Kot przeżył pożar. Przez 72 godziny ukrywał się w szafie

Miał zginąć w pożarze, który strawił cały kompleks apartamentów. Zamiast tego przez ponad 72 godziny walczył o przetrwanie, ukryty w jednym z niewielu miejsc, które ocalały po zawaleniu się dachu.

Facebook Unified Fire AuthorityFacebook Unified Fire Authority
Źródło zdjęć: © modaija.pl
Modaija.pl

Kot Toast został odnaleziony żywy przez strażaków i wrócił do swoich właścicieli. Był przemoczony, zmarznięty i przestraszony, ale nic poważnego mu się nie stało.

Potężny pożar w Utah. Zaginął kot Toast

Toast mieszkał wraz ze swoimi opiekunami w North Union Apartments w Midvale na przedmieściach Salt Lake City. W piątek około godziny 8 rano w pięciopiętrowym budynku wybuchł pożar. Ogień, który prawdopodobnie został wywołany usterką mechaniczną, objął cały kompleks.

W budynku znajdowało się 220 zajętych mieszkań. Mieszkańcy zostali ewakuowani, a razem z nimi ratowano wiele zwierząt. Wśród czworonogów, których nie udało się od razu odnaleźć, był Toast.

Jego właściciele "obawiali się, że go zgubili" – wynikało z informacji opublikowanej przez służby weterynaryjne hrabstwa Salt Lake, które zajmowały się zwierzętami poszkodowanymi w pożarze.

Z czasem sytuacja zaczęła wyglądać coraz bardziej dramatycznie. "A w miarę jak mijały dni, a nie było od niego żadnego znaku" – informowały służby – "nadzieja stawała się coraz trudniejsza do utrzymania".

Kot przeżył ponad 72 godziny w płonącym budynku

Gaszenie pożaru trwało ponad 60 godzin. W poniedziałek wieczorem strażacy poinformowali jednak o niezwykłym odkryciu. Toast został znaleziony żywy w budynku ponad 72 godziny po wybuchu pożaru.

Kot ukrył się w szafie. Jak wyjaśnili strażacy, było to jedno z niewielu miejsc w mieszkaniu, które przetrwały zawalenie się dachu.

"Ukryty w szafie – jednym z niewielu miejsc, które ocalały w mieszkaniu po zawaleniu się dachu – wytrzymały kot przetrwał dni w dymie, setki tysięcy galonów wody rozpryskiwanej nad głową [przez strażaków] i zniszczenia dookoła" – przekazali przedstawiciele służb.

Sam fakt, że zwierzę przetrwało w takich warunkach, był dla jego właścicieli ogromnym zaskoczeniem. Toast nie tylko przeżył pożar, ale również długi czas oczekiwania na pomoc.

Toast wrócił do właściciela

Po odnalezieniu kota strażacy bezpiecznie przekazali go właścicielowi. Toast był przemoczony, zmarznięty i przestraszony, ale poza tym znajdował się w dobrym stanie.

Dla właścicieli wiadomość o odnalezieniu zwierzęcia była ogromnym przeżyciem. Ryder Mathis, który odpowiedział na Facebooku na komunikat straży pożarnej, napisał: "Bardzo dziękuję za całą pomoc. Jestem w szoku, że się odnalazł i jest cały i zdrowy!"

W osobnej odpowiedzi Madison Stott podziękowała ratownikom za ich działania. "Ryder i ja jesteśmy niezmiernie wdzięczni Waszemu zespołowi. Byliśmy absolutnie zdruzgotani i nadal wydaje nam się to jak sen! Nie sposób Wam wystarczająco podziękować" – napisała.

Wzruszające spotkanie po akcji ratunkowej

Służby weterynaryjne hrabstwa Salt Lake opublikowały nagranie ze spotkania Toasta z jego właścicielem. Do ponownego zobaczenia doszło około godziny po tym, jak strażacy znaleźli kota.

Na nagraniu słychać miauczenie Toasta zamkniętego w transporterze. Mathis zagląda do środka, wyraźnie poruszony, i pyta: "Czy mogę go wziąć?".

"Proszę, idź" – odpowiada głos. "Idź i go złap".

Służby przyznały, że historia Toasta przypomina, "dlaczego nigdy nie przestajemy szukać".

"Wznieśmy toast… witamy w domu" – napisała agencja. "Twoja rodzina nigdy nie przestała mieć nadziei na ten moment".

Mieszkańcy nadal nie wiedzą, kiedy wrócą do domów

Historia Toasta przyniosła dobre wiadomości po pożarze, który zmusił setki mieszkańców kompleksu do opuszczenia mieszkań. Nie wiadomo jeszcze, kiedy lokatorzy North Union Apartments będą mogli wrócić do swoich domów.

Ponad 40 rodzin tymczasowo zamieszkało w lokalach udostępnionych za pośrednictwem Airbnb w ramach współpracy firmy z organizacją charytatywną United Way of Salt Lake. Wielu mieszkańców nadal jednak musi mierzyć się z niepewnością dotyczącą swojej przyszłości.

Na tym tle odnalezienie Toasta stało się jednym z niewielu szczęśliwych finałów tej historii. Kot, którego właściciele zaczynali już tracić nadzieję, przetrwał pożar, dym, wodę i zawalenie się części budynku. Trzy dni później ponownie znalazł się w domu, choć tym razem był to przede wszystkim dom w ramionach swoich ludzi.

Wybrane dla Ciebie