąt różowawej lub białawej tkanki, który zwykle jest widoczny w kąciku oka.

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz, jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

Zobacz również:

9 sygnałów, że Twój kot jest chory!

 

Saneczkowanie u kota – czym jest, co oznacza?

 

10 mniej lub bardziej znanych faktów o kotach

 

Kot w domu. Instrukcja obsługi. To ma być jakiś żart? Nie, to świetna książka!

„Kot w domu. Instrukcja obsługi”. Prawda, że to brzmi jak jakiś żart? Przecież każda kociara i kociarz doskonale wiedzą, że kota nie da się „obsługiwać”, można mu co najwyżej „usługiwać”. Spokojnie, na szczęście chodzi o naprawdę świetną książkę – zdradzam to już na wstępie – której Autorka doskonale zdaje sobie z tego sprawę. 

Barbara Sieradzan, autorka książki „Kot w domu. Instrukcja obsługi”, wie, o czym pisze, bo dzieliła i dzieli życie z niejednym kotem. Z psami również, ale o tym później. Na bazie własnych doświadczeń stworzyła „instrukcję”, w której przekazuje wiedzę i doświadczenie na temat kocich charakterów i problemów, które potrafią przysporzyć. 

Jak NIE wychowywać kota

Barbara Sieradzan zaznacza na wstępie:

„To nie jest poradnik o wychowywaniu kota. To jest książka o tym, jak go nie wychowywać, ponieważ wychowywanie tego czworonoga nie ma żadnego sensu. To poradnik o tym, jak zrozumieć kota i umieć się z nim dogadać ku obopólnej korzyści”. 

Dlatego też nieważne, czy masz już kota w domu, czy nie – wiedza zawarta w książce na pewno przyda Ci się na co dzień. Ja sam nieskromnie twierdzę, że o kotach wiem sporo i niejednego kota już miałem/mam na głowie. Ale lektura książki „Kot w domu. Instrukcja obsługi” nieraz mnie zadziwiła, zaskoczyła. Nieraz wydałem okrzyk „Niemożliwe!”, albo odwrotnie: „Nooo, zupełnie jak moje dwa rozrabiaki!”. 

Leniwi znajdą w książce propozycje rozwiązań problemów, z którymi spotyka się codziennie większość kocich opiekunów. Jak podawać leki, jak radzić sobie z demolowaniem mieszkania, ostrzeniem kocich pazurów na naszej ukochanej kanapie, jak adoptować pierwszego kota i jak (nie) wtrącać się w stadko kotów buszujących po domu. Miłośnicy dobrych, a przy tym pouczających historii znajdą tu niezwykłe opowieści o życiu z kotami, przy których będziecie się śmiać, wzruszać i płakać na zmianę.

Instrukcja obsługi kota?

Nie da się – to już wszyscy wiemy. Nie da sterować kotem, w drugą stronę, owszem, to działa. Z książki „Kot w domu. Instrukcja obsługi” możemy jednak wyciągnąć sporo kociej mądrości, dzięki czemu w kontaktach z naszymi futerkami unikniemy wielu problemów, a nierzadko i poważnych kłopotów. Barbara Sieradzan opowie Wam o tym, co jest ważne dla kota, jakie są jego zachowania w stadzie czysto kocim i łączonym z ludźmi, jak poradzić sobie z najczęstszymi i najbardziej uciążliwymi problemami (np. załatwianie się poza kuwetą, drapanie mebli, wizyta u weterynarza i podawanie leków, jak zapewnić mu szaloną zabawę za młodu i godną starość. Najważniejsza jednak – przynajmniej dla prawdziwego kociarza – powinna być część mówiąca o tym, jak dogadać się z kotem.

Kot w domu rządzi!

Barbara Sieradzan po raz kolejny udowadnia, że koty są indywidualistami, mają swoje osobowości, charakterki. Koty mają też swoje nawyki i rytuały, czasami nieco zwariowane (w sensie: dla nas niezrozumiałe, dla nich oczywiste i naturalne). Niczym ekscentryczny geniusz czy miliarder, który pija poranną kawę o ściśle określonej godzinie, albo pisze bestseller w szlafroku. 

” […] musimy nieco poznać kocią psychikę i spróbować myśleć jak on. To, co dla nas logiczne, wcale nie musi być tak oczywiste dla kota” – pisze Barbara Sieradzan.

Kot w domu rządzi! Kolejny banał, ale nie da się go uniknąć. Kot w domu rządzi i im prędzej to zrozumiesz, tym lepiej dla wszystkich. Postaraj się zrozumieć kota (choć trochę), dogadaj się z kotem, idź na kompromis, bo koniec końców i tak w tym domu będzie rządził futrzak. Na szczęście i na to są sposoby. Jak dogadać się z kotem? Tego nie zdradzę, bo to – przynajmniej dla mnie – jedna z najsmakowitszych części tej książki.

Kot w domu. Instrukcja obsługi… człowieka?

Z tej książki wiedzy wyciągniesz zdecydowanie więcej, niż z typowej instrukcji (one w ogóle są zazwyczaj niezrozumiałe), czy internetowego poradnika. To nie są suche i surowe przepisy na idealną kocio-ludzką symbiozę, bo tak się nie da. To wzruszające, ciepłe i bardzo osobiste opowieści o kotach Autorki, o tym, jak sama na własnej skórze uczyła się życia z kotami i… dla kotów.  

Barbara Sieradzan autorka takich książek, jak „Magia kotów”, „Pies w domu. Instrukcja obsługi”, czy „Koty kolorowa edukacja” pisze tak, że jej „koto-instrukcję” czyta się jak wciągającą literaturę piękną. Wisienką na torcie są ilustracje Magdaleny Gałęzi. Kto w mediach społecznościowych obserwuje profil @Miłozwierz ten wie, czego się spodziewać – że boki można zrywać, czytając przy tym ciepłe i pouczające opowieści. Nic, tylko brać i się „instruować”.

Andrzej Kwaśniewski

https://www.rm.com.pl/ – Tu zamówisz książkę!

https://www.facebook.com/WydawnictwoRM

www.instagram.com/wydawnictwo_rm/

Autor: Barbara Sieradzan
Wydawnictwo RM
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 160

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

KOTomyśli – o czym myśli kot, co inni myślą o kocie. Zbiór aforyzmów i cytatów

Palec na klawiaturę, kto lubi złote myśli, aforyzmy, cytaty? A kto dodatkowo lubi koty? Dziękuję. No, to macie szczęście. Na rynku księgarskim pojawiła się bowiem nowa pozycja, „KOTomyśli. Zbiór aforyzmów i cytatów”.  Jej autorem jest niżej podpisany twórca bloga Kocia Kołyska, choć może należałoby powiedzieć, że jej Autorami są Koty.

KOTomyśli – książka

To na własnej skórze i duszy przeżyte i przez osobiste koty nagonione myśli, przemyślenia, cytaty, plus znane i mniej znane aforyzmy o kotach. Jest szaleństwo, jest wesoło i melancholijnie nieco, jak to z kotami bywa. Rodziła się nie w bólach, ale w huraganach śmiechu, w czasie uniesień i wzruszeń, nierzadko w nerwach jak postronki, jak to z kotami bywa. Książka powstała z miłości do kotów, rzecz jasna, choć jej autor w zamierzchłych czasach był zapalonym psiarzem. Uwierzycie? Główna część książki to KOTomyśli – moje własne, osobiste myśli, refleksje, bon moty, wypadające same z siebie i z głowy, a nierzadko i z ust. Kolejne części to:

  • Korzyści z posiadania kotaCzy wiesz, ile korzyści niesie posiadanie kota? Z przymrużeniem oka, ale prawdziwe.
  • Prawa Lucky’egoMurphy przy Lucky’m to cienias. Prawa Lucky’ego są absolutne i niepodważalne.
  • Prawa PepeTe są wyjątkowo… nie mogę zdradzić, naprawdę! Musicie przekonać się sami!
  • Cytaty i aforyzmyZnane i mniej znane cytaty i aforyzmy o kotach. Poczynając od filozofów, poprzez świat literatury, filmu, sztuki, do ikon popkultury – każdy ma coś do powiedzenia na temat kotów. Poczytajcie, co mają do powiedzenia. Gwarantuję, że nie wszystkie, mimo ich popularności, są Wam znane.

Autor

Andrzej Kwaśniewski — KOT-o-Freak czyli Kociarz w ostatnim stadium rozwoju. Autor bloga Kocia Kołyska, członek Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, dziennikarz z blisko 30-letnim stażem, autor książki o mediach społecznościowych i współautor antologii literackiej. Koci Instagramer w sieci i koci lokaj w domu. W wolnych chwilach lubi poznawać nowe koty, a czasami nawet ich ludzi.

Bez nich nie byłoby tej książki

Oczywiście bez Kotów! To one są zarówno Bohaterami, jak i Autorami tej książki. Reszka, która już z nami nie mieszka, Lucky – syn pierworodny i Pepe– dzidziuś zwariowany. Ale przy tworzeniu tej książki wspomogli mnie również wspaniali ludzie, tak się składa, że same kobiety: Basia Zganiacz, która książkę zilustrowała artystycznie pięknymi rysunkami (kto je zna, ten z kilometra rozpoznaje, kto jest kim na tych rysunkach!)  oraz Sabina Kubica, która zaprojektowała śliczną okładkę, która przejdzie do historii. Naszej kociej rodziny na pewno! Dziękuję Wam publicznie z całego serca za Wasz wkład!

Daj piątaka na zwierzaka

Książek nie pisze się po to, żeby zobaczyć swoje nazwisko na półce (choć 90 proc. celebrytów i blogerów robi to z bardziej prozaicznych powodów). Książki pisze się po to, żeby coś komuś ofiarować. Ja daję Wam swoje myśli i przeżycia. Wy możecie „dać piątaka na zwierzaka”. Bo jeśli jej nie kupicie, to nici z całej tej wymiany myśli. Przysłowiowego „piątaka”, ale faktem jest, że książka jest tania jak barszcz: wersja elektroniczna kosztuje tyle, co browarek, wersja drukowania – w cenie Frappe. Ścieżki zakupowe znajdziecie na samym dole. Na stronie księgarni możecie również przejrzeć spis treści, a nawet przeczytać – obszerny! – darmowy fragment. To co? To chyba tyle? Teraz niech przemówią KOTY!
Ta książka powstała z miłości do kotów. To książka nie tylko dla Kociar i Kociarzy, ale dla każdego, kto choć raz, nawet przelotnie, miał styczność z kotem. Bo kot pozostaje w sercu na całe życie.
Andrzej

EBOOK W PROMOCYJNEJ CENIE!

​8,19 zł6 zł!

otrzymujesz na podanego podczas zakupu maila e-book w formacie: *.epub, *.mobi, *.pdf
[wpecpp name=”Kup w promocji!” price=”6″ align=”center”]

Tu kupisz KOTomyśli w wersji drukowanej! (ebooka we wszystkich formatach również)!

E-book za 8.19 zł drukowana (format A5, 54 str. , papier offsetowy 90 g/m2, styly) za 17.85 zł

Jak koty oswoiły człowieka. Recenzja książki Lew w salonie

Koty rządzą światem. Banał taki, aż sierść się jeży, ale jakoś trzeba zacząć. No właśnie, jak się to wszystko zaczęło? W jaki sposób i dlaczego doszło do tego, że koty zawładnęły nie tylko kanapami naszych domów, ale i literaturą, malarstwem, filmem, Internetem… umysłami i sercami miliardów ludzi na całym świecie? Kocio-ludzkie tajemnice odsłania przed nami książka „Lew w salonie. Jak koty oswoiły człowieka i przejęły władzę nad światem”, która ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Copernicus Center Press.

Po co komu kot?

Nie oszukujmy się, człowiek jest interesowny. Udomowił zwierzęta, by mieć z nich jakieś korzyści. Krowa daje mleko, kura jajka, a pies pilnuje obejścia. Ale kot? Po co komu kot, który po udomowieniu, rozleniwieniu, przyzwyczajeniu do michy podtykanej pod nos, nawet do łapania myszy się nie nadaje. Nie oszukujmy się, człowiek czuje się panem wszelkiego stworzenia. Czego nie udomowił, to wytępił, albo przynajmniej uczynił sobie poddanym. W przypadku kotów to nie zadziałało. Znacie zapewne to powiedzenie, że pies ma właściciela, a kot ma służbę.

Kotakumby

Równie popularna jest teoria, że kot sam „dał się udomowić”, bo było mu to na rękę, bo było to częścią jego „kosmicznego planu”. Autorka książki, Abigail Tucker, wzięła pod lupę wszystkie te teorie, po drodze trafiając na wiele nowych, nieznanych dotąd nauce wątków. Spotkała się z hodowcami, naukowcami różnych dziedzin, aktywistami (w USA to prawdziwe kocie lobby, o niewyobrażalnej dla nas skali!). Dotarła do samych źródeł, do prehistorii naszych kocio-ludzkich związków i to w sensie dosłownym. Nasza podróż rozpoczyna się od Rancza La Borea w Beverly Hills, na którego terenie zamieszkiwało co najmniej 7 typów prehistorycznych kotowatych przed 11 tysiącami lat! Dociera do liczącego 9,5 tysiąca lat grobu kociątka na Cyprze, co dobitnie świadczy o tym, jaką estymą cieszyły się już wówczas koty.

Czy te oczy mogą kłamać???

Tajemnice kociego mózgu

Mówi się też, że koty „władają ludzkimi umysłami”, są kosmitami, mowa nawet o kocim wirusie, którym te małe, przebiegłe stworzenia zatruwają nasz mózg. One same też zresztą nie są do końca normalne. Jeśli sami jeszcze tego nie zauważyliście na co dzień, przekonają Was rozmowy Abigail z naukowcami, behawiorystami, psychologami. Jak to możliwe, że z jednej strony mamy alergię na koty, a z drugiej – koty leczą. O dogoterapii słyszał chyba każdy, ale na temat oficjalnie już uznanej kototerapii wciąż wiemy niewiele. W Stanach Zjednoczonych kototerapia jest już powszechnie stosowana, np. w więzieniach, czy w systemie… oświaty. Na wielu amerykańskich uniwersytetach studenci mogą podczas egzaminów pogłaskać jednego z „kotów-pocieszycieli”. O ile jednak naukowe opracowania dotyczące wpływu kotów na życie człowieka wciąż są rzadkie, o tyle jeszcze mniej wiemy o ich życiu wewnętrznym. Jak jest mistycznie wręcz przebogate, dowiecie się z książki „Lew w salonie”.

Koty rządzą internetami

Koci celebryci podpisują kontrakty filmowe, na Instagramie śledzą je miliardy fanów, tyleż wyświetleń notują filmiki z ich udziałem. Ba, kocie osobistości przekazują datki na cele dobroczynne! Abigail Tucker udało się spędzić trochę czasu z Lil Bub, jedną z największych kocich celebrytek. Podkreślenie celowe, gdyż na kocią audiencję trzeba się umówić, a następnie swoje odczekać w towarzystwie konsjerża. Na szczęście w luksusowym hotelu na Manhattanie. To surrealistycznie straszne, gdyż popularność Lil Bub tak naprawdę związana jest z jej fizycznymi osobliwościami… Co sprawia, że Grumpy Cat, prawdopodobnie najsłynniejszy internetowy kotowaty w historii, podpisuje kontrakt reklamowy z producentem płatków śniadaniowych? Co sprawia, że fani Hello Kitty stanowią tak ogromną i silną społeczność, że badania nad nimi prowadzi antropolożka? „Gdybym wiedział, co sprawia, że koty są tak popularne, byłbym miliarderem” – mówi w książce Christian Bauckhage, informatyk z Uniwersytetu w Bonn, który zajmuje się naukowo śledzeniem memów. Sir Tim Berners-Lee, zwany „ojcem internetu”, zapytany o to, który z aspektów współczesnego korzystania z sieci jest dla niego największym zaskoczeniem, odpowiedział: „Kotki”.

Lew salonowy

Twarde fakty, lata doświadczeń

Lew w salonie” to przetłumaczony na 13 języków bestseller New York Timesa, który zdobył także tytuł Najlepszej książki naukowej przyznawany przez Library Journal i Forbesa. Jego Autorką jest

dziennikarka czasopisma Smithsonian, której prace znalazły się w antologiach najlepszych artykułów popularnonaukowych w Stanach Zjednoczonych. Na potrzeby tej publikacji odwiedziła laboratoria, w których bada się kocie kości wydobyte z pierwszych ludzkich osad, w poszukiwaniu kotów swobodnie buszujących w dziczy przemierzyła odludne zakątki Florydy, odwiedziła hodowców, przeciętnych kociarzy i kocich celebrytów. Przeprowadziła rozmowy z naukowcami, archeologami, biologami, genetykami, wirusologami, a nawet lingwistami. W efekcie powstała książka naprawdę niezwykła. Tak, to nadużywane słowo, ale w tym przypadku adekwatne. Po pierwsze, wciąż niewiele wiemy na temat naszych kocio-ludzkich zależności, a koci mózg wciąż jest bardziej niezbadany niż Mars. Tu wiele tajemnic kociego świata wewnętrznego zostało ujawnionych. Po drugie, książka pełna naukowych faktów napisana jest tak, że czyta się ją jednym tchem, jak Harry Potter’a, albo dobry kryminał. Mógłbym wymieniać jeszcze długo, ale wiadomo – ja też jestem zarażony „kocim wirusem”.

Gorąco polecam kociarom i kociarzom, psiarzom, miłośnikom rybek akwariowych, literatury naukowej i pięknej, przeciwnikom kotów nawet polecam. Im szczególnie.

W zderzeniu z twardymi faktami przedstawionymi w książce opartymi na wieloletnich badaniach już chyba nikt nie zaprzeczy, że to koty rządzą światem!

Andrzej

Wydawca: Copernicus Center Press

Ilość stron: 302

Data wydania: 2021-04-14

Strona książki: https://www.ccpress.pl/lew-w-salonie-jak-koty-oswoiy-czowieka-i-przejey-wadze-nad-swiatem

Lew w salonie. Jak koty oswoiły człowieka i przejęły władzę nad światem

Najlepsza gra o kotach – my już w nią gramy!

Masz się za prawdziwą Kociarę? Prawdziwego Kociarza? To spróbuj mądralo swych sił w pojedynku 1 na 1, albo z przyjaciółmi w Najlepszej Grze o Kotach! My mamy już za sobą wciągającą rozgrywkę pomiędzy Starym Kociarzem i Młodym Psiarzem!

Wielki powrót domowej rozrywki

Gier o kotach nie brakuje. Najczęściej są to jednak gry mobilne i najczęściej banalnie przewidywalne. Nakarm kotka, kiedy twój smartfon zapiszczy, albo przeskocz SuperKotem kolejne levele. Tym bardziej cieszy wydanie polskiej wersji „Najlepszej gry o kotach”.

Cieszy, że jest to połączenie planszówki z karcianką, a te od pewnego już czasu (nie tylko ze względu na pandemię) przeżywają prawdziwy renesans. Przypominają bowiem czasy, kiedy do stołu zasiadała cała rodzina, dzieci z niecierpliwością rozrywały pudełko, „starszy gry” studiował instrukcję, po czym wszyscy przeżywali pasjonującą rozgrywkę o wielką stawkę.

W Najlepszej grze o kotach wszystko to powraca. Mamy porządne pudełko, estetycznie, a przy tym z humorem wykonane karty gry i żetony, znacznik kota i notesik do liczenia punktów (ten akurat, jak dla mnie, mógłby być trochę większy). Grać można w 2,3 lub 4 osoby. My graliśmy we dwójkę i jest to podobno najłatwiejsza wersja. Tak twierdzą ci, co grali w grupie, ja powiem, że i we dwójkę lekko nie było, a rywalizacja była zażarta.

Tym bardziej że stawka w tej grze jest najwyższa z możliwych, a jest nią dobro Kota!

Rozgrywka z kotem w roli głównej

Nie będę się za wiele rozpisywał o tym, jak grać. Jest od tego instrukcja – czytelnie napisana i zilustrowana w tym samym, co karty stylu. Tak w telegraficznym skrócie, żebyście w ogóle wiedzieli, o co tutaj chodzi.

Do dyspozycji mamy w sumie 102 karty gry, ale talia właściwa, ta którą będziemy grali, różnić się będzie w zależności od ilości graczy. Dla przykładu, jeżeli gramy we dwójkę, do pudełka odkładamy wszystkie karty z symbolem 3+ i 4. Do tego 1 znacznik kota, żetony punktów zwycięstwa, 13 kart przybłęd, 60 żetonów przysmaków (uwaga na koty: lubią je porywać) i notes do liczenia punktów.

Rozgrywka polega na dobieraniu kart, zdobywaniu kocich smakołyków, zabawek, a nawet ubranek. Na swojej drodze spotykamy koty, którymi należy odpowiednio się zaopiekować – nakarmić, zabawić, ubrać. Za to otrzymujemy punkty zwycięstwa. Ale uwaga – za każdego zaniedbanego przez nas kociaka otrzymujemy punkty karne, minusowe. Na to, co prawda, żaden kociarz sobie nie pozwoli, ale… w grze nie jest tak o to łatwo! Kociarą, Kociarzem the best, czyli zwycięzcą zostaje gracz z największą liczbą punktów zwycięstwa (PZ) na koncie.

Kocie Jokery, czyli Karty specjalne

Oprócz kart z przysmakami, zabawkami i ubrankami mamy też w talii karty specjalne. Takie, które mają dodatkowy wpływ na punktację, w tym karty akcji. Dla przykładu Spryskiwacz to karta akcji, dzięki której możemy przestawić znacznik kota, a tym samym zablokować kolumnę kart innym graczom lub odblokować kolumnę, z której sami chcemy dobrać kartę.

Co ciekawe, poszczególne karty kotów również mają podwójne znaczenie. Dla przykładu Pan Kot może jeść przysmaki tylko jednego rodzaju. Wiadomo, Pan Kot jest wybredny.

Może brzmi to skomplikowanie, kiedy próbuję zasady rozgrywki skrótowo opisać, ale zaręczam Wam, że już w kilka chwil po otwarciu pudełka, przetasowaniu i ułożeniu w kolumny kart możecie brać się do gry!

To, co kociarze kochają najbardziej

Czyli wreszcie o plusach i minusach Najlepszej gry o kotach. No cóż, może nie graliśmy we wszystkie kocie gry świata, ale ta… naprawdę jest najlepsza. Pomimo że jestem kocioświrem w zaawansowanym stadium niełatwo mnie zadowolić czymś przeciętnym. W tym przypadku twórcy gry stanęli na wysokości zadania i dostarczyli mi porządnej rozrywki, przy której – przyznaję się – musiałem nieraz solidnie wysilić mózgownicę.

Najlepsza gra o kotach nie jest bowiem liniowa – nie przeskakujemy pionkiem po planszy, tu też jedna karta nie bije drugiej. Tutaj trzeba myśleć strategicznie, co na co wymienić, przeliczyć punkty, by nie zostać na minusie, umiejętnie wykorzystać kota, np. do przyblokowania gracza.

Nie jest też przewidywalna, istnieją bowiem różne drogi do zwycięstwa, a co za tym idzie – można w nią grać wciąż od nowa i się nie znudzić. Każda kolejna rozgrywka, z inną osobą, a co dopiero w grupie 3-4 osób, to już zupełnie inna gra. Przypominam bowiem, że w zależności od liczby graczy różna jest liczba kart w talii. Więcej osób to również szybsze znikanie przysmaków czy zabawek ze stołu gry.

To opinia starego Kociarza (który pamięta jeszcze takie gry, jak Człowieku nie irytuj się). Jeżeli chodzi o Juniora, fana onlajnowych czołgów i mobilnych mutantów, najlepszą rekomendacją dla tej gry niech będzie fakt, że wytrwał ze mną do końca rozgrywki i nie narzekał. Jak sami widzicie, jest to wciągająca na długie godziny rozrywka dla każdego. Bez względu na wiek, czy podziały na kociarzy i psiarzy. Bo wszyscy po prostu lubimy się dobrze bawić, prawda?

#ZostańWDomu i zagraj w Najlepszą Grę o kotach!

 

Andrzej i Junior (psiarz!)

Najlepsza gra o kotach
Data wydania: 2020
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 30 min
Wiek: 8+
Wydawca: Fox Games

Najpopularniejsze kocie imiona 2020 roku – Kocurki

Wybór imienia dla kota często jest równie trudny, co wybór imienia dla dziecka, albo znalezienie genialnej nazwy dla firmy. Imię nadaje się na całe życie. Tak będziemy przedstawiać naszego kotka innym, tak będziemy go wołać na co dzień. Nie warto zatem podejmować takiej decyzji pochopnie.

Najczęściej wybieramy imię kierując się pierwszym wrażeniem, wyglądem, umaszczeniem, zachowaniem charakterem i osobowością. Wybierając imię dla kota warto pamiętać o kilku rzeczach. Jeżeli chcemy nadać imię typowo ludzkie, np. Simon, sprawdźmy, czy nie mamy jakiegoś Simona w rodzinie. Niezręcznie byłoby wołać w towarzystwie „Simon, napaskudziłeś koło kuwety!”. Jeżeli chcemy nadać imię „od czapy”, sprawdźmy, czy słowo to nie istnieje w innym języku i nie ma śmiesznego, albo co gorsza, obraźliwego znaczenia. Drobna uwaga, która przetrenowałem na własnej skórze. Pamiętajmy również o zdrobnieniach.

Szukając imienia dla nowego domownika jak zwykle przepytałem najbliższych i znajomych kociarzy. Padło na imię Happy, a to dzięki argumentacji, że skoro jest już Lucky, to drugi musi być Happy. Piękne wyjaśnienie i junior natychmiast został Happy. Ale po pewnym czasie złapałem się na tym, że nie bardzo wiem jak się do niego zwracać pieszczotliwie. Przyznaję, mam tendencję do zdrobnień. Hepuś? Brzmiało zdecydowanie idiotycznie. I znowu byłem w kropce. Do czasu, aż przypomniałem sobie jakie było pierwsze skojarzenie, kiedy zobaczyłem zdjęcie maluszka. I Happy zmienił imię na Pepe. Dlaczego, niech to będzie moją słodką tajemnicą, którą znają jedynie najbliżsi. Za to „Pepuś” brzmi już zdecydowanie lepiej.

Dość wprowadzenia, przechodzimy do najpopularniejszych kocich imion męskich 2020 roku. Lista jest światowa, stąd głównie imiona i nazwy wywodzące się za anglojęzycznej strefy językowej. Nie powinno zatem dziwić, że na czele listy najpopularniejszych kocich imion 2020 króluje dickensowski Oliver. Królewskie pochodzenie mają kolejne dwa hity: Charlie i Leo. Ten pierwszy, to oczywiście król Karol, drugi może odnosić się zarówno do spartańskiego króla Leonidasa, jak i do lwa (Panthera leo), mylnie uważanego za Króla Dżungli. To tygrysy, notabene największe koty na naszej planecie, a nie lwy, rządzą dżunglą.

Anglosasi mają najwyraźniej jakąś obsesję na punkcie monarchów, bowiem królewskie pochodzenie mają również takie imiona jak Simba (na siódmym miejscu), czyli tytułowy Król Lew, Loki (na ósmym miejscu) syn Odyna, George (10) i Louie (13), czyli Ludwik XIV, le Roi Soleil, Król Słońce.

Oto najpopularniejsze kocie imiona 2020 roku – Kocurki

  1. Oliver
  2. Charlie
  3. Leo
  4. Max
  5. Jack
  6. Milo
  7. Simba
  8. Loki
  9. Oscar
  10. George
  11. Ollie
  12. Jasper
  13. Louie
  14. Simon
  15. Henry
  16. Dexter
  17. Toby
  18. Winston
  19. Gus
  20. Finn
  21. Kitty
  22. Tiger
  23. Rocky
  24. Buddy

Lista została opracowana przez Rover.com, serwis, który łączy ludzi z opiekunami zwierząt domowych. Lista jest oparta na najpopularniejszych imionach kotów należących do zarejestrowanych użytkowników serwisu.

Może pokusimy się o stworzenie najpopularniejszych polskich imion kocich? Wstawiajcie swoje propozycje na fanpejdżu i/lub na Grupie Kocia Kołyska.