koty kotki

Ile razy dziennie karmić kota? Ekspertka rozwiewa wątpliwości

Jeśli masz w domu futrzastego „budzika”, który o piątej rano klepie cię łapką w policzek, a potem urządza koncert miauczeń, dopóki nie napełnisz miski – nie jesteś sam. I nie, to nie znaczy, że masz kota-żarłoka. On po prostu… ma swoje naturalne godziny posiłków.

Zazie Todd, ekspertka od zachowania zwierząt, tłumaczy w podcaście The Upgrade, że koty z natury jedzą pięć razy dziennie, a nie dwa, jak większość z nas im serwuje. Dlaczego? Bo w naturze mruczek poluje na małe ofiary i przez cały dzień „zbiera” sobie takie miniposiłki.

Jak mówi Todd:

„Koty wolą być karmione pięć razy dziennie, jeśli to możliwe, zamiast tylko dwa razy. Dobrze jest rozłożyć posiłki, ponieważ w naturalnych warunkach kot łapałby myszy przez cały dzień. Kot może złapać nawet 10 myszy dziennie – i to byłoby jak 10 małych posiłków. Jeśli więc możemy spróbować to odtworzyć, to naprawdę dobrze robi kotom.”

I nagle wszystko staje się jasne: nasz kot nie jest fanem fast foodu na dwa razy dziennie, tylko slow foodu w pięciu porcjach.

Ile razy dziennie karmić kota?

Jeśli twój kot potrafi sam się kontrolować i nie wciąga całej zawartości miski w trzy minuty, możesz spokojnie zostawiać mu jedzenie do podjadania. Ale jeśli należy do ekipy „zjem wszystko od razu”, pomocne mogą być karmniki automatyczne – prawdziwe wybawienie dla śpiochów, których kot urządza poranne pobudki.

Todd podpowiada też prostą sztuczkę:

„Może daj jej ostatnią przekąskę przed snem… Ale jeśli możesz rozłożyć jej posiłki trochę bardziej i zmęczyć ją przed snem, to jest szansa, że nie obudzi cię tak wcześnie. Jeśli jednak to zrobi, pamiętaj, że za każdym razem, gdy wstajesz, nagradzasz ją za budzenie cię. Warto więc spróbować przesunąć tę pobudkę trochę później rano, jeśli to tylko możliwe.”

Brzmi znajomo? Ja swojego kota kiedyś próbowałem „przechytrzyć” karmiąc go większą kolacją – skończyło się tym, że o trzeciej w nocy urządzał mi „koncert na miauk i pazurki” w sypialni. Także, uwierzcie, metoda „mało i częściej” sprawdza się lepiej.

Koty to wciąż trochę dzikie drapieżniki

Na koniec warto pamiętać, że koty nie są aż tak udomowione jak psy. Trochę tej dzikości zostało im w genach – i to właśnie dlatego mają swoje własne zasady gry. Jak mówi Todd:

„Jeśli przestalibyśmy istnieć, nasze koty i tak mogłyby dalej całkiem szczęśliwie żyć na własną rękę.”

Czyli prosto mówiąc – koty nas kochają (na swój sposób), ale gdybyśmy nagle zniknęli, one i tak świetnie by sobie poradziły. No cóż, nie pozostaje nam nic innego, jak zaakceptować rolę „otwieracza do puszek” i spróbować znaleźć złoty środek między naszym snem a kocimi posiłkami.

Zobacz również:

Dlaczego mój kot atakuje nawet mnie?

Czy koty lubią, gdy się do nich mówi? 3 kluczowe korzyści

 

Strona główna | Polityka prywatności | Cookies | Regulamin Sklepu | Polityka prywatności Sklepu | Czas i koszty dostawy | Zwroty i reklamacje | Kontakt

Przewijanie do góry