Archiwum kategorii: Pop Koty

Kot w popkulturze, koty w literaturze, koty w poezji, koty w filmie, koty na ekranie, koty w muzyce, koty w religii, mitach, zwyczajach i przesądach, symbolika kota.

Na początku było zoo i… jest zoo. 20 lat temu narodził się YouTube!

Dziś mija dokładnie 20 lat od momentu, który na zawsze zmienił internetową rozrywkę i komunikację. 23 kwietnia 2005 roku współzałożyciel YouTube’a, Jawed Karim, wrzucił na platformę pierwsze w historii wideo zatytułowane „Me at the zoo” („Ja w zoo”). Ten amatorski, 18-sekundowy klip o niskiej rozdzielczości, przedstawiający 25-letniego inżyniera oprogramowania komentującego słonie w San Diego Zoo, dał początek gigantowi wideo, jakim jest dzisiejszy YouTube. Dziś Kocia Kołyska również tam jest!

Urodziny YouTube

Choć „Me at the zoo” z jego ponad 355 milionami wyświetleń może wydawać się dziś skromnym początkiem, symbolizuje narodziny ery wideo online. Dwie dekady później platforma ewoluowała w niewyobrażalnym tempie. Z jednego mężczyzny i kilku słoni przerodziła się w miejsce, gdzie co minutę wgrywane jest ponad 500 godzin materiału! W 2025 r. YouTube to już nie tylko osobiste vlogi i teledyski notujące miliardy wyświetleń, ale także transmisje na żywo, podcasty, dokumenty, krótkie formy „Shorts”, ale i filmy generowane przez sztuczną inteligencję filmy. Trudno wyobrazić sobie, by 25-letni Jawed mógł przewidzieć taką transformację.

Z okazji rocznicy „Me at the zoo”, YouTube przygotował specjalną niespodziankę – przy wideo pojawił się mały tort oraz ikona słonia, która przenosi na jedyny kanał Karima, który zgromadził imponujące 5,34 miliona subskrybentów. Co ciekawe, w lutym tego roku Karim zmienił opis swojego historycznego filmu, zwracając uwagę na problem mikroplastików.

Koty rządzą internetem

Dzisiejszy YouTube też w sumie przypomina trochę gigantyczne, chaotyczne i często przytłaczające zoo pełne różnorodnych treści – zarówno wartościowych, jak i tych mniej. W tym zoo oczywiście najwięcej jest KOTÓW! Przynajmniej my tak nieskromnie, jak na kociarzy przystało, uważamy.

Koty rządzą internetem, rządzą też youtubem. W dowolnej formie i pod dowolną postacią. Śmieszne koty, zabawne koty, poważne koty, dziwaczne koty i kosmiczne koty, bohaterowie nieprawdopodobnych historii.

Oczywiście, w tym kocim zoo nie brakuje też całkiem poważnych kotów i poważnych kociarzy. Są fantastyczne materiały poradnikowe, ciekawostkowe, rozmowy z weterynarzami, kocimi behawiorystami… Jest też kanał Kocia Kołyska Wideo! Wiedzieliście? Odwiedziliście? Zapraszamy i dajcie suba!

A z okazji urodzin przygotowaliśmy KOCIĄ ANKIETĘ (nie tylko) dla kociarzy. Jako że dopiero się rozkręcamy (niektórym kotom idzie to szybciej, innym wolniej). Chcielibyśmy się dowiedzieć, jakich filmów, filmików, shorts’ów i treści chcielibyście zobaczyć więcej? Czego wam brakuje na kocim youtubie? Dajcie znać. W odróżnieniu od naszych ukochanych kotełków, autorzy kanału (i bloga) postarają się zrobić to, czego od nich oczekujecie.

Bo, jak wspomniałem na wstępie… dzisiejszy YouTube przypomina gigantyczne, chaotyczne i często przytłaczające zoo pełne różnorodnych treści – zarówno wartościowych, jak i tych mniej. My chcemy, żeby było więcej wartościowych – dla Was!

Kocia Kołyska Team

 

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz, jak wyrazić swą radość (żart!), to może postawisz mi kawę? Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

Dlaczego czarne koty kojarzą się z Halloween? Fakty i mity

Październik to miesiąc strachów, magii i… kotów! W okresie Halloween czarne koty wyskakują niemal z każdego zakamarka – na oknach, dekoracjach, a także w popkulturze. Wizerunek tych tajemniczych futrzaków od dawna budzi emocje i wyobraźnię, a dziś przyjrzymy się bliżej, dlaczego koty, a szczególnie czarne, stały się symbolem Halloween i jak radzić sobie z panującymi mitami.

Korzenie Halloween a koty

Halloween, które znamy, jest mieszanką tradycji celtyckich i chrześcijańskich, sięgających starożytnego święta Samhain. Wierzono wtedy, że w Halloween granica między światem żywych i zmarłych się zaciera, co sprzyjało magii i pojawianiu się duchów. Koty, jako tajemnicze i niezależne zwierzęta, wydawały się idealnie pasować do takiej atmosfery, a ich powiązania z magicznymi wierzeniami zaczęły budować się na przestrzeni wieków.

Czarne koty nie były zawsze postrzegane jako symbol złych mocy. W starożytnym Egipcie cieszyły się szczególną czcią, jednak w średniowiecznej Europie sytuacja się zmieniła – koty zaczęto kojarzyć z czarownicami. Przesądy głosiły, że kot może być „chowańcem” (zwierzęciem towarzyszącym czarownicy, często uznawanym za wcielenie złych mocy). W efekcie wielu ludzi obawiało się czarnych kotów, wierząc, że przynoszą one pecha, a ich wizerunek często łączono z magią i czarami.

Czarne Koty a Popkultura Halloween

Współczesna popkultura Halloween, od filmów po gadżety, chętnie eksponuje czarne koty jako symbole tajemnicy i mistycyzmu. Czarownice i ich czarne chowańce stały się nieodłącznym elementem ikonografii tego święta, a koty te pojawiają się na plakatach, koszulkach i różnych dekoracjach. Choć ich wizerunek bywa przejaskrawiony – z wygiętym grzbietem i napuszonym ogonem – pamiętajmy, że nasze domowe kotki to nie bohaterowie horrorów, a spokojni i pełni czułości towarzysze.

Wielu ludzi nadal wierzy w przesądy dotyczące czarnych kotów, co może wpływać na ich postrzeganie. Warto wykorzystać Halloween jako okazję do przełamywania mitów i pokazywania, że każdy kot – niezależnie od koloru sierści – to wyjątkowy przyjaciel.

Zobacz również: Czy czarny kot przynosi pecha?

Jak Pomóc Czarnym Kotom w Halloween?

Jeśli chcesz wspierać czarne koty w tym specyficznym okresie, oto kilka pomysłów:

– Wspieraj lokalne schroniska – zainteresuj się programami adopcyjnymi, które promują bezpieczne adopcje czarnych kotów.

– Dziel się wiedzą – pomagaj obalać mity i stereotypy o czarnych kotach, edukując znajomych.

– Podziel się na social mediach – zdjęcia swoich czarnych kotów mogą inspirować innych i pokazywać, że to wyjątkowe, czułe stworzenia.

Halloween to doskonały czas na zabawę, odkrywanie tajemniczych opowieści i… celebrowanie miłości do kotów! Czarne koty, chociaż przez wieki towarzyszyły czarownicom w legendach, dziś są symbolem przyjaźni i tajemniczej natury tych pięknych stworzeń. Zadbajmy o to, by październik był nie tylko „strasznym” miesiącem, ale też okazją do wspólnej zabawy z naszymi futrzakami. Pamiętajmy, że to, co najważniejsze, to miłość i troska – niezależnie od tego, czy Twoim halloweenowym towarzyszem jest czarny, biały, czy pręgowany kot!

Zobacz również: Święto Czarnego Kota

Przygody Binki i Bąbelka. Premiera bajki, która zachwyci dzieci w każdym wieku. To właśnie dziś!

Premiera zabawnej i wartościowej bajki dla dzieci z unikalnymi ilustracjami małej artystki – 17 września!

Z nieukrywaną radością i dumą ogłaszamy premierę naszego najnowszego dzieła – wyjątkowej bajki dla dzieci o przygodach małej dziewczynki i jej kota. Książka „Przygody Binki i Bąbelka” łączy w sobie humor, kocio-ludzką mądrość, ponadczasowe przesłanie oraz niezwykłe ilustracje stworzone przez dziewczynkę w wieku głównej bohaterki bajki. Książka zadebiutuje na rynku 17 września.

Przygody Binki i Bąbelka” – bajka o kocie i małej dziewczynce

„PRZYGODY BINKI I BĄBELKA” to niezwykła opowieść, która wciągnie zarówno dzieci, jak i dorosłych, w świat pełen magii, śmiechu i ciepłych uczuć. Poznajcie BINKĘ, 9-letnią dziewczynkę oraz jej adoptowanego kota BĄBELKA, z którymi przeżyjecie niezapomniane chwile.

To pełna uroku opowieść, która nie tylko bawi, ale również w nienachalny sposób uczy najważniejszych wartości. Zabawna lektura, ale także wartościowa lekcja o odpowiedzialności, przyjaźni i miłości do zwierząt, która buduje więź między rodzicem a dzieckiem.

Do tego jej niewątpliwym atutem są unikalne ilustracje autorstwa przedpremierowej Czytelniczki, która sama poznawała bajkę na bieżąco, w trakcie pisania, w odcinkach. Chyba się podobało, bo po każdym rozdziale natychmiast chwytała za przybory i rysowała, jak widzi oczami swojej wyobraźni to, co przed chwilą przeczytała.

Przygody Binki i Bąbelka” – unikalne ilustracje!

„Martynka nie tylko stworzyła absolutnie unikalne ilustracje, ale też była największym motywatorem. Jako że książkę czytała w odcinkach, po każdym rozdziale zamęczała swoją ciocię, a ta zamęczała mnie pytaniami: a kiedy będzie kolejny rozdział? Nie mogę się doczekać. Teraz ja nie mogę się doczekać reakcji pierwszy Czytelników na nasze, było nie było, wspólne dzieło” – mówi Andrzej Kwaśniewski, autor książki.

Premiera książki odbędzie się 17 września, a zainteresowani czytelnicy będą mogli nabyć ją we wszystkich dobrych księgarniach internetowych oraz na dedykowanej stronie https://przygodybabelka.pl/.

Książka dostępna będzie w formacie e-book oraz w opcji „druk na żądanie”, zarówno w wersji czarno-białej, jak i druku kolorowego. Z uwagi na rewelacyjne ilustracje, chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że jedyny słuszny wybór to prawdziwa, papierowa i kolorowa książeczka, leżąca przy naszym boku.

Tu kupisz książkę w PROMOCYJNEJ CENIE!

(…) Dziewczynka posłusznie kucnęła i w tym momencie zobaczyła… leżącego w trawie dużego czarnego kota, który gapił się na nią okrągłymi jak spodki, wielkimi, zielonymi oczami.

Tak po prawdzie, kot nie był cały czarny, jak czarna pantera albo czarna noc. Przede wszystkim, kot miał dłuuugie białe wąsiska, które na pierwszy rzut oka wyglądały, jakby wyrastały na kilometry od niewielkiego pyszczka, miał też białe skarpetki i biały kołnierzyk, przez co wyglądał, jakby ktoś mu zawiązał pod szyją serwetkę do obiadu, albo śliniaczek. Czarno-biały kot był okrąglutki, puchaty i przypominałby pluszową zabawkę, gdyby nie długie ostre pazury wystające spod poduszek każdej z jego łap. Kot leżał wygodnie na brzuchu i gapił się na dziewczynkę, od czasu do czasu ziewając.

– To Ty mówisz?? – zdziwiła się dziewczynka, wlepiając zdziwiony wzrok w kota, a z tego zdziwienia jej oczy również zrobiły się wielkie i okrągłe jak spodki.

– A Ty? – odparował bezczelnie kot, ani na milimetr nie zmieniając swojej wygodnej pozycji.

– Ja tak, to chyba jasne. Przecież jestem dziewczynką!

– A ja jestem kotem. I co z tego? Koty nie mają prawa głosu? – zdziwił się kot.

fragment książki „Przygody Binki i Bąbelka”

O Autorach:

Andrzej Kwaśniewski — pisarz, dziennikarz lajfstajlowy i podróżniczy, fotobloger koci i kulinarny. Autor zbioru cytatów i aforyzmów „KOTomyśli” oraz poradnika dla opiekunów kotów „Mruczenie wymaga miłości”. Na co dzień mobilna spiżarnia i ruchoma poduszka dla dwóch kocich łobuziaków. Wielbiciel kotów, Krety, Włoch i dobrego jedzenia.

Martynka Magda – autorka ilustracji, beta testerka „Przygód Bąbelka”. Kocha rysować, jeździć konno i na rowerze, bawić się z koleżankami i „wakajki” z ukochaną „ciociunią”. No i oczywiście ma dwa przekochane koty!

Bajka dla dzieci o kocie

O książce:

Tytuł: „Przygody Binki i Bąbelka
Autor: Andrzej Kwaśniewski
Ilustracje: Martyna Magda
Projekt okładki: Sabina Kubica
Format: A5
Liczba stron: 85
Okładka: miękka (wersja druk)
Blok tekstowy: Papier offset (wersja druk)
ISBN: 978-83-8384-504-3
Wersje: e-book, druk cz-b, druk kolor

Tu kupisz książkę w PROMOCYJNEJ CENIE!

Czy czarny kot przynosi pecha? Dziś piątek 13-tego!

„Czarny kot przynosi pecha!” To jeden z najpowszechniejszych przesądów, zabobonów i kocich mitów! Szczególnie często powtarzany, kiedy wypada taki dzień, jak dziś. Piątek 13. Najgorszy, najbardziej pechowy dzień w roku. Skąd się wzięły te zabobony rodem z horroru i mroków średniowiecza.

Czarny kot przynosi pecha

Ten mit wywodzi się ze średniowiecznego europejskiego folkloru, który łączył czarne koty z czarownicami i szatanem. Czerń kojarzyła się z nocą, noc była przerażająca dla ówcześnie żyjących, nocą królowało zło, nocą grasowały po świecie czarownice. Szybko dodano im towarzysza wszelkiego zła, czyli czarnego kota.

Złożyło się na to także kilka faktów i mitów dotyczących w ogóle kotów, nie tylko czarnych. Utarło się przekonanie, że koty nienawidzą wody, czyli symbolu czystości. Muszą być zatem „nieczyste”, czyli piekielnie! Panowało także przekonanie, że koty są samotnikami, prowadzą nocny tryb życia (razem z czarownicami zapewne), a także widzą w całkowitych ciemnościach. Nie do końca jest to prawda. Koty dobrze widzą w słabym oświetleniu, ale nie widzą, kiedy jest zupełnie ciemno. Wychodzą na łów raczej o zmierzchu i o świcie, niż w nocy.

 

Czarne koty nie przynoszą pecha! One przynoszą szczęście! (photo: AI generated)

Czarny kot sam ma pecha

Tak czy inaczej, wielu do dziś wierzy, że czarny kot przynosi pecha, a już w piątek 13. internety huczą od takich haseł i pełne są memów z czarnymi kotami. Oczywiście, wszystko to bujda, zabobon i zwykły przesąd. Czarne koty nie dają, ani też same nie mają, ani więcej, ani mniej szczęścia niż koty żadnego innego koloru. 

Trzeba przyznać, że przesąd o tym, że czarny kot przynosi pecha, rzeczywiście sprowadził wielowiekową klątwę, ale na całkiem niewinne czarne kotki! Przez wieki bardzo źle traktowano każdego smolistego kotka, który doczekał się bodaj najgorszej sławy spośród wszystkich kotów.

Czarny kot to najrzadziej adoptowany kolor wśród kotów. Przekonują o tym raporty, potwierdzają pracownicy schronisk, którzy zgodnie przyznają, że czarne koty adoptowane są wyjątkowo rzadko. Jest jeden wyjątek: w Stanach Zjednoczonych czarne koty są adoptowane najchętniej.

Czarny kot to „odwieczny” towarzysz każdej czarownicy (photo: AI generated)

Dzień Czarnego kota

Na szczęście Czarny Kot doczekał się swojego święta! Dzień Czarnego Kota obchodzony jest 17 listopada, a święto zostało ustanowione w 2007 r. przez włoskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt i Środowiska (AIDAA) oraz Ruch Obrony Czarnych Kotów. Żeby było śmieszniej, ustanowiono je wpiątek 17 września o godzinie 17. Tymczasem liczba 17 uważana jest we Włoszech za najbardziej pechową, podobnie jak 17. dzień miesiąca.

Celem tego święta jest zwrócenie uwagi na konieczność opieki nad czarnymi kotami, ale i walka z uprzedzeniami oraz przesądami, które są wyjątkowo niebezpieczne dla czarnych kotów. Nawet jeżeli nie macie w domu czarnego kota, z którym wspólnie będziecie dziś świętować, i tak możecie coś zrobić dla czarnej społeczności: „Zachęcamy wszystkich właścicieli i miłośników czarnych kotów do zapalenia świecy w oknie lub na balkonie, aby pokazać miłość do tych zwierząt i powiedzieć dość praktyce zabijania czarnych kotów” – mówił swego czasu Lorenzo Croce, prezes AIDAA.

Czarny kot przynosi pecha czy może szczęście?

Na szczęście także nie wszędzie czarny kot przynosi pecha. W Japonii spotkanie czarnego kota to dobry omen. W Szkocji i w hrabstwie Yorkshire pojawienie się czarnego kota na progu domu oznacza pomyślność i szczęście. Podobno także, choć nigdy tego naukowo nie udowodniono, czarne koty na statku przyniosą szczęście marynarzom.

Mówi się także, a w to z kolei ja akurat wierzę, bo doświadczyłem na własnej skórze, że czarne koty odbijają negatywne emocje płynące nie tylko do nas od innych ludzi, ale i wypływające z nas samych. Mają m.in. skutecznie chronić przed rzucanymi na nas klątwami i działaniem „złego oka”.

Jaka jest prawda? Spotkał Was kiedyś pech po spotkaniu czarnego kota?

Jeżeli zainteresował Cię temat, rzuć okiem na stronę z książkami o kotach. Lada dzień pojawi się na niej niezwykła pozycja – prawdziwa bajka o kocie i małej dziewczynce. A kot… jest oczywiście czarny!

Bajka o kocie i małej dziewczynce. Premiera lada moment! (photo: AI generated)

Czy koty boją się ogórków? Tajemnica strachu naszych futrzastych przyjaciół!

Czy koty boją się ogórków? To pytanie często zadawane przez wielu właścicieli tych uroczych futrzaków. Tajemnica strachu, jaki wywołują ogórki u kotów, zdaje się wzbudzać duże zainteresowanie. Czy to tylko mit, czy może rzeczywiście koty mają wrodzoną reakcję na te zielone warzywa? Postaramy się rozwikłać tę zagadkę!

Opowieści o tym, jak koty reagują na ogórki, przyciągają uwagę internautów i rozśmieszają miliony ludzi na całym świecie. Jednak bezpieczeństwo naszych futrzanych przyjaciół jest dla nas priorytetem. Dlatego zastanowimy się, czy te filmy są zabawne, czy może potencjalnie szkodliwe dla kotów.

W tym artykule dowiesz się, czy koty faktycznie boją się ogórków i dlaczego może to być problematyczne. Poznasz również inne rzeczy, które mogą przerażać twojego kota i jak pomóc mu przezwyciężyć lęki. Niezależnie od tego, czy twój kot boi się ogórków, czy innych rzeczy, zrozumienie, jak zachowywać się wobec jego obaw, jest kluczem do utrzymania harmonijnej relacji z twoim pupilem. Przygotuj się na fascynującą podróż w świat kotów i ich tajemniczych lęków!

Czy ogórki faktycznie są straszne dla kotów

Teraz czas na odkrycie, czy ogórki faktycznie są straszne dla kotów, czy to tylko mit. Na podstawie dostępnych dowodów naukowych można stwierdzić, że nie ma nic w ogórkach, co powodowałoby bezpośredni strach u kotów. Nie ma w nich żadnych substancji chemicznych ani składników odstraszających koty. Dlaczzego zatem koty boją się ogórków?

Reakcje, które obserwujemy u kotów w obecności ogórków, są raczej wynikiem nagłego pojawienia się nieznanego przedmiotu w ich otoczeniu. Koty są stworzeniami, które lubią przewidywalność i kontrolę, więc niespodziewane zaskoczenie może je wystraszyć. Podobne reakcje wiele czynników, które wpływają na to, czy kot będzie się bał ogórków, czy nie. Oto kilka możliwych przyczyn:

  1. Nagłe pojawienie się ogórka: Gdy kot jest skoncentrowany na jedzeniu lub innym zajęciu, a nagle zauważa ogórek w swoim otoczeniu, może to wywołać u niego strach. To jest bardziej związane z nagłym i nieoczekiwanym wystąpieniem czegoś nowego, niż z samym ogórkiem.
  1. Instynkty łowieckie: Koty mają wrodzone instynkty łowieckie i są zdolne do szybkiej reakcji na ruch. Ogórek, który nagle spada na podłogę, może przypominać kotu małą zwierzynę, co wywołuje jego naturalne reakcje.
  1. Uwarunkowanie: Jeśli kot doświadczył negatywnych sytuacji związanych z ogórkami w przeszłości, może to wpłynąć na jego reakcję. Na przykład, jeśli kot został kiedyś przestraszony przez ogórek, może teraz łączyć go z negatywnymi doświadczeniami i reagować ze strachem.

Jak zareagować, jeśli koty boją się ogórków

Jeśli twój kot reaguje na ogórki ze strachem, istnieje kilka rzeczy, które możesz zrobić, aby pomóc mu poczuć się bezpieczniej. Oto kilka wskazówek:

  1. Unikaj zaskakiwania: Upewnij się, że twój kot zauważa, że zbliżasz się z ogórkiem. Delikatnie pokaż mu ogórek, zanim go położysz na podłodze. Pozwól mu zobaczyć i zapoznać się z nim, zanim zostanie sam z nim sam na sam.
  1. Stopniowo przyzwyczajaj: Jeśli twój kot boi się ogórków, przeprowadź stopniowe eksponowanie go na obecność ogórków. Na początku pokaż mu ogórek z pewnej odległości, a następnie stopniowo zbliżaj go do niego. Pamiętaj, aby obserwować reakcje kota i nie zmuszać go do podejścia bliżej, jeśli wyraźnie odczuwa strach.
  1. Stwórz pozytywne skojarzenia: Kiedy twój kot zachowuje się spokojnie w obecności ogórka, nagradzaj go smacznym przysmaki zobaczyć i zapoznać się z nim, zanim zostanie sam z nim sam na sam.

Pamiętaj, że każdy kot jest inny i może reagować w inny sposób na różne bodźce. Ważne jest, aby być cierpliwym i zrozumieć, że czasami lęk może być głęboko zakorzeniony i wymagać dłuższego procesu terapeutycznego.

Dlaczego koty boją się ogórków?

Od lat jedno z fundamentalnych pytań, które zajmuje nie tylko youtuber’ów, ale i rzesze poważnych naukowców, o miłośnikach kotów nie wspominając.

Nie wiem, kto pierwszy pokazał kotu ogórka, nakręcił przy tym filmik i wrzucił na YouTube. Faktem jednak jest, że dziś fraza „cats cucumber youtube” zwraca w Google blisko 2 miliony wyników, „kot ogórek youtube” – ponad 800 tysięcy! Problem ogórkofobii okazał się na tyle poważny, że zainteresowały się nim światowe media, między innymi ABC News, BBC, Science ABC, Reader’s Digest, a także poważni badacze, w tym między innymi naukowcy skupieni wokół Society Of Biological Psychiatry.  Przedstawiając dziś fakty i mity w temacie „Dlaczego koty boją się ogórków” korzystałem z wymienionych wyżej źródeł.

Kot i ogórek czy kot i wąż?

Kto z Was nie widział choć jednego filmiku, na którym kot panicznie panikuje na widok ogórka (koniecznie zielonego)? Skąd ten strach? Najpopularniejszym i najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest teza, że ogórki kojarzą się kotom z wężami.

„Koty są genetycznie zaprogramowane tak, by unikać węży” – twierdzi Con Slobodchikoff, behawiorysta zwierząt i autor książki „Chasing Doctor Dolittle: Learning the Language of Animals”. „Ogórki są na tyle podobne do węża, że mogą wywołać u kota panikę” – dodaje.

Tłumaczy to też instynktowne skoki na nierzadko imponujące wysokości – ma to po prostu zapobiec ukąszeniu przez węża.  Podobnego zdania jest Jill Goldman, certyfikowana behawiorystka zwierząt z Południowej Kalifornii, która dodaje, że prawie wszystko, co umieścimy znienacka za kotem, co się za nim ukradkiem skrada, może kota przerazić.

Nie tylko ogórki mogą wywoływać histerię u kotów, ale wszystko, co wygląda jak wąż. „Akurat ogórki zielone mają bardziej zakrzywiony, upodabniający je do węży kształt, niż np. bakłażan czy cukinia, wywołują więc silniejszą reakcję” – tłumaczy Slobodchikoff.

Naukowo potwierdziły to badania przeprowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley przez Mikela Delgado, certyfikowanego behawiorysty kotów, który w ramach swojego doktoratu studiował zachowania zwierząt i relacje między człowiekiem a zwierzęciem. Raporty potwierdzają prawdopodobieństwo teorii, że wystarczy zwierzątko po prostu zaskoczyć, by je przerazić i może to być nie tylko ogórek, ale i jabłko czy banan, cokolwiek, co pojawi się znienacka w jego otoczeniu.

Przyznacie, chyba że podobnie jest z ludźmi. Ile razy podskoczyliście, skoczyło Wam tętno, kiedy ktoś znienacka pojawił się za drzwiami i krzyknął: „Łaaa!”.

Zaburzenie naturalnego środowiska

Jeśli oglądaliście filmy z gatunku „koty boją się ogórków”, zapewne zwróciliście uwagę, że bardzo często ogórki są celowo umieszczane za kotami, gdy te spokojnie delektują się posiłkiem z głowami schowanymi w misce z karmą.

Koty jedzą wtedy, gdy mają pewność, że nic i nikt nie zagraża im bezpośrednio. Mówiąc obrazowo, kocia stołówka to miejsce święte i oaza bezpieczeństwa.

Jeżeli zatem kot zauważy nagle coś, co w jego mniemaniu nie powinno się w tym miejscu znajdować, wpada w przerażenie.

Kot i ogórek, czyli tragiczne konsekwencje głupich żartów

Filmy w stylu koty boją się ogórków stały się światowym viralem, choć mnie osobiście nie śmieszą przerażone koty, które podskakują nerwowo na 10 metrów w górę lub uciekają, gdzie pieprz rośnie tylko dlatego, że jakiś dowcipniś podłożył im kawałek warzywka.

Badania nad skutkami reakcji na zaskoczenie u zwierząt i ludzi wykazały, że powtarzające się „niespodzianki” mogą wywołać niepokój, długotrwały stres, doprowadzić do ogólnego pogorszenia  samopoczucie, osłabić jego odpornościowy, co czyni „ofiarę” takiej niespodzianki bardziej podatną na choroby.

Raport National Geographic dowodzi również, że uciekające w ataku pani koty bardzo często po prostu się ranią, np. o jakieś domowe sprzęty.

Próba przestraszenia kota w ten sposób jest zatem nie tylko głupia, zła, ale wręcz okrutna.

Podsumowanie

Czy koty boją się ogórków? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Ogórki same w sobie nie są przyczyną strachu u kotów, ale niektóre koty mogą reagować na nie ze strachem z powodu nagłego pojawienia się czegoś nowego w ich otoczeniu. Ważne jest, aby rozumieć, że każdy kot jest inny i może mieć swoje własne lęki.

Jeśli twój kot boi się ogórków, pamiętaj o stopniowym przyzwyczajaniu go do obecności ogórków i tworzeniu pozytywnych skojarzeń. Jeśli lęk jest głęboko zakorzeniony i nie możesz pomóc kotu samodzielnie, skonsultuj się z weterynarzem lub behawiorystą kotów.

Pamiętaj, że ważne jest, aby dbać o bezpieczeństwo i dobrostan swojego zwierzaka. Czy to ogórki, czy inne rzeczy, które wywołują lęk u twojego kota, zrozumienie i pomoc w pokonaniu tych lęków jest kluczem do utrzymania harmonijnej relacji z twoim futrzastym przyjacielem.

Czy moje koty boją się ogórków? Studium przypadku

Tak, zaraz powiecie, a Ty idioto straszyłeś kotki, żeby tylko mieć ilustracje do tego idiotycznego tekstu. Nie, udało się Wam mnie przyłapać. Po pierwsze: przez przypadek przekonałem się, że moje koty nie boją się ogórków. Po drugie: wiedziałem, że nic się nie stanie, bo moje koty „są jakieś inne„. 

Wypakowywałem kiedyś zakupy z siatki, przekonany, że koty są w innym pokoju (co zawsze jest błędnym przekonaniem), kiedy znienacka na stole kuchennym pojawił się… nie, nie ogórek, tylko Lucky. „Patrz, patrz, Lucky w ogóle nie boi się ogórka!” – krzyknąłem zachwycony do partnerki, która wciąż była przekonana, że koty boją się ogórków. Cóż, jak się później okazało, nie był to ogórek, ale cukinia. Faktem jednak jest, że Lucky warzyw się nie boi, niektóre nawet bardzo lubi, co widać na załączonych obrazkach i filmiku. Czy Pepe się boi, nie musiałem sprawdzać, bo Pepe nie boi się nawet Lucky’ego.

Jak widać, moje koty są jakieś inne.

Film „Moje koty vs ogórek” poniżej!

 

Moje tygrysy w akcji

Dziś Dzień Czarnego Kota! Czarne jest piękne!

Dzień Czarnego Kota już dziś, 17 listopada! Święto wyjątkowo, bo honorujące wyjątkowego w historii, a i obecnie kota. Czarnego Kota!

Dzisiejszego, dorocznego święta proszę nie mylić ze Światowym Dniem Kota, które to święto przyda na 17 lutego. Dziś balują wyłącznie czarnulki. Dość się bidulki, że tak do rymu powiem, przez lata nacierpiały. Czas sobie pobalować! Swoją drogą tak, jakby koty nie balowały sobie na co dzień.

Przewrotne koleje losu Czarnego Kota

A czemu wycierpiał? No właśnie, nie wiadomo! To one mają jednak najgorszą sławę wśród kotów! Przyznać się, kto choć raz w życiu się nie zawahał, kiedy drogę przebiegł mu czarny kot? Brrr, straszne! A czy RZECZYWIŚCIE spotkał Was po takim zdarzeniu jakiś PECH?

Czarne koty mogą mieć zakodowany genetycznie lekki zawrót… świadomości — raz były ubóstwiane, raz prześladowane. W starożytności były uważane za zwierzęta święte. Czarna była egipska bogini Bastet i dwa koty z zaprzęgu germańskiej bogini Frei. W średniowieczu — za zwierzę nieczyste, dziecię szatana i służebnicę czarownicy. Do życia codziennego weszły jako symbol pecha.

Zapracowały na to latami tylko i wyłącznie przez… swój kolor! Czarny kojarzył się co niektórym z tajemnicą (to akurat prawda), a dalej idąc — czarną magią. Czyż to nie przejaw rasizmu?

Dzień Czarnego Kota 2022

Na szczęście Czarny Kot doczekał się swojego święta! Dzień Czarnego Kota obchodzony jest 17 listopada (to dziś!). Święto to ustanowione zostało dopiero w 2007 roku przez włoskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt i Środowiska (AIDAA) oraz Ruch Obrony Czarnych Kotów. Żeby było jeszcze bardziej magicznie i tajemniczo, ustanowiono je w dzień wyjątkowy — w piątek 17 września o godzinie 17. A żeby było jeszcze bardziej przewrotnie — liczba 17 jest we Włoszech uważana za najbardziej pechową, 17. dzień miesiąca jest tam najbardziej pechowy, a na dodatek Włosi nie mogą się wypierać, że to właśnie w Italii czarne koty były — i są! – wyjątkowo prześladowane. Według statystyk sprzed kilku dobrych lat, we Włoszech żyje ponad milion czarnych kotów, a co roku około 30 tysięcy ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Przypadek? Raczej nie — mówi się o praktykach satanistycznych i składaniu czarnych kotów w ofierze.

Symboliczne znaczenie Dnia Czarnego Kota

Celem tego święta jest zwrócenie uwagi na konieczność opieki nad czarnymi kotami, ale i walka z uprzedzeniami oraz przesądami, które są wyjątkowo niebezpieczne dla czarnych kotów. Nawet jeżeli nie macie w domu czarnego kota, z którym wspólnie będziecie dziś świętować, i tak możecie coś zrobić dla czarnej społeczności: „Zachęcamy wszystkich właścicieli i miłośników czarnych kotów do zapalenia świecy w oknie lub na balkonie, aby pokazać miłość do tych zwierząt i powiedzieć dość praktyce zabijania czarnych kotów” – mówił swego czasu Lorenzo Croce, prezes AIDAA.

Kilka ciekawostek o czarnych kotach

  • Czarne umaszczenie futra spotykane jest oprócz kota domowego u 11 gatunków dzikich kotowatych.
  • Melanizm częściej występuje u kocurów niż u kotek.
  • Nie wszędzie czarny kot przebiegający drogę zwiastuje pecha. W Japonii spotkanie czarnego kota to dobry omen.
  • W Szkocji pojawienie się czarnego kota na progu domu oznacza pomyślność i szczęście. Podobnie w hrabstwie Yorkshire.
  • Mówi się, że czarne koty odbijają negatywne emocje płynące do nas od innych ludzi. W tym m.in. wszelkie klątwy i tzw. „złe oko”. Cóż, a to akurat naprawdę wywodzi się już z okultyzmu.
  • To najrzadziej adoptowany kolor wśród kotów. Z dwoma wyjątkami – w Stanach Zjednoczonych czarne koty są adoptowane najchętniej, a i my z M. adoptowaliśmy jedno po drugim dwa czarne koty.

Postulujemy wpisanie Dnia Czarnego Kota do oficjalnego kalendarza świąt państwowych — na „czerwono”!

Jest to jak najbardziej zasadne, biorąc pod uwagę:

  • jak wiele idiotycznych świąt widnieje w naszym kalendarzu
  • słowa „czarny kot” brzmią dla zdecydowanej większości ludzi bardziej znajomo, niż słowa-nazwy co niektórych oficjalnie obowiązujących świąt
  • jak wiele wspaniałego dają nam czarne koty (sprawdź chociażby wpis: Jak koty poprawiają nastrój. Historia prawdziwa z filmikiem)
  • że można uznać czarne koty za męczenników – tyle wycierpiały przez nas i od nas, ludzi, na przestrzeni dziejów
  • że czarne koty odbijają złą energię – a tej niestety w tym narodzie nie brakuje
  • że jesteśmy przeciwko rasizmowi i za uprawnieniem (no, kto powie, że czarne jest gorsze, no? odważysz się?
  • że okazji do świętowania nigdy za wiele – szczególnie w towarzystwie kotów

Zobacz również: Czarny kot memy z okazji Dnia Czarnego Kota 2019!

Światowy Dzień Kota 2020 – świętujemy, rozpieszczamy, adoptujemy!

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz, jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉