Bo to, co aktor opisał jako grozę, kociarze nazwaliby inaczej: dobrym rankiem.
Adam Woronowicz o kotach
W drugim sezonie serialu "Klara", dostępnym w HBO Max, do mieszkania bohaterki wprowadza się jej partner, grany właśnie przez Woronowicza. Kot Klary, Gerard, nie jest tym faktem zachwycony. Dziennikarka Eski dopytała aktora o jego prywatny stosunek do kotów. Woronowicz przyznał, że jest psiarzem, koty toleruje, ale budzą w nim niepokój, szczególnie kiedy nad ranem stoją nad nim i patrzą, gdy nocuje u znajomych, którzy je mają. Dodał, że pies cieszy się z powrotu właściciela jak nikt inny, a kot nawet nie zejdzie się przywitać.
Ja jestem psiarzem. Toleruję koty, natomiast uważam, że to są zwierzęta, które mnie gdzieś tam przerażają. Szczególnie nad ranem, kiedy stoi nade mną kot i patrzy na a mnie, [...] u moich znajomych i oni mają koty. Więc to jest przerażające zwierzę, absolutnie przerażające. Mnie przeraża. [...] Koty toleruję. One są takie... no właśnie jak kot grany przez Eryka - niezależny, chodzący swoimi drogami i tak dalej. Co innego pies. Myślę, że nikt tak bardzo się nie cieszy z powrotu swojego pana do domu po 15 minutach, jak właśnie pies - stwierdził aktor znany również z komediowego "The Office Pl".
Brzmi znajomo? Prawie każdy właściciel kota słyszał podobną opinię od kogoś, kto nigdy z kotem nie mieszkał.
Co zrobić z taką wypowiedzią?
Nic. Uśmiechnąć się i pokazać dowody. Bo to, co Woronowicz opisał jako groźne czuwanie, ma w kocim świecie zupełnie inne znaczenie. I zaraz to udowodnię, powołując się nie na uczucia, a na fakty z mojego domu i nie tylko.
Codziennie rano, zanim jeszcze otworzę oczy, czuję na sobie wzrok. Lucky, moja czarna puma, staje nade mną i po prostu patrzy. Nieruchomo. Cierpliwie. Jakby czekał na sygnał.
Pierwszy raz też mnie to zaskoczyło. Człowiek budzi się, a nad nim czarna sylwetka w bezruchu. Można by w tym szukać grozy, tak jak zrobił to Woronowicz.
Tyle że Lucky nie czatuje. On pilnuje. Sprawdza, czy oddycham, czy pora na śniadanie, czy może zaraz wstanę i pójdziemy razem do kuchni.
Gdyby ktoś sfotografował ten moment i pokazał osobie, która nigdy nie miała kota, pewnie usłyszałbym to samo, co powiedział Woronowicz. Przerażające zwierzę. Otóż nie. To najbardziej oddany strażnik, jakiego można sobie wyobrazić.
Dlaczego kot patrzy, gdy śpisz
Behawioryści zwierząt zwracają uwagę, że koty domowe zachowują silne elementy instynktu drapieżnika i strażnika terytorium, nawet jeśli ich jedynym łowiskiem jest kanapa w salonie. Obserwowanie śpiącego domownika to część tego wzorca. Kot sprawdza otoczenie, ocenia, czy wszystko jest w porządku, i często po prostu czeka na ruch, który zapowie karmienie albo zabawę.
Nic w tym z demonicznego wyrachowania. To codzienna kocia rutyna, którą można nazwać czuwaniem równie dobrze, co obserwacją pełną czułości. Zależy, kto patrzy.
A co z tym brakiem entuzjazmu przy powrocie do domu?
Tu Woronowicz też trochę uprościł sprawę. Owszem, kot rzadko biegnie do drzwi z ogonem na sztorc, tak jak robi to pies, ale to nie znaczy, że mu wszystko jedno.
Badacze zachowań kotów domowych od lat pokazują, że koty tworzą realne przywiązanie do swoich opiekunów, zbliżone strukturą do więzi, jaką dzieci budują z rodzicami. Różnica polega na sposobie okazywania tego przywiązania, nie na jego sile. Kot może czekać w progu innego pokoju, ocierać się o nogi dopiero po chwili albo po prostu usiąść bliżej niż zwykle. To też jest powitanie. Tylko wyciszone.
Pepe akurat lubi robić to teatralnie, z głośnym miauczeniem od progu. Lucky woli formę oszczędną, ograniczoną do jednego spojrzenia i przesunięcia się na brzeg kanapy, żebym miał gdzie usiąść. Dwa koty, dwa charaktery, żaden z nich obojętny.
Kilka rzeczy, które warto wiedzieć, zanim uzna się kota za przerażającego
- Kot obserwujący Cię rano najczęściej pilnuje, nie poluje.
- Powolne mrugnięcie w Twoją stronę to kocie zaufanie, nie zapowiedź ataku.
- Brak entuzjastycznego powitania nie oznacza braku przywiązania.
- Dystans kota bywa formą szacunku wobec Twojej przestrzeni, nie chłodem.
- Każdy kot ma swój styl okazywania uczuć, tak jak każdy człowiek.
Więc jednak żart czy szczerość?
Woronowicz sam zresztą zostawił furtkę, przywołując niezależność kota granego w serialu przez Eryka Kulma i budując wokół tego swój obraz kota jako istoty nieprzewidywalnej. Może to szczera obawa, wyniesiona z jakiegoś dawnego kociego spotkania, o którym nie opowiedział. A może aktorski refleks, żeby dorzucić do wywiadu coś, co zapadnie w pamięć.
Obie wersje są jak najbardziej ludzkie i obie da się wybaczyć, zwłaszcza że internet już wcześniej pokazał, jak drogo kosztuje żart o kotach wypowiedziany bez taryfy ulgowej, by przypomnieć chociażby niesławny przypadek aktorki Joan Hart, która rzekomo żartobliwie kopnęła kota.
Ja jednak proponuję inne rozwiązanie. Nie tłumaczyć się z niechęci do kotów, tylko dać im szansę. Jedna wspólna noc z kotem, który usiądzie w nogach łóżka i będzie czuwał do świtu, potrafi zmienić zdanie szybciej niż najlepszy wywiad.
FAQ
Czy to prawda, że koty nie okazują uczuć tak jak psy? Okazują, tylko w inny sposób. Powolne mrugnięcie, ocieranie się, leżenie blisko czy nawet milczące towarzystwo to typowe kocie formy przywiązania.
Dlaczego kot patrzy na mnie, gdy śpię? Najczęściej obserwuje otoczenie i czeka na sygnał, że dzień się zaczyna. To instynkt strażnika terytorium, nie zapowiedź zagrożenia.
Co zrobić, żeby oswoić się z kotem? Zacząć od spokojnego towarzystwa, bez wymuszania kontaktu. Pozwolić kotu podejść pierwszemu. To on decyduje o tempie.