Archiwum kategorii: News

Ciekawostki o kotach i dla kociarzy. Aktualności, wiadomości ze świata kotów, badania na temat kotów.

Kot obronny. Kot uratował dziecko! I co na to psiarze?

Kot obronny? To brzmi jak żart, prawda? Jak się jednak okazuje, nasze futrzaki sprawdzają się nie tylko w roli kanapowej przytulanki, ale także strażnika i obrońcy rodziny! Świadczy o tym filmik, który robi już prawdziwą furorę w sieci! Sami zobaczcie! (wideo pod artykułem).

Wiadomo, że koty rządzą internetami. Słit focie, memy, zabawne filmiki opanowały media społecznościowe od Facebooka po TikTok. Na tej ostatniej platformie znajdziecie nagranie, na którym widać, jak kot ratuje dziecko przed poważnym wypadkiem! To kolejny dowód na to, że nasze koty bywają nieobliczalne i pomimo że znamy się od tysięcy lat, co dzień potrafią nas czymś nowym zaskoczyć.

Kot obronny? Chyba ty!

Kot obronny? Jest na to dowód!

Na wspomnianym nagraniu z monitoringu domowego widać raczkujące po pokoju dziecko. W pewnym momencie maluch zbliża się niebezpiecznie blisko stromych schodów w dół. W tym momencie kot, dotąd wylegujący się spokojnie na fotelu, startuje niczym polująca pantera w stronę maluszka, zagradza mu drogę, odgania łapką, a w końcu wskakuje na dziecko, przesuwając je z powrotem w głąb pomieszczenia.

Filmik, którego bohaterem jest „kot obronny” robi już prawdziwą furorę w sieci, bo czyż nie jest to dowód, że kot stał na straży członka swojej rodziny? Gdyby nie błyskawiczna reakcja futrzaka, strach pomyśleć, co mogłoby się wydarzyć.

„Marzę o takim kocie”;

„A ludzie mówią, że koty nie są zwierzętami obronnymi”;

„Mój kot jest zbyt leniwy, leżałby i patrzył” – komentują z podziwem internauci.

Co prawda, niektórzy z komentujących twierdzą, że wygląda to bardziej na atak na dziecko, my jednak obstajemy przy swoim: to kot obronny!

https://www.tiktok.com/@genx_er_ing/video/7122243632559689002

Źródło: TikTok

Zobacz również:

9 sygnałów, że Twój kot Cię kocha!

 

9 sygnałów, że Twój kot jest chory!

 

Niemcy zamykają koty w 4 ścianach! Wszystko przez… dzierlatki

Niemieckie miasto Walldorf wprowadziło szlaban dla kotów! Tamtejsze koty mają zakaz wychodzenia z domu. Zakaz wypuszczania kotów z domu kotów ma obowiązywać do końca sierpnia. Za to przez lata! Wszytko dla dobra dzierlatek.

Właścicielom nie wolno wypuszczać kotów z domów i nie wszystkim się to podoba. O co poszło?

Koty zagrożeniem dla dzierlatek

 

Władze miasta Walldorf w południowo-zachodnich Niemczech wydały zakaz wypuszczania domowych kotów na zewnątrz do końca sierpnia, podaje Associated Press. Przepis ma na celu ochronę dzierlatki zwyczajnej – ptaka z rodziny skowronków, który buduje gniazda na ziemi, przez co stanowi dla kotów łatwy łup. Akurat w tym czasie trwa sezon lęgowy zagrożonego gatunku ptaków.

Władze miasta Walldorf tłumaczą się, że populacja dzierlatki, nazywanej też śmieciuszką, w ostatnich dekadach drastycznie spadła, dlatego też dla przetrwania gatunku ma znaczenie każde jedno pisklę.

Koci szlaban z poważnymi karami

 

Koci szlaban dotyczy południowej części miasta i będzie obowiązywać od kwietnia do końca sierpnia przez najbliższe trzy lata. Jeżeli kot zostanie wypuszczony z domu, albo sam się z niego wymknie, właścicielowi grozi grzywna wysokości 500 euro. Jeśli kot dopuści się morderstwa i zabije choćby jedną z zaledwie sześciu dzierlatek, które obecnie żyją na objętym zakazem terenie, kara może wynieść nawet 50 tys. euro. Właściciele kotów są oburzeni!

Kociarze kontra dzierlatki

 

“Proszę zachować spokój” – lokalny dziennik “Rhein-Neckar-Zeitung” cytuje Volkera Stutza, szefa miejscowego stowarzyszenia ochrony zwierząt, który zapewnia: „Zrobimy co w naszej mocy, aby uchylić ten nieproporcjonalnie restrykcyjny zakaz”.

Stowarzyszenie z zapowiedziało już podjęcie kroków prawnych. Miasto z kolei przekonuje, że skoro dzierlatka zwyczajna jest gatunkiem, którego przetrwanie jest ekstremalnie zagrożone, dbanie o to, aby podczas sezonu lęgowego, dopóki młode ptaki nie nauczą się latać, koty nie polowały na nie, jest jak najbardziej logiczne i uzasadnione.

Źródło: PAP

Światowy Dzień Kota

Światowy Dzień Kota 2022 – już jutro, 17 lutego, święto naszych futrzaków! Wbrew nazwie, Światowy Dzień Kota celebrujemy – teoretycznie – jedynie we Włoszech i w Polsce. Teoretycznie, bo przecież każda okazja do wspólnego świętowania jest dobra, prawda? Jesteście zatem przygotowani do wielkiej fety?

Światowy Dzień Kota obchodzony jest corocznie 17. lutego oficjalnie w dwóch krajach: w Polsce i we Włoszech (Giornata mondiale del gatto), gdzie w 1990 roku narodziło się to święto. Ideą i misją jest podkreślenie znaczenia kotów w życiu człowieka, niesienie pomocy wolno żyjącym i bezdomnym zwierzętom, a także uwrażliwienie ludzi na często trudny koci los. Wbrew światowej nazwie w innych krajach koty mają swój dzień w marcu, sierpniu i październiku ( Międzynarodowy Dzień Kota, National Cat Day, International Cat Day – zobacz Kocie święta na świecie – bo koty wielbione są przez cały rok!). Do Polski święto to dotarło w 2006 roku dzięki inicjatywie redaktora naczelnego miesięcznika „Kot”, prezesa Polskiej Federacji Felinologicznej „Felis Polonia” i międzynarodowego sędziego felinologicznego, Pana Wojciecha Alberta Kurkowskiego oraz Cat Club Łódź.

Światowy Dzień Kota 2022

Światowy Dzień Kota 2021 będzie z pewnością nieco inny. Jak wszystko w tych dziwnych czasach, w jakich przyszło nam żyć. Przede wszystkim, ze względu na pandemię koronawirusa, kłopoty i zmiany, więcej czasu spędzamy ze swoimi zwierzętami w domu. Teoretycznie wszyscy powinniśmy być zadowoleni. Ale oto ciekawostka! Okazuje się, że stałe przebywanie z kotami w domu strasznie je denerwuje i może nawet wywoływać nerwice! Pierwsze takie przypadki kociej nerwicy na tle pandemii, lockdownu odnotowano w Hiszpanii, podobno teraz jest to już problem globalny. W sumie fakt… jak długo można wytrzymać w domu ze „starymi” na głowie.

Światowy Dzień Kota 2022 – pomysły na świętowanie

Kocia drzemka
Koty, jak wiadomo, uwielbiają spać. Zróbmy im – i sobie! – prezent w postaci wspólnej drzemki. Oderwij się na chwilę od pracy, od komputera, mediów społecznościowych i zwiń się na kanapie w precelek ze swoim kotem.

Kocie przebranie
Możesz okazać swą miłość i zamanifestować, że to dziś właśnie Światowy Dzień Kota 2020 odpowiednim przebraniem. No dobrze, może kombinezon-kot to nie najlepsza stylizacja do pracy czy szkoły, ale już kocie uszy możesz sobie przyczepić, na przykład na wieczorne wyjście do pubu.

Kocie selfie
Jeśli jeszcze tego nie robiłeś, zrób sobie słodką słit-focię ze swoim kotem i pochwal się nią całemu światu.

Koci prezent
Już nie raz prezentowaliśmy Wam mniej lub bardziej zwariowane pomysły na prezent dla kota (znajdziecie je pod linkiem). Ale nie trzeba od razu szaleć. Najlepszym prezentem dla kota… będziecie Wy sami. Wasza obecność, wspólna zabawa z kotem, wspólna drzemka poprzedzona mizianiem z motorkiem.

 

Światowy Dzień Kota 2022 – zamiast kupować, lepiej adoptować

W tym dniu we Włoszech i w Polsce organizowane są różnego rodzaju akcje, propagujące i wspierające to święto. Dla przykładu, Wojciech Albert Kurkowski, polski „ojciec” tego święta, zainicjował również akcje pomocy bezdomnym kotom pod hasłem „Rasowce – dachowcom”, podczas której kluby felinologiczne zrzeszone w Felis Polonia zbierają dary na rzecz pomocy bezdomnym zwierzętom. Warto wykorzystać okazję, byśmy i my sami zrobili coś dobrego dla kotów. Nie tylko naszych, domowych, ale i tych, które błąkają się po ulicy, chowają się po piwnicach czy buszują na ogródkach działkowych.

Warto w tym dniu zastanowić się również nad adopcją. Podkreślam – zastanowić – musi to być bowiem krok przemyślany! Nieprzemyślana adopcja wyrządzi więcej krzywdy niż pożytku! Ale zastanowić… czy to, aby nie najwyższy czas przygarnąć najukochańsze stworzenie na świecie?

Kolejne podkreślenie – przygarnąć. Na świecie od wielu lat znane jest hasło „Don’t shop, adopt!”, które ja lata temu swobodnie przełożyłem na „Zamiast kupować, lepiej adoptować!„. Z całym szacunkiem dla pięknych, rodowodowych, czystych rasowo rasowców, ale… one zawsze znajdą dom. Ba! Pałac znajdą i przysłowiowym ptasim mleczkiem będą karmione. Im się krzywda w życiu nie dzieje. Krzywda dzieje się popularnym dachowom, kotom piwnicznym, ogródkowym, nie wspominając już o tych, które jakieś bestie po prostu porzuciły. Bo im się znudziły. Takie znajdki, nierzadko chore, nierzadko brzydule, mają naprawdę małe szanse na szczęśliwe życie.

Nawet jeśli nie adopcja – i tak możesz pomóc! Jeśli z jakichś powodów nie możesz lub nie chcesz zdecydować się na adopcję, pomóż w inny sposób. Przekaż datek materialny (koce, karmy, żwirek, itp.) lub finansowy dla najbliższego schroniska czy lokalnego oddziału TOZ, przekaż 1% podatku, wpłać na zrzutkę celową, możliwości jest wiele. Niech WSZYSTKIE koty, nie tylko wybrane, czują się uwielbione! I to nie tylko 17. lutego, ale codziennie.

Andrzej

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz, jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

 

UWAGA KONKURS! Sprawdź nasz fanpejdż!

 

Kot domowy udomowił się sam? W odróżnieniu od psów

Kiedy po raz pierwszy w historii kot usiadł na naszych kolanach? Zaczął wygrzewać się w cieple domowego ogniska? Czy kot domowy w ogóle został udomowiony? Chociaż prawdą jest, że pręgowany kot drzemiący na twoim łóżku myśli i zachowuje się inaczej niż jego dzicy przodkowie, to droga kota do pozornego udomowienia nie była aż tak długa i kręta, jak mogłoby się wydawać.

Badanie dotyczące starożytnego kociego DNA pokazują, że dzisiejszy kot domowy jest genetycznie bardzo podobne do wolnych drapieżników z przeszłości. Istnieją dowody, że w przeciwieństwie do innych gatunków zwierząt, koty od tysięcy lat koty prawie się nie zmieniły. My, kociarze, nie powinniśmy być zaskoczeni. To kolejny dowód na to, że koty zawsze były idealne, dokładnie takie, jakie mają być.

Kot domowy i pies domowy. Udomowienie zwierząt

W przypadku każdego z dzisiejszych gatunków zwierząt domowych nauka potrafi prześledzić jego rodowód od dzikiego przodka. Kiedy żyły w naturalnych warunkach, kierowały się zasadą przetrwania najsilniejszych osobników. Musiały znaleźć wodę, pożywienie i rozmnażać się wyłącznie dzięki instynktowi. Ludzka ingerencja w ich życie wszystko zmieniła.

Bez wątpienia mieliśmy swój udział w niezliczonych przypadkach udomowienia zwierząt. Poprzez tworzenie relacji z tymi zwierzętami i hodowanie ich w określonych celach, ludzkość wpłynęła również na ich strukturę genetyczną. Z biegiem czasu udomowione zwierzęta wyewoluowały, aby być zupełnie innym osobnikiem niż dzikie zwierzęta z ich oryginalnym DNA. Brzuch świnia wygląda i zachowuje się zupełnie inaczej niż brzuch dzika, a ten mops, którego widujesz na spacerze w parku raczej nie przypomina wilka.

W większości przypadków to ludzie byli inicjatorami zmiany. Zgodnie z nauką i tym, co wiemy o przeszłości, koty zawsze były od tej reguły -wyjątkiem.

Psy towarzyszyły człowiekowi od dziesiątek tysięcy lat i aby przetrwać, w dużym stopniu musiały polegać na symbiotycznej relacji z ludźmi. Ale koty weszły w orbitę działań człowieka stosunkowo niedawno, prawdopodobnie około 5.000 do 10.000 lat temu i nadal mogą dobrze radzić sobie same. W naturze nikt nie musi otwierać im puszki.

Naukowcy twierdzą, że niewiele dzieli przeciętnego kota domowego (Felis Catus) od jego dzikich braci (Felis silvestris). Wśród naukowców wciąż toczy się debata na temat tego, czy koty w ogóle pasują do definicji zwierząt udomowionych.

„Nie uważam, żeby kot domowy był naprawdę udomowiony” — mówi dr Wes Warren, profesor nadzwyczajny genetyki w The Genome Institute na Washington University w St. Louis, który woli nazywać koty „częściowo udomowionymi”.

Najprostsza definicja udomowienia zwierzęcia oznacza oswajanie go poprzez hodowlę i szkolenie, wytworzenie potrzeby i akceptację opieki ze strony człowieka. Badania wykazały, że udomowienie psa miało miejsce od 18.000 do 30.000 lat temu, a nastąpiło po tym, jak psy oddzieliły się od wilczych przodków i stopniowo zaczęły kręcić się wokół ludzi, którzy byli dla nich po prostu… spiżarnią. Wokół siedlisk ludzkich nie brakowało resztek mięsa.

W przypadku kotów nauka przyjmuje, że udomowienie nastąpiło dopiero ok. 4000 lat temu. Wtedy pojawił się na egipskich malowidłach ściennych koty domowy – w otoczeniu i w interakcji z ludźmi. Dowodami na bliski związek z ludźmi są również ich posążki czy zmumifikowane szczątki. Najnowsze badania wykazały, że udomowienie mogło mieć miejsce po raz pierwszy na Cyprze, około 8000 do 9000 lat temu.

Kot domowy udomowił się sam. Bo miał w tym interes

Nasi przodkowie skoncentrowali się na udomowieniu koni, by ułatwić sobie podróżowanie, kurczaków i krów na pokarm, i innych zwierząt w określonych celach. W przypadku kotów nie było jakiegoś konkretnego powodu. Po co komu rozpieszczony, rozleniwiony i wiecznie zaspany kot? Oczywiście, początkowo przydawały się do tępienia gryzoni, np. myszy w spichlerzach, czy szczurów w portach. Dowody wskazują jednak na to, że to koty zdecydowały się zbliżyć do ludzi, a nie na odwrót. Koty szybko nauczyły się, że jeśli kręcą się wokół stodoły rolnika, nietrudno będzie im złapać następny posiłek. Z kolei ludzie dostrzegli oczywiste korzyści płynące z dzikości kota – naturalne polowanie i tępienie szkodników.

W przypadku kotów to nie było udomowienie. To był sojusz.

Zaskakujące jest to, że wejście kotów do rodziny ludzkiej wiązało się tak naprawdę z kilkoma zaledwie zmianami w genetyce tych zwierząt. Według badań, których wyniki opublikowano w Nature Ecology & Evolution, kot domowy pozostał praktycznie taki jak był wcześniej, nawet po połączeniu z ludźmi. W badaniu przyjrzano się DNA pięciu dzikich podgatunków kotów, a także mumii kotów egipskich i kotów z epoki kamienia w Rumunii. Okazało się, że dopiero w średniowieczu koty zaczęły wykazywać drobne zmiany genetyczne. Naukowcy są przekonani, że zmiany te nastąpiły po prostu dlatego, że koty zdecydowały się żyć blisko ludzi, a nie dlatego, że przeszły przez ten sam proces udomowienia, co inne gatunki.

W przeciwieństwie do innych zwierząt różnice między kotami dzikimi a kotami domowymi są wyjątkowo subtelne.

Pierwszą genetyczną wskazówką, że coś się zmienia, był wygląd pręgowanego wzoru sierści. Te charakterystyczne pręgi i plamy pojawiły się po raz pierwszy w Imperium Osmańskim około 1300 roku n.e. Jednak dopiero w XVIII wieku wzór zaczął być kojarzony z przyjaznymi dla człowieka kotami.

Podczas gdy koty pracowały nad samoudomowieniem się, czy może raczej udomowieniem ludzi, ludzie nie byli tym specjalnie zainteresowani aż do XIX wieku. To wtedy dopiero człowiek zaczął pracować nad stworzeniem nowych kocich ras i wybierać koty pod kątem określonych cech. Mimo to rozwój różnych ras doprowadził tylko do subtelnych zmian w samym gatunku. Nawet dwie rasy kotów, które są oczywiście różne, jak na przykład Maine Coon i Russian Blue, mają wiele podobieństw. Tymczasem w świecie psów czasami trudno uwierzyć, że belgijski malinois jest tym samym gatunkiem, co chiński grzywacz.

Jak powiedziała w National Geographic współautorka badania Eva-Maria Geigle,

koty pozostały w dużej mierze takie same przez całą historię, najprawdopodobniej dlatego, że nie było potrzeby ich zmieniać. Koty zawsze były doskonałe i jasno dały do zrozumienia, że to one ​​podejmują decyzje.

Zainteresowanych tematem odsyłam do fantastycznej książki „Lew w salonie. Jak koty oswoiły człowieka i przejęły władzę nad światem”, której autorka, Abigail Tucker, wzięła pod lupę wszystkie teorie dotyczące udomowienia kota, po drodze trafiając na wiele nowych, nieznanych dotąd nauce wątków.

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz, jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

Zobacz również:

Czy koty przywiązują się do ludzi?

Czy koty zachowują się różnie w zależności od pory roku?

Czy koty zachowują się różnie w zależności od pory roku? Najkrótsza odpowiedź: oczywiście! Zmiana pór roku ma przecież wpływ na całą planetę, faunę i florę, na ludzi i na zwierzęta. Każdy zna jesienną chandrę, zimowe lenistwo i wiosenny przypływ energii. Podobne zmiany można zaobserwować u kotów. Nie tylko zmiany nastroju, ale i nawet wyglądu.

Koty zachowują się różnie w zależności od pory roku

Krótką odpowiedź postanowili rozwinąć badacze z Anchor Animal Hospital. Wyniki ich badań potwierdzają, że koty mogą zachowywać się inaczej w zależności od pory roku. Mogą nawet wyglądać trochę inaczej, ponieważ wraz ze zmianami pór roku zachodzą w nich również widoczne zmiany fizyczne. Wpływ na nasze puchatki ma, podobnie jak na ludzi, zmiana temperatury i ilości światła dziennego. Przyjrzyjmy się kilku przykładom.

Koty i SAD

Jeśli nie słyszałeś wcześniej terminu SAD, oznacza on sezonowe zaburzenie afektywne (Seasonal Affective Disorder). To stan występujący u niektórych osobników w miesiącach zimowych, kiedy dni stają się krótsze, a pogoda wręcz mroźna. Wpływa w różny sposób na różnych ludzi, a nawet może mieć wpływ na koty. Specjaliści z Anchor Animal Hospital zauważyli, że zimą u kotów mogą pojawić się oznaki depresji sezonowej lub innej. Objawy te mogą obejmować ogólne zmiany w zachowaniu lub po prostu brak energii.

Zmiany apetytu dowodem, że koty zachowują się różnie w zależności od pory roku

Apetyt u zwierząt również może się zmieniać wraz ze zmianą pór roku. Kiedy pory roku stają się chłodniejsze, na przykład podczas przejścia z lata w jesień, możesz zauważyć, że twój pupil zjada więcej jedzenia lub je częściej. Ma to sens. My, ludzie, również jemy więcej, gdy robi się chłodniej. Po prostu natura robi swoje – zbiera zapasy energii na chłodniejsze dni i noce. Jeśli zauważysz, że Twój zwierzak szybko przybiera na wadze, oczywiście, możesz umówić się na wizytę kontrolną u weterynarza. Bez paniki jednak. Drobny przyrost wagi w chłodniejszych miesiącach nie jest niczym groźnym ani niespotykanym.

Sezonowe zmiany futra

Nie jest również niczym zaskakującym, że na zimę futra zwierząt stają się grubsze. To naturalne okrycie, zapewniające większą ciepłotę ciała. Futro twojego kota ponownie się zmieni, przy przejściu z zimy na wiosnę, kiedy nie będzie już potrzebował tyle ciepła, co w mroźne grudniowe dni.

Łupież lub swędząca skóra

Przykrymi konsekwencjami zmian wynikających ze zmiany pór roku mogą być także łupież lub swędząca, podrażniona skóra. Może do tego dojść, jeżeli w mieszkaniu, ze względu na ogrzewanie będzie zbyt sucho. Jeżeli zauważysz łupież, możesz spryskać futerko odpowiednim preparatem dla kotów. Możesz też zadbać o odpowiednie nawilżenie mieszkania, np. instalując w pokoju nawilżacz.

Źródło: Anchor Animal Hospital

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz, jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉

Zobacz również:

Stres kota. Jakie są przyczyny stresu u kota, jakie objawy.

 

Koty rządzą na Krecie — fotoreportaż o niezwykłych kotach na niezwykłej wyspie

Popularne powiedzenie mówi, że koty rządzą światem. W maju tego roku przekonałem się o tym na własne oczy i na własnej skórze. Podczas pobytu na Krecie przeżyłem szok koto-kulturowy. Kto był, ten wie, o czym mówię. Kto nie był – temu postaram się co nieco o kreteńskich kotach opowiedzieć.

Koty rządzą na Krecie

Kreta to nie Egipt, koty nie są tu może bóstwami, ale widać je dosłownie na każdym kroku. To pierwsze zaskoczenie i diametralna różnica w porównaniu, chociażby z Polską. Na Krecie kotów jest zdecydowanie więcej, niż psów. Przynajmniej na widoku, na ulicach. Kiedy po kilku dniach zobaczyłem Panią spacerującą nadbrzeżem z psem byłem autentycznie zaskoczony – tak bardzo mi tu… nie pasowała. Kreteńskie koty wygrzewają się na tarasach, wprost na chodnikach, w cieniu starych kapliczek, pod parasolami kawiarnianych ogródków. Koty są stałymi rezydentami hoteli i historycznego monasteru (zobacz zdjęcia poniżej). Tak, koty są wszędzie i NIKOMU nie przeszkadzają. Nikogo też nie dziwi widok kota w tawernie, czy nawet eleganckiej restauracji, który sprawnie lawiruje pomiędzy stolikami i kelnerami w poszukiwaniu smakowitych kąsków.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

A może koty rządzą ludźmi?

W Polsce kot wolno żyjący zazwyczaj ucieka przed człowiekiem. Rzuca się do bramy, piwnicznego okienka, pod parkujące samochody, co jest już wyjątkowo niebezpieczne. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego się tak zachowuje? Dlaczego kot – drapieżnik, ucieka? Najwyraźniej jedyne, czego może się spodziewać po człowieku, to atak. Kreteński kot podchodzi do Ciebie, jak do dobrego znajomego. Łasi się do nóg, albo i nie, w zależności od kociego nastroju. Wie, że zaraz zostanie nakarmiony, napojony, a może i załapię się na porcyjkę pieszczot (oczywiście, w zależności od kociego nastroju). À propos jedzenia. Pewnego wieczoru romantyczna kolacja we dwoje zamieniła się w kolację dla czworga. Na dwie ręce dokarmiani byli kot i pies! (zdjęcia poniżej). Bo na Krecie nikt kotów nie przegania, wręcz przeciwnie – zaprasza do stołu i wspólnego smakowania Krety.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

Koty pupilami turystów

Bardzo często można się spotkać z opinią, że kreteńskie koty wolno żyjące to jedynie chwilowa atrakcja turystyczna. W sezonie mają być jakoby pupilkami turystów, mają być przez nich dokarmiane, a nawet przekarmiane, a poza sezonem to już tylko tragedia i horror. Zdaniem paru „miłośników i znawców zwierząt” zdziczałe koty mordują wszystko, co się wokół nich rusza, a nawet siebie nawzajem. Pozbawione opieki turystów masowo umierają i zapadają na wszelkie możliwe choroby plus wszystkie plagi egipskie. Z większa koto-bzdurą się nie spotkałem. My byliśmy akurat poza sezonem (choć na Krecie sezon trwa wiecznie), na dodatek byliśmy pionierami – jednymi z pierwszych turystów po lockdown’ie. Nie było nas – turystów – wielu, ale kotów było mnóstwo. Nie wyglądały na zagłodzone, zabiedzone, umierające (zobacz zdjęcia poniżej). Owszem, trzeba uczciwie powiedzieć: ten i ów miał zaropiałe oczko, a tamten znów naderwane ucho. Ale kto tak nie wygląda, żyjąc na ulicy? Kto wychował się w jakiejś „dzielnicy cudów”, których u nas nie brakuje, ten sam miał pewnie nieraz… naderwane ucho albo śliwę pod okiem. Nie zapominajmy też, że kot to wciąż drapieżnik (sprawdź, ile z lwa drzemie w kocie) Jego naturalnym środowiskiem wcale nie jest nasza kanapa, bo koty rządzą tam, gdzie chcą.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

Kocia Banda

Był późny wieczór, wracaliśmy ze spaceru do hotelu, kiedy naszym oczom ukazał się niezwykły widok. Zebranie Kociej Bandy, bo inaczej tego chyba nie można nazwać. Na podjeździe jednego z domów w Analipsi rozsiadła się wygodnie grupa kotów, na czele z usadowionym na podwyższeniu wielkim kocurem. Wszystkie pozostałe wpatrzone były w niego jak w obraz. Wyglądało to dosłownie jak narada wojenna, podczas której Pan Kot Szef rozdziela rewiry do opanowania i zadania na najbliższą noc i dzień. Tego się nie da opisać, a i zdjęcia (poniżej) nie bardzo wyszły ze względu na porę i fakt, że nieco je spłoszyliśmy. Niewykluczone, że były to kreteńskie koty hotelowe.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

Kreteńskie koty hotelowe

Koty rządzą też hotelami. Nie wiem, czy nazwać je stałymi rezydentami, czy też członkami personelu. Mają swoje rewiry (czytaj wyżej: Kocia Banda), jeden drugiemu nie wchodzi w paradę, jak już któryś opanuje Twój taras czy balkon, ten jest już Twoim kotem. Przynajmniej na czas pobytu. Ja do dziś z łezką w oku wspominam „Grubcię„, naszą hotelową kotkę. Grubcia wpadła pewnego dnia na balkon, zaczęła stepować małymi, pulchnymi łapkami i od razu skradła nasze serca. Doskonale wiedziała (wyczuwała?) kiedy wracamy i pojawiała się nie wiadomo skąd, teleportując od razu w pobliże lodówki czy stołu. I rozpoczynała stepowanie (tak zabawnie przestępowała z łapki na łapkę), co w jej języku znaczyło: „jeszcze bym coś zjadła”. Czasami wpadał też młodzian o niesamowitym spojrzeniu (również na zdjęciach poniżej), ale ten był bardziej niezależny. Do dziś zastanawiamy się z ukochaną, czy to one wprowadziły się do nas, czy raczej my do nich?

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami!

Kreta – kocia wyspa?

Miano kociej wyspy nosi japońska Tashiro-jima, często mówi się tak również o Cyprze. Ale jak dla mnie, prawdziwie kocia wyspa to Kreta. Koty są wszechobecne, koty rządzą światem na tyle, że nie ustąpią Ci miejsca w tawernie, koty są dokarmiane, a nie przeganiane, jak to bywa, chociażby w naszym kraju. Koty mają tu nawet swoje królestwo (zobacz zdjęcia poniżej) i są bohaterami turystycznych pamiątek. Żyją wolno, swobodnie, jak na to zasługują. Na Krecie praktycznie przed każdym hotelem, pensjonatem, tawerną, prywatnym domkiem stoją miski dla kotów z wodą i karmą. Wyobrażacie to sobie u nas? Nie mogę oczywiście wypowiadać się w imieniu kreteńskich kotów, ale tak, myślę, że są tam szczęśliwe.

Zakończę anegdotką. Wspomniana wyżej Grubcia do tego stopnia mnie oczarowała, że w ostatnim dniu naszego pobytu zażartowałem: „Ja ją zabieram ze sobą, przemycę w walizce!„. Moja ukochana spojrzała na mnie z politowaniem i powiedziała spokojnie: „Popatrz na nią. Przyjrzyj się jej. Naprawdę myślisz, że byłaby tam szczęśliwa?

Nie, nigdzie poza Kretą nie byłaby już tak szczęśliwa. Nie tylko ona.

tekst: Andrzej, foto: Sabina

KRETEŃSKIE KOTY RZĄDZĄ

Graffiti na starówce w Rethymno. Niestety, nie znam greckiego, może ktoś wie, co napis głosi? Dajcie znać w komentarzach!

Królestwo Kotów — taki napis widnieje na tabliczce tej kociej oazy. Czemu w języku niemieckim, tego nie udało nam się dowiedzieć. Może ktoś z Was wie? Dajcie znać w komentarzach!

Jeżeli spodobał Ci się ten materiał i nie wiesz jak wyrazić swą radość (żart!), to możesz postawić mi kawę. Wypiję ją z myślą o Tobie 😉