Jak wybrać żwirek dla kota?

Jak wybrać żwirek dla kota?

Jak wybrać żwirek dla kota? Wnioskując z rozmów ze znajomymi kociarzami i śledząc informacje w sieci to wyjątkowo gorący i aktualny temat. Dziś wyjątkowo kobiecą ręką spisane, a to przez niemałe doświadczenie w temacie. Uznaliśmy, że warto temat poruszyć i zapalić światełko w tunelu dostępnych na rynku rozwiązań.

Który żwirek dla kota?

Dokładnie ten, który… wybierze Wasz kot. Tak, tak drodzy kociarze. Prawda jest taka, że jedynym wyznacznikiem jakości żwirku jest Wasz puchaty drapieżnik. Co z tego, że żwirek „idealny”, skoro kot załatwi się poza kuwetą? Preferencje naszych czterołapych antydepresantów bywają naprawdę różne. Sama miałam chwilę zwątpienia, gdy przezimowywałam schorowaną dziczkę i z zapałem zmieniałam żwirki, a skończyło się na… ziemi do kwiatów. Wspomniana Murka wygrzebywała bowiem ziemię z doniczki, robiła z niej kopczyki na podłodze i dopiero w tak zaimprowizowanej kuwecie była w stanie się załatwić.

Co ciekawe, zwykłe grzebała w dracenie. Jest coś w tej roślinie, co przyciąga koty. Aromaty czy inny czort? Nie wiem. Trzeba jednak mieć świadomość, że jeśli kot zacznie się do takiej dobierać spożywczo – czym prędzej żegnamy roślinkę, gdyż należy ona do roślin niebezpiecznych dla kota (spis roślin niebezpiecznych dla kota zamieściliśmy tutaj).  Jak widzicie, sytuacja była mało komfortowa. Zwłaszcza, że mam panele, które nasiąkają w tempie ekspresowym. Ale do brzegu!

Żwirki ebonitowe – najpopularniejsze, ale czy dobre?

Większość kotów dobrze reaguje na żwirki ebonitowe. Mają one swoje plusy. Zbrylające się są dość ekonomiczne i chłoną zapachy. Nie mówię o tych najtańszych, z marketów, bo ich zdolność zbrylania się nie jest większa od zdolności w tej materii mąki i w efekcie musimy każdorazowo wymieniać kuwetę.

Mają też i minusy. Po pierwsze – strasznie pylą, co oznacza ścieranie kurzy i podłóg po każdej wymianie. Pył ze żwirku osiada na wszystkim i  efekt jest jak po szlifowaniu gładzi na ścianie. Kto przeżył, ten wie.

Kolejnym minusem jest to, że się roznosi. Wszędzie. Żwirek znajdziecie na blacie kuchennym, gdzie przygotowujecie jedzenie. Jeżeli twierdzicie, że Wasz kotek jest dobrze wychowany i tam nie chodzi, sprawdźcie, np. na górze wiszących szafek kuchennych. Ślady mówią same za siebie. Żwirek „przenosi się” i do łóżka. Uwierzcie, zaschnięte okruszki po śniadaniu do łóżka są bardzo komfortowe w porównaniu z takim żwirkiem.

Wadą jest również konieczność wyrzucania bryłek do śmieci. Oczywiście, tak zużyty żwirek stanowi świetny nawóz dla roślin. Jeśli macie ogród – warto o tym pamiętać, jednak większość z nas chciałaby się w szybki i higieniczny sposób pozbyć woniejących pakietów. Pierwszą myślą jest ubikacja. Idąc tym tropem wielu początkujących kociarzy staje przed koniecznością wymiany muszli klozetowej i udrażniania kanalizacji. Żwirek ebonitowy działa bowiem jak beton.

Żwirek drewniany i silikonowy?

Patrząc pod kątem pozbywania się problemu alternatywą mógłby być żwirek drewniany, ale ani on chłonny, ani nie zbryla dobrze. Czyli ekonomiczny nie jest. Dla mnie, równie dobrze można by sypać do kuwety trociny.

Przyznam się bez bicia, że osobiście nie miałam jeszcze do czynienia ze żwirkiem silikonowym. W założeniu opcja bardzo ekonomiczna – żwirek wsypujemy rzadko i nie wybieramy partiami, tylko jak już cały nasiąknie. Widziałam to na własne oczy u innych kociarzy… Nie wiem jakie są Wasze doświadczenia, ale dla mnie związane silikonem luźniejsze bobki to obrzydlistwo. Nie ufam.

Idealny żwirek dla kota?

Tym oto sposobem przegalopowaliśmy przez, jak do tej pory, możliwości dostępne na rynku. Pojawiła się jednak nowość – żwirek kukurydziany – który poddaliśmy solidnym testom. Jak przebiegły i jak oceniły ten produkt nasze koty, przekonacie się już w następnym wpisie.

A Was, tradycyjnie, zapraszamy do podzielenia się swoimi opiniami i doświadczeniami w komentarzach na fanpejdżu Kocia Kołyska na FB.

M. (alias Gytha Ogg)

Photo by chatchawarn loetsupan from Pexels

Podziel się z innymi: