kot śpi kot śpiący

Czy koty potrafią symulować chorobę? Okazuje się, że tak!

W czasach mojego dzieciństwa słynne było powiedzenie: „paluszek i główka to szkolna wymówka”. Rodzice używali go w odniesieniu do chorobowych wymówek dzieci, które nie chciały iść do szkoły, np. by uniknąć klasówki. Albo lekcji matematyki jak to było w moim przypadku. Jak wiadomo, dzieci potrafią cudownie symulować chorobę. Głowa mnie boli, mam gorączkę, źle się czuję, nie mogę wstać.
Koty są mistrzami manipulacji. Mają wyjątkowe zdolności, dzięki którym są w stanie dostać to, zawsze to, czego chcą, wtedy kiedy chcą i kiedy tylko uznają to za stosowne. Czy potrafią również symulować choroby?

Serwis LiveScience opublikował raport z badania przeprowadzonego przez American Veterinary Medical Association, podczas którego zaobserwowano u kotów dziwne objawy chorobowe, występujące znienacka w stresujących sytuacjach. Pomijam już fakt, że większość kotów nienawidzi, na przykład wizyt u weterynarza. Potrafią wtedy wyć jakby je żywcem obdzierano ze skóry i wyginać się na wszystkie strony. Ale co z ich naturalnym środowiskiem? Tu również u kotów zauważono „objawy” choroby czy wręcz fizycznych urazów, o ile wystąpiły jakiekolwiek zmiany w ich dotychczasowym otoczeniu lub coś wpłynęło na zakłócenie codziennej rutyny.

Wniosek jest taki, że koty potrafią udawać chorobę, kiedy im coś nie pasuje!

Na potrzeby badań naukowcy określili wspomniane zmiany jako „nietypowe zdarzenia zewnętrzne”. Badacze, którym przewodziła Judi Stella z Uniwersytetu Stanowego Ohio, spędzili łącznie 77 tygodni na gromadzeniu danych, stawiając hipotezę, że koty będą wykazywać wyraźne zmiany w zachowaniu, gdy ich rutyna zostanie zakłócona.

Zmiany jakie wprowadzano, obejmowały zmianę karmy, czasu przeznaczonego na zabawy, trzygodzinne opóźnienie w podaniu posiłku, a nawet zmianę opiekuna. W badaniu wzięły udział zarówno zdrowe koty jak i koty z przewlekłą chorobą. Nie miało to jednak większego znaczenia – po wprowadzeniu „nietypowych zdarzeń zewnętrznych” obie grupy kotów zaczęły wykazywać tendencje chorobowe w niemal identycznym tempie. Niektóre z tych „objawów chorobowych” to między innymi unikanie kuwety, a nawet odmowa przyjęcia pokarmu.

„Zdrowy kot – lub jakikolwiek inny zdrowy ssak – może odczuwać stres związany z zakłóceniami środowiskowymi i w rezultacie przejawiać zachowania chorobowe” – mówi Tony Buffington, profesor weterynarii na Ohio State University.

Musimy zatem nauczyć się naprawdę dobrze obserwować nasze kociaki i nie wpadać w panikę za każdym razem, kiedy kot odejdzie z obrażoną miną od miski z jedzeniem. Zanim pobiegniemy z nim do weterynarza, zastanówmy się, czy czegoś nie zmieniliśmy. Czegoś, co Panu Kotu nie pasuje i woli poudawać niesamowicie, straszliwie ciężko chorego.
Facebookpinterestmail
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Przewiń do góry