Mój kot wpatruje się we mnie godzinami. Co to znaczy?

Ostatnio Reszka zaczęła się dziwnie zachowywać. Przychodzi, siada naprzeciwko mnie (częściej dopada mnie, niż „mamusię”) i wpatruje się we mnie godzinami. Nieruchoma, jak sfinks, nie mruga, nie bije ogonem, po prostu kot wpatruje się we mnie.

Zacząłem szukać wyjaśnienia w internecie, czytać „mądre artykuły” i wypowiedzi na forach „wszechwiedzących ekspertów domowych”. I, oczywiście, jak to z kotami bywa, ile opinii, tyle interpretacji takiego kociego zachowania. Kilka z nich jednak powtarza się niemal zawsze. Może jest w nich więc ziarenko prawdy?

Zwierzęta porozumiewają się mową ciała. „Mówią” oczami, uszami, ogonem, swoją postawą. Z kotem tradycyjnie jest problem. Mimika kota nie jest może tak wyrazista, jak chociażby psia, a to ze względu na fakt, że koci pyszczek nie jest tak dobrze umięśniony. Dlatego też mówi się, że wyraz twarzy kota jest tajemniczy, nieprzenikniony. Jeżeli kot nie ma ochoty na kontakt wzrokowy zamyka oczy lub odwraca głowę.

Zazwyczaj w świecie zwierząt długotrwałe, uporczywe wpatrywanie się w innego osobnika nie wróży przyjaznych zamiarów. Często sygnalizuje wręcz, że zwierzę ma cię ochotę zaatakować. Bez obaw! W przypadku kota nie chodzi o to, że myśli o tobie, jak o potencjalnej zdobyczy i już ostrzy na ciebie pazurki. Ten „atak” to może być po prostu zachęta do i początek wspólnej, dobrej zabawy.

Z kolei naprzemienne otwieranie i zamykanie oczy – kocie mruganie – to bardzo sympatyczny sygnał, którego przekaz brzmi: „ufam ci, kocham cię, jestem potulny”. Nie zapomnij w takiej sytuacji odmrugnąć!

Generalnie, jeśli kot wpatruje się w ciebie godzinami, oznacza to że… po prostu ci się przygląda. Jest tobą zainteresowany i pragnie wzbudzić twoje zainteresowanie swoją osobą. Rozmyśla, zdobywa zaufanie, zastanawia się, jak zmusić cię, byś się nim zajął. Bo przecież – oprócz spania – to zabawa jest tym, co koty lubią najbardziej.

Przestań więc zastanawiać się, co oznacza kocie hipnotyzowanie, a weź się lepiej do roboty. Czyli – zajmij się kotem! 😉

A jakie są Wsze doświadczenia? Jak interpretujecie mowę ciała Waszego kota?