kot i folia kot bawi się folią

Co robią koty, gdy nikt nie patrzy? Zobacz koty w ukrytej kamerze!

Zastanawialiście się kiedyś, co robią Wasze koty, kiedy nikt nie patrzy? Jak się zachowują, kiedy wychodzicie z domu? Ja często o tym myślę. Śpią, bawią się same ze sobą, czy natychmiast rzucają się zwiedzać niedostępne im dotąd miejsca (tak jakby dla kota były jakieś „niedostępne miejsca”)?

Czasami możemy się domyślać tego, co się działo podczas naszej nieobecności, obserwując to, w jaki sposób koty witają nas po powrocie, jakie grzeszki mają wypisane na twarzy (jeżeli ktoś twierdzi, że z mimiki twarzy kota – w odróżnieniu od psa – niewiele da się wyczytać, ten nigdy nie widział kota).

W przypadku naszego domostwa najczęściej spotykane są 3 reakcje:

  1. w ogóle nie zwracają uwagi na mój powrót (mamy ważniejsze zajęcia)
  2. przeciągają się leniwie ziewając (no i po co nas obudziłeś?)
  3. siedzą w pozycji sfinksa popatrując na siebie (to nie ja, to on zrzucił doniczkę!)

Kocie zachowania rodzą mnóstwo pytań. Dlaczego koty boją się ogórków? Dlaczego koty kochają pudełka (o tym będzie niedługo!)? Czy rozumieją swoje imiona? Nauka, przynajmniej częściowo, odpowiedziała już na większość pytań, ale wciąż otwarta pozostawała kwestia, co robią koty, kiedy nikt nie patrzy? Odrobinę światła na ten problem może rzucić opublikowane w Applied Animal Behavior Science odkrycie pary naukowców z Wielkiej Brytanii, którzy złapali koty w ukrytej (nie do końca) kamerze.

Maren Huck z University of Derby i behawiorystka zwierząt Samantha Watson z Manchester Metropolitan University w Wielkiej Brytanii do obserwacji kotów i monitorowania ich zachowania wykorzystali mobilne kamery przymocowane bezpośrednio na kilkunastu wytypowanych do badań kotach. Jak mówią w wywiadzie dla magazynu Science, eksperyment ujawnił zaskakujące dane dotyczące zachowań kotów.

Do najważniejszych wniosków należy fakt, że koty pozostawione same sobie wcale nie są tak zrelaksowane i rozleniwione, jak się powszechnie uważa. Nam się wydaje, że kiedy kot zostaje sam w domu, to znudzony przesypia cały wolny czas. Tymczasem koty, którym w badaniu pozwolono swobodnie wędrować również na zewnątrz, były nadzwyczaj czujne i bardzo zaangażowane w penetrowanie otoczenia.

Zaskakujący może być również fakt, że świat na zewnątrz wcale nie był dla nich tak bardzo atrakcyjny. Opublikowane w ramach badań filmy (zobacz film poniżej!) dowodzą, że koty wolą przebywać w domu, na dodatek w tych samych miejscach, w których zazwyczaj przesiadujemy my, ludzie. Przeczy to równie stereotypowej teorii, że koty nie przywiązują się do ludzi (tu znajdziecie tekst na ten temat)!

Chociaż podobne eksperymenty przeprowadzono w przeszłości na różnych zwierzętach, nie było dotąd badań, w których wzięłyby udział koty, a to za sprawą… ich wyjątkowości!. Jak wiemy, koty są niezwykle wybrednymi indywidualistami. Co również pokazało badanie. Na 16 kotów, którym przymocowano kamery pięć z nich próbowało je strząsnąć lub zdrapać. Jedna z kotek zaczęła nawet uderzać swojego synka, kiedy zobaczyła na nim kamerę.

Chociaż badanie dotyczyło zachowania kotów, eksperyment ma również zastosowanie w przypadku innych gatunków zwierząt domowych, a także niektórych zwierząt trzymanych w niewoli.  Jest to o tyle istotne, że swobodne przemieszczanie się zwierząt domowych może mieć ogromny wpływ na dzikie zwierzęta i ekosystem planety. Aby lepiej zrozumieć i złagodzić ewentualne negatywne wpływy, ważne jest, aby dobrze zrozumieć wzorce zachowań zwierząt domowych.

Bezpośrednia obserwacja nie zawsze jest wykonalna i niesie ze sobą potencjalne ryzyko wyciągnięcia nieobiektywnych wniosków przez obserwatora i badany obiekt. Tymczasem taka mobilna, jak widać nie do końca ukryta kamera umożliwia szczegółowe badanie zachowań, takich jak chociażby polowanie czy wykorzystanie terenu z punktu widzenia zwierzęcia i w jego naturalnym środowisku, bez żadnych ograniczeń. Informacje uzyskane dzięki takiemu monitoringowi będą miały z pewnością znaczenie dla różnych kwestii związanych z ochroną i dobrostanem zwierząt.

 

Facebookpinterestmail
Przewiń do góry