Porady dla kociarzy, porady dla opiekunów kotów, jak dbać o kota, jak pielęgnować kota, jak socjalizować kota, jak wychowywać kota, jak dbać o zdrowie kota.
Niewielkie mieszkanie może zniechęcać do posiadania psa, który potrzebuje spacerów i bywa uciążliwy dla sąsiadów. Osoby chcące przyjąć pod swój dach zwierzaka nierzadko decydują się więc na adopcję kota. Dlaczego mruczący pupil jest świetnym towarzyszem dla mieszkańców bloków i nie tylko?
Plusy mieszkania z kotem
Koty uchodzą za indywidualistów i zwierzęta mniej podatne na tresurę, niż psy. Mimo tego chętnie są adoptowane przez osoby szukające czworonożnego towarzysza. Dlaczego? Zwierzęta te przystosowują się łatwo do życia nawet w niewielkim mieszkaniu, a ponadto nie trzeba wyprowadzać ich na zewnątrz, aby załatwiły swoje potrzeby fizjologiczne. Nie są hałaśliwe, dlatego nawet podczas nieobecności właściciela nie trzeba obawiać się, że będą uciążliwe dla sąsiadów. Można więc spokojnie wyjść do pracy, oczywiście jeśli zostawimy w domu wszystko dla kota, co będzie mu w tym czasie potrzebne, a więc dwie miski – z karmą i świeżą wodą – oraz czystą kuwetę. Warto też wspomnieć o pozytywnym działaniu tych zwierząt na zdrowie i samopoczucie człowieka. Ich mruczenie pomaga w walce ze stresem i depresją, a badania naukowe wykazały, że właściciele kotów rzadziej cierpią na choroby serca. Głaskanie, a nawet samo obserwowanie kotów daje wiele radości, zwłaszcza kiedy oddają się one zabawie.
Mieszkanie na miarę kocich potrzeb
Chociaż koty nie potrzebują wyprowadzania na zewnątrz i doskonale odnajdują się nawet w małych mieszkaniach, nie oznacza to, że nie wymagają opieki i uwagi właściciela. Oprócz wysokiej jakości karmy mruczkowi zapewnić należy również kuwetę ustawioną w zacisznym miejscu. Wybierając żwirek dla kota warto zwrócić uwagę nie tylko na jego cenę, ale też wydajność i łatwość sprzątania. Może okazać się, że droższy produkt wystarczy na dłużej, a ze względu na możliwość spuszczania go w ubikacji znacznie ułatwi utrzymanie kociej toalety w czystości. Przygotowując mieszkanie do adopcji kota powinniśmy też zapewnić zwierzakowi bezpieczeństwo, dlatego konieczne jest usunięcie roślin trujących – zdarza się, że ciekawski mruczek podgryza liście kwiatów doniczkowych, co może być szkodliwe dla jego zdrowia. Właściciel kota ponadto powinien pamiętać o regularnym odrobaczaniu pupila, nawet jeśli nie wychodzi on w ogóle z domu – jaja pasożytów możemy wnieść do mieszkania na butach, dlatego zabiegi te są konieczne, aby zapewnić zwierzakowi zdrowie. W sklepach zoologicznych można znaleźć preparaty na robaki w postaci tabletek lub wygodnych w podaniu past. Ważnym elementem opieki nad kotem jest też zabawa. W przeciwnym razie znudzony mruczek może niszczyć meble.
Materiał Partnera, foto: Źródło: unsplash.com Licencja: https://unsplash.com/license
Każdy właściciel kota, a także wielbiciel tych pięknych zwierząt, wie jak wybredne potrafią być one pod kątem smaków oraz preferencji żywnościowych. Wybór karmy dla kota to jedno z podstawowych wyzwań, gdy trzeba połączyć upodobania naszego czworonoga, zasobność portfela i dbałość o zdrowie zwierzęcia. Pamiętajmy, że koty to zwierzęta zdecydowanie mięsożerne, o złożonym układzie pokarmowym i dlatego wybór pożywienia trzeba dostosować uważnie do ich potrzeb i trybu życia.
Od czego zacząć przy wyborze karmy dla kota?
Karma dla kota, taka jak https://wiecejnizkarma.pl/karmy-dla-kotow-nasze-marki/ musi być dopasowana do jego wieku, trybu życia i potrzeb zdrowotnych. Trzeba zacząć od zastanowienia się, czy kot żyje jedynie w mieszkaniu, czy jest zwierzęciem wychodzącym. To istotne m.in. z punktu widzenia składu pożywienia. Koty wychodzące mają większy dostęp do trawy i roślin, które pomagają im oczyścić układ pokarmowy z resztek sierści. Karma dla kota typu indoor (czyli nie wychodzącego z domu), często zawiera substancje, które w naturalny sposób pomagają kotom oczyścić przewód pokarmowy. Kolejna kwestia to wiek zwierzęcia i jego potrzeby zdrowotne. Na rynku mamy przecież specjalne karmy do kotów młodych i seniorów, uwzględniające np. potrzebę wzrostu, deficyt kaloryczny, stan zębów u kotów starszych. Karma dla kota, który nie przepada za ruchem, po kastracji lub sterylizacji, ze skłonnością do tycia, jest z kolei doskonałym wyborem dla kocich leniuchów i śpiochów.
Karma dla kota – mokra czy sucha
Wielu właścicieli zastanawia się, którą karmę dla kotów wybrać: mokrą czy suchą. Wiele zależy od preferencji, przyzwyczajeń, stanu zdrowia i uzębienia pupila. Podstawowym kryterium powinien być przed wszystkim skład karmy dla kota. Atutem niewątpliwie jest duża zawartość mięsa i substancji aktywnych. Często dobrym uzupełnieniem tradycyjnej karmy dla kota są przysmaki z suszonego mięsa lub ryby, a także pasta słodowa. Karma dla kota od sprawdzonego producenta jest równie zdrowa co zbalansowany, samodzielnie przygotowany posiłek. Do tego pozwala na zaoszczędzenie dużej ilości czasu i samodzielnych zakupów. Jeśli mamy wątpliwości co do wyboru karmy dla kota, można skonsultować się z weterynarzem lub kocim behawiorystą, którzy pomogą nam w doborze odpowiedniej formuły.
Kot i tak zawsze wie lepiej
Prawda jest często jednak taka, że właściciele kotów spędzają godziny na poszukiwaniu idealnej karmy dla swojego kota, a on i tak grymasi. Na szczęście na rynku jest wielu producentów, smaków i rozwiązań, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Najważniejsze jest, aby karma dla kota, którą kupujemy była dla naszych pupili zdrowa i smaczna.
Stereotyp głosi, że koty to samotnicy, którzy cały dzień śpią i oprócz spania i jedzenia niczego więcej do życia nie potrzebują. To oczywiście bzdura. Koty mają mnóstwo potrzeb, a jedną z najważniejszych jest… zabawa!
Nieważne, jak ją sobie nazwiemy: zabawa, rozrywka, zajęcie, potrzeba użyteczności, potrzeba interakcji z innymi osobnikami (kocimi i ludzkimi). Ważne, żeby koty miały się czym zająć i ważne, by koty czymś zająć.
„Nuda i brak stymulacji umysłowej są niezwykle ważne, ponieważ mają bezpośredni wpływ na psychikę kota” – mówi dr Jamie Richardson, szef personelu medycznego medyczny w Small Door Veterinary. „Kiedy kot się nudzi, może to prowadzić do szkodliwego, destrukcyjnego zachowania, ponieważ będzie on próbował znaleźć jakiś zastępczy sposób na rozrywkę”.
Oczywiście, nuda grozi głównie kotom domowym, niewychodzącym. Kot na wolności na brak „rozrywek” nie narzeka. Polowanie, zdobywanie pożywienia, czy walka o przetrwanie na swoim terytorium. Co innego taki kot domowy, który ma zapewniony ciepły kąt do spania i michę smacznej karmy. On nic nie musi. Błąd – musi mieć coś, co zastąpi mu naturalny, instynktowni i drapieżny popęd. Z nudów może zacząć się huśtać na karniszach, „polować” na Twoje rzeczy, podgryzać je albo sikać poza kuwetę. Może Cię to denerwować, ale lepiej zastanów się, skąd się biorą takie zachowania. Jeżeli nauczysz się rozpoznawać symptomy znudzenia, Wasze wspólne życie stanie się nie tylko łatwiejsze, ale przede wszystkim szczęśliwsze!
Jak rozpoznać oznaki znudzenia u kota?
Nieustanne miauczenie
Zawodzenie, wycie miauczenie może być oznaką choroby, jakiejś dolegliwości czysto fizycznej, ale może też być sygnałem znudzenia. Nieustanne miauczenie jest dla kota sposobem na zwrócenie Twojej uwagi. Hej, nudzę się, może byś tak wstał i się ze mną pobawił? Nudzę się do tego stopnia, że już nie wiem, co robić, mogę tylko rozpaczliwie wyć!
Nadmierna pielęgnacja, samookaleczenia
Znudzony kot z czasem staje się coraz bardziej niespokojny i przejawia coraz więcej zachowań o charakterze obsesyjno-kompulsywnym. Przykładem tego może być nadmierna pielęgnacja. „Znudzone koty będą częściej niż zwykle lizać futro, szczególnie po wewnętrznej stronie uda lub na brzuchu. Czasami robią to tak zapamiętale, że doprowadzają do podrażnienia skóry” – mówi dr Richardson.
Zapędy niszczycielskie
Nie, kot nie jest czarcim pomiotem i jeżeli nagle zaczyna demolować mieszkanie, to znaczy, że coś mu jest. Że się nudzi i gdzieś musi wypuścić nadmiar rozpierającej go energii. Zrzucanie figurek czy kosmetyków z półek, wspinanie się po żaluzjach, zrywanie firanek. wszystko to „zajęcia zastępcze” dla znudzonego kota. Warto również wspomnieć o „złośliwym sikaniu” – np. do pantofli, czy na poduszkę. Nie, to nie jest przejaw złośliwości, tylko… niepokoju. „Nuda jest czymś niecodziennym dla drapieżnika, a taka dziwna zmiana może wywołać niepokój. „Zaniepokojony kot może oddawać mocz w innym miejscu, np. w takim, które kojarzy mu się z opiekunem, np. w łóżku” – mówi dr Richardson.
Przejadanie się i siedzący tryb życia
Hm, to brzmi jakbyśmy mówili o ludziach, prawda? Ale sprawdza się to również w przypadku kotów. „O ile młodsze koty sam próbują sobie zapewnić rozrywkę, zajęcie, które wymaga aktywności, o tyle starsze koty są bardziej skłonne do wycofania się – do przejadania się i przesypiania dnia” – mówi dr Richardson. Pomijając problemy zdrowotne związane z nadwagą u kota (problemy ze stawami, choroby serca, cukrzyca), taki tryb życia to również błędne koło znudzenia. Znudzony kot przejada się i mało się rusza, a zatem coraz trudniej mu się bawić, skakać, biegać, co prowadzi do frustracji i powrotu do… przejadania się i przesypiania.
Jak zapewnić kotu rozrywkę?
Haha, to temat na niejeden wpis, ale jak już w temacie nudy się obracamy, to trzeba choć kilka podstaw przypomnieć.
Kartonik w kocim domu jest obowiązkowy!
Przede wszystkim, poświęć swojemu kotu należytą uwagę! Nie zostawiaj go na cały dzień samego i nie chodzi tylko o wychodzenie z domu. Możemy nie opuszczać mieszkania, a i tak kot może poczuć się samotny, jeżeli cały dzień spędzamy w home office czy w kuchni. Takie przerwy na zabawę z kotem są także zbawienne dla Twojej psychiki, uwierz mi.
Zapewnij mu wyzwania: drapaki w różnych pokojach, w różnych miejscach, kartony i kartoniki, a nawet kocie ścieżki zdrowia. Jeżeli masz na tyle duży pokój możesz bez problemu rozwiesić chociażby kilka półek, po który kot będzie się wspinał i biegał.
Zapewnij dostęp do okna. Owszem, parapet pełen doniczek jest fajny, ale jeszcze fajniejszy jest z siedzącym, czy leżącym na nim kotem, który może z ulubionej przez niego wysokości obserwować świat.
Zabawki. Nie muszą to być od razu mechaniczne myszki pachnące na cały dom kocimiętką. Każdy kot ma inne preferencje. Jeden lubi myszki, inny piłeczki, jeszcze inny kocią wędkę, zabawki z piórkami albo po prostu zabawę zwiniętym w kłębek kawałkiem papieru.
Laserek. Wokół tej zabawki od lat toczy się mnóstwo dyskusji. Zwolennicy uważają ją za doskonały pomysł na zabawę, na dodatek idealny dla leniwych człowieków. Wystarczy usiąść w fotelu i migać światłem laserka. Przeciwnicy dowodzą, że kot się stresuje nie mogąc złapać, „upolować” uciekającego po ścianach światełka. Wszystkie te kontrowersje wynikają z jednego wielkiego nieporozumienia. Tak, jest to świetna zabawa, wielka przygoda i wyzwanie dla kota, pod jednym warunkiem: wskaźnik lasera musi mieć swój punkt końcowy! Doktor Richardson radzi, żeby światełko lasera „kończyło się” na przykład na misce. Miganie po ścianach jest bez sensu i bardzo stresuje kota. Ale jeżeli doprowadzimy zwierzaka wskaźnikiem do miski i w tym momencie wyłączymy gadżet, kot ma wrażenie, że własnie upolował zdobycz, za którą tak długo gonił.
Pan Kurier to dostawca…
… darmowych kocich zabawek
Nuda niestety jest nieunikniona. Każdy prędzej czy później się znudzi. Człowiek, kot, nawet młody, szalony i ciekawy świata kot. Jeżeli jednak nauczymy się rozpoznawać oznaki znudzenia i podejmować właściwe działania, nasze życie stanie się o wiele radośniejsze. Kto nie ma styczności z kotami nigdy nie zrozumie, ile czystej radości może dać zabawa z nimi, obserwowanie ich szalonych harców, a nawet schylanie się i wygrzebywanie spod szafy czy łóżka zaginionej myszki. Bo przecież kotek stoi, patrzy i czeka. Aż mu człowiek wyciągnie i poda.
I takich wielu szczęśliwych chwil wspólnej zabawy Wam życzę!
Człowieki to mają się dobrze. Jak mają stresa, mogą go „zajeść” batonikami, zadzwonić do przyjaciółki/przyjaciela, kupić sobie nową torebkę, w ostateczności wydać kasę na psychoterapeutę albo jakiegoś guru. A co ma zrobić biedny, zestresowany kot?
O tym, jakie są najczęstsze przyczyny stresu u kota i jakie objawy już pisałem. Pora zastanowić się nad tym jak możemy mu pomóc w ciężkich chwilach. Na początek jednak drobna, ale ważna uwaga: istnieje różnica między zestresowanym kotem a kotem przestraszonym. Dzisiaj o tym pierwszym przypadku.
JAK ODSTRESOWAĆ KOTA
Minimalizuj zagrożenia
Przede wszystkim, postaraj się unikać czynności, rzeczy, wprowadzanie zmian, o których pisałem w artykule Stres kota. Jakie są przyczyny stresu u kota, jakie objawy. Oczywiście, przeprowadzki bywają konieczne, sprzątanie bywa konieczne, ale staraj się jak najbardziej zminimalizować ich wpływ na kota. Potrzebny jest do tego czasu i cierpliwość. Wszelkie zmiany najlepiej wprowadzać małymi kroczkami. Da się! Nie musisz nagle, natychmiast, przestawić wszystkich mebli we wszystkich pokojach. Nie musisz w godzinę spakować wszystkich rzeczy dużych i małych w kartony, na dodatek poustawiane od podłogi po sufit w jednym pokoju.
Moja uwaga: z każdej zmiany możesz też zrobić dobrą zabawę, jeśli wciągniesz do niej koty. Rozkładanie kartonów, pakowanie do nich rzeczy może być przecież świetną, wspólną zabawą! Jeżeli w trakcie porządków wołasz do siebie kota, pokazujesz mu co robisz, dasz powąchać, a nawet pobawić się jakąś rzeczą, będzie to dla niego PRZYGODA. Jeśli jednak rzucasz się nerwowo z tymi kartonami po całym pokoju, na dodatek wrzeszcząc na siebie, partnerkę, partnera, a już nie daj bóg na koty – to stres murowany. Notabene, nie tylko stres u kota, ale i u wszystkich członków rodziny.
Pamiętaj: Twój nastrój udziela się Twojemu kotu! Jeżeli Ty jesteś nerwowy, Twój kot również. Jeśli się stresujesz – przechodzi to na biednego futrzaka.
Stała obecność
Stała obecność opiekuna jest bardzo ważna, szczególnie jeśli Twój kot jest do Ciebie bardzo przywiązany. Oczywiście, czasami musisz wyjść z domu, np. po karmę dla kota albo kolejną zabawkę na 2 minuty, ale i na to są sposoby. Zostaw jakąś swoją rzecz osobistą, element garderoby w pobliżu miejsca, w którym kot lubi drzemać. Koc, który jest mocno przesiąknięty Twoim zapachem, też dobrze działa.
Więcej niż dwoje, to już tłum
Idealnym rozwiązaniem jest para: Twój kot i Ty. Czasami jednak człowieki mają też dzieci, albo i inne zwierzątka domowe. To już tłum. No dobrze, zanim mnie zlinczujecie szybko dopowiem, że to było (odrobinę) żartobliwie. Faktem jednak jest, że pojawienie się jakiegokolwiek nowego osobnika w naturalnym środowisku kota jest dla niego stresujące. Nieważne, czy ten nowy zostanie z nami na dłużej, na zawsze, czy wpadł tylko na kawę. W tym przypadku również działa metoda powoli, cierpliwie, małymi kroczkami do celu.
Najważniejsze: nie narzucaj kotu niczego i nikogo siłą! Tak ma być, bo tak sobie wymyśliłeś! Guzik prawda. Kot sam musi się przyzwyczaić, zaadoptować do nowych warunków, nowych domowników, a na to potrzeba czasu.
Kot kotu nierówny
Wprowadzenie do domu nowego kota to temat na odrębną historię, o której zresztą pisaliśmy wspólnie w artykule „Dwa koty w domu – dają radę? Przekonajcie się!„. Dla przypomnienia kilka podstawowych informacji. Koty są terytorialne, mogą zatem atakować inne koty w domu, albo – co gorsza – znaczyć teren. Stres może wywołać poczucie zagrożenia – np. młodszy kot nieustannie atakuje starszego. Nieważne, że są to ataki dla zabawy. Z czasem może dojść do prawdziwej walki o terytorium, o to kto jest samcem alfa, a nawet o kto, na kim skupi się większa uwaga człowieka.
Moja uwaga: Absolutnie nie faworyzuj jednego kota kosztem drugiego! Każdemu okazuj tyle samo uwagi, czułości, przeznaczaj tyle samo czasu na zabawę. Z własnego doświadczenia wiem, że z większym naciskiem na starszego (stażem w domu) kota. Pokaż mu, że jest wyjątkowy, że zajmuje wyjątkowe miejsce w Twoim sercu, że nie zaniedbujesz go kosztem nowego maluszka.
Jeśli masz w domu kilka kotów, postaraj się codziennie spędzać z nimi trochę czasu sam na sam. To jedna metoda. Druga – zagoń wszystkie do wspólnej z Tobą zabawy i/lub wspólnego posiłku (ok, akurat Ty nie musisz jeść z kociej miski). Obecność drugiego przy tak radosnej czynności jak zabawa, czy przy tak przyjemnej czynności jak jedzenie, sprawia że znika uczucie niepewności, zagrożenia ze strony drugiego kota, a stres jest powoli niwelowany. Nie mówiąc już o tym, że wspaniale buduje to wspaniałe więzi pomiędzy wszystkimi członkami kocio-ludzkiej rodziny!
PS na zdjęciu:Lucky i Pepe już po pewnym okresie adaptacji… a zaczęło się od wojny i przebywania w dwóch najbardziej oddalonych od siebie pokojach 🙂
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go innym miłośnikom kotów.
Powodów do stresu nam nie brakuje, szczególnie w tym trudnym okresie. Pandemia koronawirusa, jesienna chandra, widmo utraty pracy, pustki w portfelu. Człowiek człowieka zrozumie, nierzadko pomoże. A stres kota? Nie-kociarze mogą się śmiać, ale co oni wiedzą? Niestety, nasi mali przyjaciele też przeżywają, często bardzo mocno, swój koci stres.
Koty również odczuwają stres, a jego bardzo wyraźne objawy często są lekceważone. Najczęstsza i najważniejsza oznaka, to jakakolwiek nagła zmiana w zachowaniu. Fundacja Batterseaprzygotowała bardzo szczegółową listę rzeczy, na które należy zwrócić uwagę w pierwszej kolejności, zarówno jeżeli chodzi o zmiany w zachowaniu jak i o czysto fizyczne objawy. Wśród tych ostatnich, niepokojące oznaki to biegunka i wymioty. Nagły spadek apetytu. Jeżeli chodzi o zachowanie, to np. brak ochoty na zabawę, osowiałość, kot stał się zbyt cichy lub zbyt rozgadany.
OBJAWY STRESU U KOTÓW
Objawy fizyczne
biegunka
Wymioty
łysienie lub owrzodzenia na sierści, często spowodowane nadmierną pielęgnacją
katar, zaropiałe oczy
nadmierne jedzenie i lub picie
spożywanie artykułów niespożywczych, takich jak plastik czy wełna
brak apetytu lub mniejszy niż zwykle apetyt
śpi częściej niż zwykle
nagła utrata lub nagłe zwiększenie masy ciała
dużo rzadziej niż zwykle korzysta z kuwety
dużo częściej niż zwykle korzysta z kuwety
bolesne oddawanie moczu z krwią
W zachowaniu
wszelkie nagłe i zauważalne odstępstwa od kociej „normy”
załatwianie się poza kuwetą
znaczenie moczem terenu i przedmiotów
nadmierne drapanie mebli
agresywne zachowania wobec Ciebie, Twojej rodziny lub gości
agresywne zachowanie wobec innych zwierząt domowych
nadmierne miauczenie
zwiększone uzależnienie od Ciebie, ciągła chęć interakcji
wycofanie się od Ciebie, brak zainteresowania kontaktem z Tobą
brak reakcji na rzeczy i sytuacje rozgrywające się wokół nich (np. kot nie reaguje na szybkie ruchy, nie podskakuje na dźwięk upadającej rzeczy itp.
stała czujność, podskoki przy każdym nagłym dźwięku lub ruchu
chowanie się, np. pod łóżkiem, na szafie
niechęć do zabawy
nadmierna pielęgnacja
spacerowanie w kółko po całym domu, któremu często towarzyszy głośne miauczenie
Przewiduj, co może wywołać stres kota
Najlepszą obroną jest przewidywanie, co może wywołać stres kota i unikanie tego. Najbardziej stresogenna jest przeprowadzka do nowego domu lub wprowadzenie do domu nowego kota. Wiedząc, co może wywołać u kota stres, łatwiej będzie Ci go uniknąć, a co za tym idzie – wszyscy będziecie bardziej szczęśliwi.
NAJCZĘSTSZE PRZYCZYNY STRESU U KOTA
Nowy dom
Nowy dom to oczywiście cudowna rzecz. O wiele lepiej żyć w ciepłym, wygodnym środowisku w kochającej rodzinie, niż w schronisku czy na ulicy. Ale dla kota jest to zupełnie nowe środowisku, do którego musi się przyzwyczaić, a tak adaptacja może czasami potrwać. Dla tak wrażliwych istot jakimi są koty, nie jest to wcale łatwe. Nie mówiąc już o wpływie pochodzenia. Koci przodek, żbik afrykański, to stworzenie niesamowicie niezależne, przyzwyczajone do swobody w poruszaniu się na ogromnym terytorium. Dla jego potomka zamknięcie w czterech ścianach może być tym, czym dla żbika zamknięcie w klatce. Co może być gorszego? Przeprowadzka do nowego domu! Wyobraź sobie, że kot po pewnym, nierzadko długim czasie przyzwyczaił się do twojego mieszkania, a Ty nagle fundujesz mu przeprowadzkę. Stres murowany!
Zmiany w otoczeniu
Owszem, koty są ciekawskie i każda zmiana na pewno ich zainteresuje. Ale też może być przyczyną stresu. Nowy domownik, nieważne czy na dwóch, czy na czterech łapach, to niekoniecznie miła zmiana. Wbrew stereotypom koty nie są samotnikami i będą wspaniale wychowywały się w grupie, ale to też wymaga i czasu, i dopasowania charakterów, wieku, temperamentu. Nie spiesz się, bądź cierpliwy i pamiętaj, że czas jest najlepszym lekarstwem.
Zmiany zdrowotne
Kiedy kot cierpi, cierpi strasznie i cierpi w samotności. To nie facet, który wypłacze się na każdym ramieniu, że już umiera, bo ma katar i trzeba natychmiast wezwać pogotowie. Kot Ci nie powie, że go coś boli. Raczej zacznie chować się pod łóżko, pod szafę, miauczeć ponad miarę, omijać kuwetę. To wyraźne sygnały, że kotu coś dolega. Jeżeli ich nie zauważysz, lub zlekceważysz, do cierpienia fizycznego dojdzie jeszcze cierpienie z powodu stresu.
Zmiany w diecie
Wszyscy mamy swoje upodobania kulinarne, ale też chyba większość lubi trochę poeksperymentować. Ja na przykład lubię zjeść coś, czego jeszcze nigdy nie jadłem. Koty nie są takimi smakoszami. Jeżeli przyzwyczają się do swojej karmy, każda zmiana może je zestresować, bowiem okaże się, że nie dostały tego, czego się spodziewały. Oczywiście, czasami musisz wręcz wprowadzić zmiany, na przykład ze względów zdrowotnych, ze względu na alergię, ale i w tym przypadku postępuj podobnie – nie poddawaj się, uzbrój się w cierpliwość. Wiadomo, że kot natychmiast pokaże „focha”, będzie udawał umierającego z głodu, ale spokojnie – jeszcze żaden kot nie podjął z własnej woli strajku głodowego.
NAJCZĘSTSZE PRZYCZYNY STRESU U KOTA
brak kluczowych „zasobów” (karma o stałej porze w stałej dawce, brak miski z wodą, przedłużająca się nieobecność opiekuna itp.)
przeprowadzka do nowego domu
nowe zwierzęta w domu
konieczności rywalizacji z innymi/wieloma kotami
niewłaściwa lub nieodpowiednia pielęgnacja/zabawa/karmienie
remont domu
generalne porządki/sprzątanie/przemeblowanie
goście – szczególnie jeśli jest ich dużo i/lub są hałaśliwi
narodziny dziecka
duża liczba kotów w okolicy
niewykastrowany samiec w domu
JAK ZŁAGODZIĆ STRES KOTA
Dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków sam możesz zminimalizować lub w ogóle uniknąć stresu kota. Po pierwsze, wiele rzeczy, czynności, które mogą wywołać stres u kota, możesz sobie darować. Po drugie: naucz się obserwować i właściwie interpretować zmiany w zachowaniu kota. Jeżeli zauważysz jakiś problem ze zdrowiem, nie czekaj, udaj się do weterynarza. W skrajnych przypadkach możesz skorzystać z pomocy specjalistów od kocich zachowań – behawiorystów. Ale mam nadzieję, że razem zrobicie wszystko, by tego uniknąć.
W czasach mojego dzieciństwa słynne było powiedzenie: „paluszek i główka to szkolna wymówka”. Rodzice używali go w odniesieniu do chorobowych wymówek dzieci, które nie chciały iść do szkoły, np. by uniknąć klasówki. Albo lekcji matematyki jak to było w moim przypadku. Jak wiadomo, dzieci potrafią cudownie symulować chorobę. Głowa mnie boli, mam gorączkę, źle się czuję, nie mogę wstać.
Koty są mistrzami manipulacji. Mają wyjątkowe zdolności, dzięki którym są w stanie dostać to, zawsze to, czego chcą, wtedy kiedy chcą i kiedy tylko uznają to za stosowne. Czy potrafią również symulować choroby?
Serwis LiveScience opublikował raport z badania przeprowadzonego przez American Veterinary Medical Association, podczas którego zaobserwowano u kotów dziwne objawy chorobowe, występujące znienacka w stresujących sytuacjach. Pomijam już fakt, że większość kotów nienawidzi, na przykład wizyt u weterynarza. Potrafią wtedy wyć jakby je żywcem obdzierano ze skóry i wyginać się na wszystkie strony. Ale co z ich naturalnym środowiskiem? Tu również u kotów zauważono „objawy” choroby czy wręcz fizycznych urazów, o ile wystąpiły jakiekolwiek zmiany w ich dotychczasowym otoczeniu lub coś wpłynęło na zakłócenie codziennej rutyny.
Wniosek jest taki, że koty potrafią udawać chorobę, kiedy im coś nie pasuje!
Na potrzeby badań naukowcy określili wspomniane zmiany jako „nietypowe zdarzenia zewnętrzne”. Badacze, którym przewodziła Judi Stella z Uniwersytetu Stanowego Ohio, spędzili łącznie 77 tygodni na gromadzeniu danych, stawiając hipotezę, że koty będą wykazywać wyraźne zmiany w zachowaniu, gdy ich rutyna zostanie zakłócona.
Zmiany jakie wprowadzano, obejmowały zmianę karmy, czasu przeznaczonego na zabawy, trzygodzinne opóźnienie w podaniu posiłku, a nawet zmianę opiekuna. W badaniu wzięły udział zarówno zdrowe koty jak i koty z przewlekłą chorobą. Nie miało to jednak większego znaczenia – po wprowadzeniu „nietypowych zdarzeń zewnętrznych” obie grupy kotów zaczęły wykazywać tendencje chorobowe w niemal identycznym tempie. Niektóre z tych „objawów chorobowych” to między innymi unikanie kuwety, a nawet odmowa przyjęcia pokarmu.
„Zdrowy kot – lub jakikolwiek inny zdrowy ssak – może odczuwać stres związany z zakłóceniami środowiskowymi i w rezultacie przejawiać zachowania chorobowe” – mówi Tony Buffington, profesor weterynarii na Ohio State University.
Musimy zatem nauczyć się naprawdę dobrze obserwować nasze kociaki i nie wpadać w panikę za każdym razem, kiedy kot odejdzie z obrażoną miną od miski z jedzeniem. Zanim pobiegniemy z nim do weterynarza, zastanówmy się, czy czegoś nie zmieniliśmy. Czegoś, co Panu Kotu nie pasuje i woli poudawać niesamowicie, straszliwie ciężko chorego.