5 rzeczy w twoim domu, które są niebezpieczne dla kotów!

Dbacie o bezpieczeństwo Waszych kotów, szczepicie je, nie wypuszczacie ich samopas na dwór, żeby nie groziło im żadnee niebezpieczeństwo. A czy wiecie, że Wasz dom to również dżungla pełna niebezpieczeństw czyhających na kota? Tak, zwykłe drobiazgi, na które my sami nie zwracamy na co dzień uwagi mogą być niebezpiecznie albo wręcz śmiertelnie groźne dla naszych futrzaków. 

Oto 5 rzeczy w twoim domu, które są niebezpieczne dla kotów!

Sznurki, gumki, sznurowadła

Zdziwieni? Przecież koty uwielbiają bawić sie sznurkami, gumkami, kłębkami wełny. Tak śmiesznie się zwijają i można na nie zapolować. Ok, jeżeli bawimy się nimi razem z kotem, jeżeli mamy go na oko, nie powinno stać się nic złego. Gorzej, jeżeli takie kłębowiska sznurków, sznurowadeł czy gumek pozostawimy na podłodze lub w łatwo dostępnych miejscach pod naszą nieobecność, dojść może do tragedii. Znane są przypadki, kiedy to kot zaplątał się w sznurek tak, że zawisł na nim niczym na szubienicy! To oczywiście sytuacja ostateczna, drastyczna. Ale wystarczy, że kot połknie kawałek sznurka czy gumki. Może to spowodować poważne problemy przewodu pokarmowego, w tym nawet perforację jelita. Uwaga gitarzyści bałaganiarze! Znane są również przypadki kotów, które udusiły się… struną!

Środki czystości

Pamiętajmy, że to, co pomaga nam utrzymać czystość samo w sobie może być trujące. Niektóre środki czystości zawierają w swoim składzie bardzo toksyczne składniki. Kot może mieć z nimi styczność w trakcie naszego sprzątania, zmywania naczyń, pielęgnacji, albo też spacerując i liżąc np. świeżo oczyszczoną podłogę, umywalkę czy kafelki. podczas pielęgnacji po chodzeniu po świeżo oczyszczonej powierzchni. Amerykańskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu Wobec Zwierząt (ASPCA)  opracowało specjalny przewodnik po środkach czystości bezpiecznych dla kota. Warto się z nim zapoznać i zrobić porządki w swojej szafce.

Ludzkie jedzenie

Koty, co prawda, nie rzucają się na każdy kawałek mięcha na podłodze, jak zazwyczaj robią to psy, ale są za to niezrównanymi łakomczuchami. Są też… nieprzewidywalne. Niektóre nasze pokarmy moga u nich wywołać wymioty, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, te najbardziej niebezpieczne – doprowadzić do perforacji przewodu pokarmowego, śpiączki, a nawet śmierci. Na wszelki wypadek, by nie kusić losu, lepiej trzymać nasze smakołyki z dala od kotów. Podręczną ściąga może być dla Was również nasza lista Lista produktów, potraw, pokarmów zakazanych dla kota oraz Świąteczne przysmaki, które są niebezpieczne dla kota.

Trujace rośliny

Koty podgryzają, żują rośliny, co pomaga im przy problemach żołądkowych. Czasami też po prostu dlatego, że są ciekawskie. Jednak wiele popularnych roślin domowych może być toksycznych (a nawet śmiertelnych) dla Twojego małego przyjaciela. Na wszelki wypadek zapoznaj się z naszą listą doniczkowych roślin trujących dla kota. Jeśli zaś chcesz mieć w domu coś zielonego, a zarazem bezpiecznego – zainwestuj w kocimiętkę albo trwę dla kota.

Śmieci, odpadki

Czy Tobie również zdarza się nie domykać pokrywy kosza na śmieci? Oducz się tego jak najprędzej! Śmieci, odpadki to mega zagrożenie dla kota! Śmieci, a jak wiadomo, różne rzeczy wrzucamy do kosza, mogą doprowadzić do zaburzeń żoładkowo-jelitowych, niedrożności przewodu pokarmowego, ran szarpanych, a nawet śmierci.

Jak zatem zapewnić kotu bezpieczeństwo we własnym domu?

Najlepszym sposobem jest patrzenie na rzeczy z perspektywy kota. Poznanie naturalnych instynktów, zachowań, np. żądzy eksploracji otoczenia, instynktu polowania, wyczucia smaków. Rozejrzyj się po domu, zastanów się, co by Cię zainteresowało, skusiło, gdybyś był(a) kotem? I sprawdź czy jest to dla kota bezpieczne. Jeżeli odpowiedź jest negatywna, usuń takie przedmioty, jeśli już nie z domu, to przynajmniej z zasięgu wzroku, języka i łapek Twojego kota.

zdjęcia: Min An , Fancycrave.com from Pexels, , Hans Braxmeier z Pixabay

Pogoda taka, że trzeba się pośmiać. Oczywiście, z kocich memów

Pogoda taka, przynajmniej u nas, że trzeba się pośmiać. Leje, siąpi, ciemno, zimno, ponuro i do lata daleko. Ja nie spałem prawie całą dobę, Lucky przespał prawie całą dobę – jakoś się wyrównało. A na poprawę humoru kolejna dawka nowych, oczywiście kocich memów.

Jak złapać kota.

Jasny gwint! Jestem X-manem!

Po co się odchudzać?

Niczego nie żałuję!

Naprawdę, mogłem zostać na weekend sam w domu!

via catmeme

Ja też to sobie powtarzam

Taaa, a gdzie równouprawnienie?

na Facebook’u znalezione

 

Jak koty tłumaczą sobie świat. Prezes i Kreska Łukasza Orbitowskiego

Mówi się, że „ciekawość zabiła kota”. Ale też dzięki pragnieniu poznania, wiecznym poszukiwaniu uczymy się, dorastamy, stajemy się prawdziwym człowiekiem. Albo prawdziwym kotem. I o tym jest, między innymi, zbiór opowiastek Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat Łukasza Orbitowskiego.

Koty są ciekawskie, jak małe dzieci. Interesuje je każda nowa rzecz, istota, zjawisko. Nasza kotka Reszka potrafiła w nieskończoność wpatrywać się w wirujący bęben pralki. Fascynujące zjawisko! Jak to działa, po co, dlaczego i gdzie ukryły się krasnoludki, które tym kręcą? Dzieci nieustannie zadają pytania o wszystko. Nieraz męczące, na które ciężko nam znaleźć odpowiedzi. Z kotami jest tak samo. Tylko nie każdy z nas potrafi słuchać. Na szczęście, w zrozumieniu, o co pytają koty i jak tłumaczą sobie świat pomoże Wam młoda i rozbrykana Kreska oraz jej starszy „brat” – stateczny Prezes. I tutaj podkreślenie, moim zdaniem istotne – Prezes i Kreska są dachowcami.

Czarna, pulchniutka Kreska to taki koci dzieciak. Ciekawy świata, nieco naiwny, można wręcz powiedzieć – głupiutki. Bury Prezes to dostojny kocur, który niejedno już przeżył. Cierpliwie znosi szalone nieraz pytania Kreski, jej wątpliwości i życiowe rozterki. Spokojnie odpowiada, pomaga zrozumieć świat i kocią naturę, bo „taka rola starszego kota”.

Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat” to bajkowe, filozoficzne opowiastki o tym, jak wygląda i ile stron ma świat, a nawet kosmos, czy można powitać wiosnę i zjeść wiosnę, jak radzą sobie inne koty, czy da się jednocześnie spać, biegać i skakać. Tak, są koty, które to potrafią. Prezes i Kreska odkrywają świat, który rozciąga się poza szufladę, nawet poza horyzont, który widać za oknem, ale i wszechświat kociej duszy. To opowieści o życiu, snach, marzeniach, przemyśleniach. Napisane pięknym językiem, pełne tak cudownych zwrotów, że żywcem można z nich czerpać do skarbczyka cytatów. Kilka na zachętę, nie za wiele, żebyście sami po książkę sięgneli:

„(…) wiedziała już, kim jest. Była młoda, a życie – piękne.”

„Niektóre koty widzą świat taki, jaki dopiero się stanie. (…) Wtedy, gdy coś z siebie dajemy.”

„(…) jestem, bo pytam, a ty mi odpowiadasz.”

„W ogóle, koty nie potrzebują kłopotów. Kłopoty to najbardziej niekocia sprawa, jaką znam.”

„To książka dla każdego” – tego zdania zdecydowanie się nadużywa. Ale to prawda. Dla małych Czytelników będą to bajkowe opowiastki, które pomogą im lepiej zrozumieć ich własny świat, dadzą odpowiedź na wiele nurtujących ich pytań, w tym najważniejsze: Dlaczego jest tak jak jest? Dorosłym przypomną, że „ciekawość jest najsilniejszym motorem, w jaki wyposażyła nas natura” (jak mówi dr Marzena Żylińska, neurodydaktyk, autorka głośnej książki „Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi”). Przypomną też, że można spacerować do świtu i nie zatrzymywać się mimo ścian. I w końcu o tym, jak wspaniale jest być młodym…  kotem. Bo „kiedy jesteśmy młodym kotem odganiamy od siebie smutek” (to też cytat z ksiażki).

Łukasz Orbitowski, pisarz doskonale znany miłośnikom literatury grozy i powieści fantastycznej, tym razem podarował nam książkę bardzo osobistą, rodzinną. Opowieść o swoich kotach zadedykował synkowi Julkowi, a ilustracje do niej wykonał Janusz Orbitowski, ojciec autora, profesor krakowskiej ASP. Książkę, która jest zdecydowanie dla każdego.

aka

Łukasz Orbitowski
Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat
RODZAJ OKŁADKI: twarda
WYMIARY: 210 mm × 210 mm
CENA OKŁADKOWA: 33,90 zł
WYDAWNICTWO: POWERGRAPH

Księga zdrowia psa i kota – Tę książkę musisz mieć na swojej półce!

Księga zdrowia psa i kota. Zintegrowana opieka i żywienie, której autorem jest dr Gary Richer to liczące ponad 300 stron kompendium wiedzy na temat chorób i żywienia naszych czworonogów.  Oczywiście, nie takie by zastąpiło Wam lata studiów, na tyle jednak wyczerpujące i fachowe, że książka ta polecana jest przez lekarzy weterynarii.

Zaznaczę na wstępie: Jak dla mnie, Księga zdrowia psa i kota nie byłaby może tak fascynująca, gdyby nie… holistyczne podejście do zdrowia zwierząt autora. Gdyby nie alternatywne, może i budzące kontrowersje metody medycyny komplementarnej. W przypadku ludzi chyba nikogo już nie dziwi holistyczny model zdrowia, obejmujący zarówno całokształt stanu zdrowia fizycznego, jak i kondycję oraz samopoczucie psychiczne. W przypadku zwierząt może to i novum. Tym bardziej koniecznie trzeba się zapoznać z tą pozycją.

Od strony czysto medycznej mamy tu przeróżne metody leczenia m.in. alergii, chorób skóry, chorób serca, choroby zwyrodnieniowej stawów, trzustki, nerek, pęcherza, cukrzycy czy nowotworów. Co istotne, polecając te metody, które rzeczywiście działają. I nie są to rekomendacje subiektywne, lecz potwierdzone badaniami naukowymi i latami stosowania ich w codziennej praktyce.

Z medycyny tradycyjnej mamy leki i suplementy, z alternatywnej – zióła, akupunkturę, a nawet marihuanę leczniczą. Brzmi kontrowersyjnie? No to posłuchajcie: „W mojej własnej praktyce zawodowej widziałem, że po zastosowaniu tego efektywnego leku (marihuany leczniczej – przyp. mój) ból ustaje, drgawki słabną, problemy trawienne mijają, a stany lękowe ulegają zmniejszeniu.” – pisze dr Gary Richter. A jeszcze gdzieś pomiędzy, wykorzystanie najnowszych osiągnięć techniki w leczeniu zwierząt – laseroterapię czy też terapię z wykorzystaniem pulsacyjnego pola elektromagnetycznego.

Przejdźmy w końcu do wspomnianego wcześniej holistycznego podejścia do zdrowia zwierząt. Stereotypowo, myślenie o chorobach układa nam się w taki łańcuszek: zachorowaliśmy – bo pewnie złapaliśmy jakiegoś wirusa – idziemy do lekarza, bierzemy antybiotyki, jesteśmy uleczeni. Proste. W Księdze zdrowia psa i kota autor pokazuje i udowadnia nam, że odżywianie jest fundamentem zintegrowanej opieki zdrowotnej. Bo to co jesz w naturalny sposób wywołuje jakieś reakcje organizmu, które wpływają na nasze zdrowie. Albo sami karmimy się chorobą albo ją zwalczamy odpowiednią dietą. Choć dieta to nie najlepsze słowo, raczej należałoby powiedzieć – prawidłowym żywieniem!

Nie powinno zatem dziwić, że spora cześć książki poświęcona jest odżywianiu. Mamy tu opis karm dla zwierząt, porad, jakie produkty warto kupować i jak własnoręcznie przygotowywać zdrowe posiłki domowe. Mamy konkretne przykłady dotyczące m.in. żywienia i suplementacji zwierząt cierpiących na cukrzycę czy odżywiania, suplementacji żywieniowej i ziołowej w przypadku choroby wątroby i pęcherzyka żółciowego.

Genialnym wprost uzupełnieniem jest 50 gotowych, oryginalnych przepisów, których autorką jest Susan Lauten, mgr żywienia i dietetyki zwierząt oraz dr nauk biomedycznych. Znajdziecie tu takie zdrowe smakołyki, jak chociażby wołowina z kabaczkie, kurczak z batatami czy biała ryba z brązowym ryżem. Czytając te przepisy sam nabrałem na nie apetytu! I dla nich warto mieć tą pozycję pod ręką a nie tylko na półce.

Nie zapominajmy też o załącznikach: „Od wyboru zwierzęcia po wybór jego lekarza”, poradniku dotyczącym wyboru właściwych zabiegów weterynaryjnych, witamin i składników mineralnych, a także dietach specjalnych, takich jak dieta eliminacyjna, lekkostrawna i oparta na kleiku ryżowym. Jako że dawka wiedzy jest naprawdę potężna, poruszanie się po książce ułatwi nam dobrze zorganizowany indeks.

Jak wspomniałem na wstępie, Księga zdrowia psa i kota polecana jest przez lekarzy weterynarii. Pochlebnie wypowiedzieli się już o niej m.in. lek. wet. Jacek Szulc„Ta przystępnie napisana książka będzie doskonałym przewodnikiem dla właścicieli zwierząt (…). Lekarze oraz studenci medycyny weterynaryjnej również zaczerpną (…) wiele przydatnych informacji.”, dr Gladys McGarey, współzałożycielka amerykańskiego Stowarzyszenia Medycyny Holistycznej – „Dr Gary Richter podarował nam niezwykła książkę, która gromadzi najlepsze informacje dotyczące opieki nad naszymi psami i kotami.”, Dorota Sumińska„Zachęcam, by nie tylko lekarze zagłębili się w lekturze Księgi zdrowia psa i kota.”, a także dr wet. Huishen Xie, założyciel i dziekan Instytutu Chi, tradycyjnej chińskiej metody weterynaryjnej – „Polecam ją wszystkim opiekunom, którzy pragną, by ich zwierzęta wiodły długie i szczęśliwe życie.”

Nie mam tej wiedzy i pozycji, ale… Tę książkę musisz mieć na swojej półce! I pod ręką.

Dr Gary Richter – absolwent Uniwersytetu Florydy, licencjat zootechniki, magister medycyny weterynaryjnej i doktor nauk weterynaryjnych. Właściciel i dyrektor Szpitala Weterynaryjnego Montclair w Oakland w Kalifornii. Założyciel placówki Holistycznej Opieki Weterynaryjnej. Zdobył ponad 30 lokalnych i narodowych nagród, m.in. dla najlepszego szpitala weterynaryjnego, najlepszego weterynarza, najlepszej lecznicy dla psów oraz najlepszego specjalisty medycyny alternatywnej. W 2015 roku okrzyknięty został przez Amerykańską Fundację Medycyny Weterynaryjnej Ulubionym Weterynarzem Ameryki.

Księga zdrowia psa i kota

Autor: GARY RICHTER
Strony: 352
Format: 205 x 275
Oprawa: miękka
Data wydania: 25.06.2018
Wydawnictwo: GALAKTYKA

Nie wiesz co zrobić z pieniędzmi? Mamy dla Ciebie listę ekstrawaganckich kocich gadżetów!

Wiadomo, że prawdziwa kociara/kociarz wydadzą ostatni grosz na swojego futrzaka. Także i na wszelkie kocie gadżety czyli… na siebie. Jeżeli macie już niemal wszystko (nieskromnie przypominamy o naszym kocim zestawie pod choinkę), a w portfelu trochę wolnej gotówki, to mamy dla Was listę naprawdę ekstrawaganckich kocich gadżetów!

Okienne łóżko dla kota z poduszką

Wiadomo, że koty uwielbiają przesiadywać na parapetach i przez okno obserwować świat. Dlaczego nie miałyby tego robić z łóżka? Wygodne łóżeczko przymocujesz praktycznie w minutę do każdego okna, a to dzięki zastosowaniu specjalnych przyssawek.  Podobno wyjątkowo mięciutki, ciepłe i z poduszką.
Wymiary: 65x25x16.5cm
Cena: ok. 171 PLN

Luksusowa ścianka wspinaczkowa

Pięknie wykonane – ręcznie! – i funkcjonalne półki na ścianę, dzięki którym Twój kot poczuje się, jak na ściance wspinaczkowej. Wszystko w jednym – półki, hamaku, tunele! Kotek może wbiec sobie po drabince, przejść przez otwór z sizalu, zdobyć najwyższą półkę, a po drodze odpocząć na hamaku z tkaniny. Elementy drewniane wykonane są z litego drewna, hamaki z twardego, wytrzymałego płótna. Każdy hamak testowany do 28 kg, a każda drewniana półka do 38 kg!
Cena: 180 USD (niestety, nie ma opcji wysyłki do Polski)

Miski Alessi

Jeżeli niespecjalnie interesujecie się wzornictwem, to muszę Wam powiedzieć, że to nie byle jakie miski, tylko słynnej marki Alessi, zaprojektowane przez samą Miriam Mirri! To włoska projektantka, która słynie z miłości do zwierząt. Niektóre z jej projektów zostały włączone do International Design Year Book 2005.
Wymiary: 28 cmx32 cmx16 cm, Pojemność: 550ml
Materiał: żywica epoksydowa
Cena: ok. 316 PLN

Lampa-Kot Jobby

Muszę przyznać, że ten gadżet to mnie trochę zszokował i mam co najmniej mieszane uczucia. Wykonany z żywicy kot świecący w ciemności LED-owymi oczami. Na dodatek, popatrzcie gdzie umiejscowiony jest port USB dla ładowarki i przycisk kontrolujący przyciemnienie oczu.
A welcome addition to your home, there are many more striking lighting options available from Seletti. Wyobrażacie sobie… jest północ, oglądacie jakiś horror, np. ze zwierzętami w roli głównej, a w kącie pokoju świeci sobie Jobby…
Lampa akumulatorowa
Materiał: Żywica
Wymiary: 46×12.5x52cm
Żywotność baterii: 30 godzin
Cena: ok. 1219 PLN

T-Shirt Cat Cobain 

Smells like… cat spirit! Koszulka must have dla fanów Kurta Cobaina i kotów w jednym. Nadruk będący kocią parodią najsłynniejszej okładki Nirvany.
Cena: ok. 171 PLN

Otwieracz do butelek Kocia Łapka

„Kobieto, podaj mi piwo” – to kultowe zawołanie z pewnego głupiego (naszym zdaniem, oczywiście) serialu. A co, gdyby to kot otwierał za Ciebie butelki? Pomocna kocia łapka zawsze pod ręką!
Cena: ok. 61 PLN

To będzie pierwszy na świecie kot pochowany w kosmosie!

Jak wielka – na skalę wszechświata! – może być miłość do kota udowadnia Steve Munt. Emerytowany właściciel futrzaka imieniem Pikachu postanowił pochować swojego zmarłego kota w kosmosie!

Pikachu, po długiej walce z cukrzycą, został niedawno poddany kremacji. Pogrzeb ukochanego zwierzaka to już praktycznie norma, ale Munt przebił wszystko podejmując decyzję o wysłaniu prochów kota w kosmos.

Pikachu był jednym z siedmiu kotów Munta, które ten adoptował po przejściu na emeryturę. Był także jednym z jego ulubieńców. Jedyna w swoim rodzaju kosmiczna kremacja kota zostanie zorganizowana we współpracy z Celestial Pets – organizacją, która organizuje podobne kremacje na orbicie Ziemi. Bilet w kosmos dla kota kosztuje aż 5.000 USD. Środki na ten cel Steve Munt zbiera w ramach kampanii na platformie crowdfundingowej GoFundMe. Podobno projekt kosmicznego pogrzebu ma być zrealizowany w przeciągu najbliższych 18 miesięcy.

Komentując swoją decyzję, Munt w oświadczeniu dla Space.com powiedział: „Chciałem, aby Pikachu był pionierem, co jest też kontynuacją jego spuścizny jako odkrywcy. Chciałem pokazać całemu światu, że kot też jest godzien specjalnego hołdu.” Dodał też: „Pikachu jest bohaterem, a ja go chcę go uhonorować, jak bohatera”. W komunikacie na GoFundme apeluj: „Zawsze będziemy go wypatrywać, a on pozostanie w naszych sercach na zawsze. Razem możemy sprawić, że poczuje się dumny.

Pikachu Steve’a Munt’a

Celestial Pets

Kocia Kołyska – Wszystko o kotach

Exit mobile version